Urodziny teatru - zapraszamy na szekspirowskie wieczory
27.01.2012
, aktualizacja: 26.01.2012 21:08
Teatr - wyodrębniony z innych zabaw szlachty, pojawił się w Polsce wraz z Oświeceniem. Miał dopomóc w wewnętrznej przemianie społeczeństwa. Nie było jednak pewne, czy potrafi zachować swoje funkcje po upadku Rzeczpospolitej.
ZOBACZ TAKŻE
- 200-lecie teatru. Na początek Abelino, wielki bandyta (23-02-12, 21:10)
- W naszym teatrze młodzi się zbuntują. Założą czarne berety i... (30-01-12, 07:00)
Stanisław August - mecenas sztuki, już w roku 1765 postanowił o przedsięwzięciu teatralnym nowego typu. Król dawał subwencję, a w zamian dostawał: ogólny nadzór i prawo do kilku lóż na widowni. Pozostałe miejsca były dostępne dla każdego, kto kupił bilet. Wówczas także powstało pojęcie sezonu od Wielkanocy do Wielkanocy oraz pojawiły się afisze, stanowiące rodzaj teatralnego dziennika.
Król sprowadzał zagraniczne spektakle, ale od początku myślał o własnym zespole zawodowym, który zagrał w specjalnie stworzonym (także dzięki ogłoszonemu konkursowi) repertuarze w wydzierżawionej od spadkobierców Augusta III Operalni, gdzie polemika z kulturą sarmacką splotła się z ideologią Oświecenia.
Teatr publiczny wznowił działalność po pierwszym rozbiorze Polski. Innowacją był monopol, który zgodnie z ustawą objął wszystkie widowiska i przetrwał aż do 1791 roku. Wybudowano nowy gmach na placu Krasińskich w Warszawie (po raz pierwszy nazwany Teatrem Narodowym), z wyposażeniem kulisowym, kanałem orkiestry i malowaną kurtyną. Parter był w zasadzie "stojący" a za miejsce na ławie trzeba było dodatkowo zapłacić. Nad lożami była galeria. A apetyt teatralny wzrastał z każdym dziesięcioleciem, a co za tym idzie, żądano przede wszystkim nowości repertuarowych.
Od połowy lat 80. datuje się stały rozwój teatru zawodowego w Warszawie, Krakowie i Wilnie. Na każdym przedstawieniu doraźnie osądzano sztukę i wykonanie. Zadowolenie znajdowało wyraz w oklaskach i wezwaniach do powtórzeń. Rzucano na scenę kwiaty i pieniądze, "żądano widzieć" autora. Niezadowolenie wywoływało sykanie, gwizdy i stukanie laskami.
Okres Sejmu Wielkiego ożywił Warszawę. Obrady miały charakter sensacyjny, a Teatr Narodowy od początku swojego istnienia nie miał tak licznej publiczności. W 1790 roku powraca z Wilna do Warszawy, po nieudanej próbie prowadzenia teatru kilka lat wcześniej, Wojciech Bogusławski. Tym razem powstało przedsiębiorstwo silne i wewnętrznie zintegrowane, które w 1794 roku wystawia "Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale".
Teatr polski po 1795 roku sięgał tam, gdzie sięgały majątki szlachty mówiącej po polsku. Wszystkie zespoły można podzielić na stałe i wędrowne. Wielką liczbę trup łatwo wytłumaczyć obfitością zjazdów szlacheckich i jarmarków. Jednocześnie następuje tendencja do stabilizacji, chociaż utrzymanie zespołu ponad jeden sezon było bardzo trudne, a każde większe miasto chciało posiadać własny teatr z lożami, łacińską dewizą na fasadzie, malowaną kurtyną i podjazdem dla karet. Niejednokrotnie taki teatr urządzał właściciel miejscowego hotelu. Innym razem z pomocą władz adaptowano ujeżdżalnie i opustoszałe kościoły.
W 1799 roku rozpoczyna się trzecia dyrekcja Bogusławskiego i całkowita rekonstrukcja Teatru Narodowego (nazwa powróciła w pierwszym dogodnym momencie w 1807 roku). Rząd Księstwa Warszawskiego odnowił mecenat teatralny. Dekretem Fryderyka Augusta z 1810 roku ustanowiona została Dyrekcja Rządowa z prezesem Julianem Niemcewiczem. Rok później powstaje Szkoła Dramatyczna w Warszawie.
Tymczasem dzięki prefektowi departamentu Rajmundowi Rembielińskiemu powstaje na wiślanej skarpie, w budynku dawnego kościoła świętej Trójcy, teatr płocki. Od tamtego sierpniowego wieczoru minie wkrótce 200 lat, które naznaczone były historią miasta i Państwa, niewoli i wolności, prosperity i biedy, spokoju i wojny. Niezależnie jednak od zmian społecznych, politycznych i kulturowych, zamiłowanie płocczan do sztuki teatralnej jest stałe, co spróbujemy udowodnić w kolejnych odcinkach. Spodziewamy się także wielu inicjatyw, które nie tylko przypomną dzieje naszej sceny, uhonorują twórców, ale przede wszystkim pokażą, że teatr jest wciąż modny, ma wiele do powiedzenia w debacie publicznej, nie tylko bawi, wychowuje, uczy, kształtuje gusty, ale także jest symbolem lokalnej tożsamości.
Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru chce dołożyć swoją jubileuszową cegiełkę, rozpoczynając comiesięczne "Wieczory Szekspirowskie", poświęcone dziełom "człowieka ze Stratfordu". Na początku wymienimy uwagi o znanych inscenizacjach i adaptacjach Hamleta - jednej z najważniejszych tragedii wszech czasów, napisanej w 1600 roku.
Mottem całego cyklu, współorganizowanego przez Okręgową Izbę Lekarską w Płocku, będzie cytat: "Znając diagnozę, znajdziemy lekarstwo", aby następne pokolenia płocczan utrwalały zdrową tradycję teatralną, znajdując w niej remedium na trudne czasy.
Wieczory Szekspirowskie, wieczór pierwszy - Hamlet. Okręgowa Izba Lekarska w Płocku, wtorek, 31 stycznia, godz. 18.30. Wstęp wolny, liczba miejsc ograniczona. Projekt jest inicjatywą społeczną i objęty jest patronatem „Gazety Wyborczej”.
*Autor jest lekarzem pediatrą i prezesem Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Z okazji przypadającej w tym roku 200. rocznicy powstania pierwszego teatru w Płocku od dziś przez cały rok towarzystwo, we współpracy z "Gazetą", pisać będzie o naszej teatralnej tradycji. O początkach naszej sceny, jej przedwojennej świetności, powojennej przerwie, kiedy oficjalnie w Płocku teatru nie było. I nowej erze - Teatrze Dramatycznym. Tekst powyżej jest pierwszą częścią tego cyklu.
Król sprowadzał zagraniczne spektakle, ale od początku myślał o własnym zespole zawodowym, który zagrał w specjalnie stworzonym (także dzięki ogłoszonemu konkursowi) repertuarze w wydzierżawionej od spadkobierców Augusta III Operalni, gdzie polemika z kulturą sarmacką splotła się z ideologią Oświecenia.
Teatr publiczny wznowił działalność po pierwszym rozbiorze Polski. Innowacją był monopol, który zgodnie z ustawą objął wszystkie widowiska i przetrwał aż do 1791 roku. Wybudowano nowy gmach na placu Krasińskich w Warszawie (po raz pierwszy nazwany Teatrem Narodowym), z wyposażeniem kulisowym, kanałem orkiestry i malowaną kurtyną. Parter był w zasadzie "stojący" a za miejsce na ławie trzeba było dodatkowo zapłacić. Nad lożami była galeria. A apetyt teatralny wzrastał z każdym dziesięcioleciem, a co za tym idzie, żądano przede wszystkim nowości repertuarowych.
Od połowy lat 80. datuje się stały rozwój teatru zawodowego w Warszawie, Krakowie i Wilnie. Na każdym przedstawieniu doraźnie osądzano sztukę i wykonanie. Zadowolenie znajdowało wyraz w oklaskach i wezwaniach do powtórzeń. Rzucano na scenę kwiaty i pieniądze, "żądano widzieć" autora. Niezadowolenie wywoływało sykanie, gwizdy i stukanie laskami.
Okres Sejmu Wielkiego ożywił Warszawę. Obrady miały charakter sensacyjny, a Teatr Narodowy od początku swojego istnienia nie miał tak licznej publiczności. W 1790 roku powraca z Wilna do Warszawy, po nieudanej próbie prowadzenia teatru kilka lat wcześniej, Wojciech Bogusławski. Tym razem powstało przedsiębiorstwo silne i wewnętrznie zintegrowane, które w 1794 roku wystawia "Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale".
Teatr polski po 1795 roku sięgał tam, gdzie sięgały majątki szlachty mówiącej po polsku. Wszystkie zespoły można podzielić na stałe i wędrowne. Wielką liczbę trup łatwo wytłumaczyć obfitością zjazdów szlacheckich i jarmarków. Jednocześnie następuje tendencja do stabilizacji, chociaż utrzymanie zespołu ponad jeden sezon było bardzo trudne, a każde większe miasto chciało posiadać własny teatr z lożami, łacińską dewizą na fasadzie, malowaną kurtyną i podjazdem dla karet. Niejednokrotnie taki teatr urządzał właściciel miejscowego hotelu. Innym razem z pomocą władz adaptowano ujeżdżalnie i opustoszałe kościoły.
W 1799 roku rozpoczyna się trzecia dyrekcja Bogusławskiego i całkowita rekonstrukcja Teatru Narodowego (nazwa powróciła w pierwszym dogodnym momencie w 1807 roku). Rząd Księstwa Warszawskiego odnowił mecenat teatralny. Dekretem Fryderyka Augusta z 1810 roku ustanowiona została Dyrekcja Rządowa z prezesem Julianem Niemcewiczem. Rok później powstaje Szkoła Dramatyczna w Warszawie.
Tymczasem dzięki prefektowi departamentu Rajmundowi Rembielińskiemu powstaje na wiślanej skarpie, w budynku dawnego kościoła świętej Trójcy, teatr płocki. Od tamtego sierpniowego wieczoru minie wkrótce 200 lat, które naznaczone były historią miasta i Państwa, niewoli i wolności, prosperity i biedy, spokoju i wojny. Niezależnie jednak od zmian społecznych, politycznych i kulturowych, zamiłowanie płocczan do sztuki teatralnej jest stałe, co spróbujemy udowodnić w kolejnych odcinkach. Spodziewamy się także wielu inicjatyw, które nie tylko przypomną dzieje naszej sceny, uhonorują twórców, ale przede wszystkim pokażą, że teatr jest wciąż modny, ma wiele do powiedzenia w debacie publicznej, nie tylko bawi, wychowuje, uczy, kształtuje gusty, ale także jest symbolem lokalnej tożsamości.
Płockie Towarzystwo Przyjaciół Teatru chce dołożyć swoją jubileuszową cegiełkę, rozpoczynając comiesięczne "Wieczory Szekspirowskie", poświęcone dziełom "człowieka ze Stratfordu". Na początku wymienimy uwagi o znanych inscenizacjach i adaptacjach Hamleta - jednej z najważniejszych tragedii wszech czasów, napisanej w 1600 roku.
Mottem całego cyklu, współorganizowanego przez Okręgową Izbę Lekarską w Płocku, będzie cytat: "Znając diagnozę, znajdziemy lekarstwo", aby następne pokolenia płocczan utrwalały zdrową tradycję teatralną, znajdując w niej remedium na trudne czasy.
Wieczory Szekspirowskie, wieczór pierwszy - Hamlet. Okręgowa Izba Lekarska w Płocku, wtorek, 31 stycznia, godz. 18.30. Wstęp wolny, liczba miejsc ograniczona. Projekt jest inicjatywą społeczną i objęty jest patronatem „Gazety Wyborczej”.
*Autor jest lekarzem pediatrą i prezesem Płockiego Towarzystwa Przyjaciół Teatru. Z okazji przypadającej w tym roku 200. rocznicy powstania pierwszego teatru w Płocku od dziś przez cały rok towarzystwo, we współpracy z "Gazetą", pisać będzie o naszej teatralnej tradycji. O początkach naszej sceny, jej przedwojennej świetności, powojennej przerwie, kiedy oficjalnie w Płocku teatru nie było. I nowej erze - Teatrze Dramatycznym. Tekst powyżej jest pierwszą częścią tego cyklu.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



