Samotrzeć do kochanki jechał - rzecz o Domu pod Trąbami

Hubert Woźniak
06.05.2011 , aktualizacja: 06.05.2011 20:58
A A A Drukuj
Przyjeżdżał do Płocka do kochanki, a że był zamożny - brał ze sobą chorągiew Tatarów. Mieszkał w Domu pod Trąbami, ale żołnierzy zostawiał na drugim brzegu Wisły, by ze Wzgórza Tumskiego mieć na nich baczenie. Kto? Karol - Panie Kochanku - Radziwiłł.
Niejedyna to legenda, która się w Płocku zrodziła i która tłumaczyła, skąd na szczycie Domu pod Trąbami wziął się charakterystyczny herb z trzema trąbami. Herb przypisywany Radziwiłłom.

Dom pod Trąbami u zbiegu pl. Narutowicza i ul. Mostowej powstał - według jeden z hipotez - w 1390 r. Został dobudowany do fragmentu kazimierzowskiego muru obronnego.

Na planie Płocka opracowanym w 1793 r. przez inspektora budownictwa Göppnera widać jego kontury - identyczne jak dziś. W aktach wizytacji biskupiej z 1775 roku została opisana pierwsza część budowli - własność proboszcza katedry Łuboradzkiego lub Luboradzkiego, oraz druga - należąca do archidiakona i oficjała pułtuskiego Ossowskiego. "W stanie miernym, w miejscu zaś takiem postawione, gdzie dla splantowania drogi do katedry idącej prawie pierwsze okna ziemi dotykają" "niegdyś nosić miała nazwę zameczku Radziwiłła, lecz nie posiadamy danych, w jaki sposób z rąk tego magnata przeszła na własność kapituły katedry płockiej".

No właśnie, skąd się wzięła ta nazwa - zameczek Radziwiłła?

Legenda mówi, że Karol - Panie Kochanku - Radziwiłł przyjeżdżał do Płocka, jakżeby inaczej, właśnie do kochanki. Zatrzymywał się w Domu pod Trąbami, który po jakimś czasie ozdobiony został jego herbem. Więcej, ciągnął ze sobą chorągiew tatarskiego wojska. Ponieważ nie ufał swoim żołnierzom, bał się, że będą grabić okolicę, postanowił mieć ich pod obserwacją. I znalazł im doskonałe miejsce na kwaterunek - wieś pod drugiej stronie rzeki. Widział ich ze Wzgórza Tumskiego, a może nawet z okien Domu pod Trąbami, przez cały czas. Według tej historii wielu Tatarów porzuciło służbę u Karola Radziwiłła i osiedliło się po drugiej stronie Wisły, dając temu miejscu, obecnie lewobrzeżnemu osiedlu Płocka, nazwę Radziwie.

Oprócz tego przekazu istnieje też nieco inny - że herb Trąby znalazł się na elewacji od strony ulicy Mostowej w XVIII wieku z okazji zatrzymania się w nim księcia Karola Radziwiłła herbu Trąby, zwanego Panie Kochanku. Żył on w latach 1734-1790. Był wojewodą m.in. wileńskim, starostą lwowskim oraz miecznikiem wielkim litewskim, a także właścicielem m.in. Birż, Dubinek czy Kiejdan.

Uchodził za najzamożniejszego magnata Rzeczpospolitej, także za osobę bardzo wpływową. Cieszył się popularnością wśród szlachty. Być może dlatego jego postać obrosła najróżniejszymi legendami, zgodnie z którymi mówiło się o nim raz jako o wielkim patriocie, a raz - jako o hulace. Karol Radziwiłł stał się pierwowzorem postaci stolnika Horeszki z "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, jego nazwisko pojawia się w księdze XI.

No i według jednej z hipotez Karol Radziwiłł miał jechać kiedyś do Berlina, by leczyć oczy. Namówiony przez dworzanina, nieustępującego zwierzchnikowi "w pomysłach i facecjach", zanocował w Płocku. Zatrzymał się w pustym wówczas zameczku kasztelana sierpskiego - czyli we współczesnym Domu pod Trąbami (termin "zameczek kasztelana sierpskiego" używany był jeszcze w okresie międzywojennym). Magnat podróżował incognito, więc nie nagłaśniał swojej obecności w mieście. Rano poszedł jednak do katedry na mszę świętą. Po jakimś czasie zorientował się, że msza ta jest wielce uroczysta. A dopiero na koniec odkrył, że ta uroczystość jest właśnie z powodu... jego - jak mu się zdawało, skrywanej - obecności! Sprytni płocczanie postanowili księcia powitać i kiedy ten wrócił z kościoła na kwaterę, czekały go tam szybko wzniesione bramy tryumfalne, a na szczycie zameczku zdążono nawet zamontować herb Radziwiłłów, czyli Trzy Trąby.

Można mnożyć legendy i hipotezy o związku Domu pod Trąbami z Radziwiłłami. Ale historyk Stanisław Płuciennik jest przekonany, że wszystkie te historie są tylko wymysłami, a sam herb - poza trzema trąbami - nie ma nic wspólnego z tą magnacką rodziną.

Stanisław Płuciennik przypomina, że zachował się rysunek Karola Beyera z 1854 roku, na którym widać Wzgórze Tumskie i wjazd na nie ulicą Mostową. Widoczny jest także szczyt Domu pod Trąbami. Historyk zwraca uwagę, że widać na nim również półokrągłe okno. Ale herbu nie ma!

Współcześnie okno ma inny, bo prostokątny kształt. Właśnie nad nim, w półkolu, widnieje herb z trzema trąbami. - Moim zdaniem jest to herb biskupa Gintowta Dziewałtowskiego - twierdzi Stanisław Płuciennik.

Zachowały się dokumenty, z których wynika, że za półokrągłym oknem znajdował się korytarz o takim samym kształcie. Jeśli okno przebudował biskup płocki Gintowt Dziewałtowski (żył wiek po Karolu Radziwille, w latach 1821 - 89) to musiał to zrobić między rokiem 1872 a 1883, kiedy był sufraganem płockim. Data się więc zgadza. - Gintowt Dziewałtowski był nie tylko biskupem płockim, ale także baronem - podkreśla Płuciennik.

W herbie na Domu pod Trąbami widać koronę z siedmioma pałkami. Taką właśnie mieli w herbach baronowie (hrabia posługiwał się np. koroną z dziewięcioma pałkami), na pewno nie posługiwała się nią rodzina Radziwiłłów. Skąd w takim razie legenda Domu pod Trąbami i Radziwiłła?

- Ktoś musiał przypadkiem przypisać ją do tego miejsca - zastanawia się Stanisław Płuciennik. - Trzeba pamiętać, że nie tylko Radziwiłłowie pieczętowali się herbem z trzema trąbami. I w ogóle mało prawdopodobne jest, że w tym właśnie domu zatrzymał się Karol Radziwiłł, bo w czasie, kiedy żył, mieściło się w nim seminarium. Poza tym, jeśli jechał, jak to się mówiło: samotrzeć, to należy rozumieć, że w minimum trzysta koni - dodaje historyk.

No właśnie... Czy te 300 koni nie mogło zostać po drugiej stronie Wisły? Poza tym, dlaczego w aktach wizytacji biskupiej z czasów współczesnych Karolowi - Panie Kochanku pisze się o Domu pod Trąbami: "zameczek Radziwiłła"? Jak widać, historia wciąż strzeże swoich tajemnic.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy