Spór zbiorowy w Orlenie. Poszło o podwyżki
2010-03-11
, aktualizacja: 11.03.2010 17:34
W spór zbiorowy weszły w czwartek największe związki zawodowe w PKN Orlen. Dwa największe domagają się wzrostu dla pracowników wynagrodzeń zasadniczych o 360 zł. Zarząd spółki proponuje mniej.
ZOBACZ TAKŻE
- Inwestycja Orlenu. Efekt ekologiczny - czystsze powietrze (08-03-10, 19:37)
- Dar Orlenu - terapia dla DPS (27-01-10, 20:10)
- Zysk operacyjny PKN Orlen przekroczy w I kwartale 400 mln zł (22-04-10, 09:51)
- Orlen ratuje księgozbiór im. Zielińskich (22-12-09, 19:01)
- Prokuratura: Nadużycia w orlenowskiej fundacji (14-12-09, 20:42)
- Orlen chce szukać ropy na Bałtyku i gazu łupkowego (05-05-10, 14:31)
- Milionowe zarobki menedżerów w zarządach Orlenu i PGNiG (07-04-10, 01:00)
- Orlen planuje budowę elektrowni gazowej we Włocławku (31-03-10, 21:35)
- Orlen sprzedaje rezerwy ropy Deutsche Bankowi (30-03-10, 20:32)
- Orlen pozywa Yukos na 250 mln dol. (04-05-10, 17:34)
SERWISY
Negocjacje trwały do 10 marca. Oprócz wzrostu płac zasadniczych (z wyrównaniem od stycznia) związkowcy z Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego oraz z NSZZ "Solidarność" domagali się wypłacenia w ciągu roku dwóch nagród jednorazowych po 600 zł netto. Związek Pracowników Ruchu Ciągłego miał nieco inne postulaty: chciał 450 zł netto podwyżki płacy zasadniczej oraz dwóch nagród świątecznych po 500 zł.
PKN nie ujawnia informacji o tym, ile proponował, zasłaniając się argumentem, że nie będzie toczył negocjacji na łamach prasy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że firma chciała dać 130 zł podwyżki i tylko od marca. Porozumienia nie było, więc 10 marca ukazało się zarządzenie o zerowym wzroście płac.
- Rozmowy prowadziliśmy z wolą dojścia do porozumienia, jednak skala rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami związków zawodowych, a możliwościami pracodawcy nie pozwoliła wypracować wspólnego stanowiska - tłumaczą w biurze prasowym Orlenu.
Związkowcy grożą oczywiście, że w razie niespełnienia ich postulatów gotowi są strajkować - przynajmniej ostrzegają o tym w piśmie do swoich członków władze Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż są jeszcze na etapie negocjacji.
- Jesteśmy na etapie negocjacji? - pyta retorycznie szef zakładowej "Solidarności" Bogdan Kwiatkowski. - Tego nie wiem, tak jak nie wiem, czy pracodawca chce z nami negocjować, czy blefować. Pracodawca musi mieć świadomość, że skoro weszliśmy w spór zbiorowy to nie po to, by nic nie robić.
- Teraz przechodzimy do etapu rokowań, wiele od nich zależy - dodaje Bogusław Pietrzak wiceszef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. - Dojdziemy do kompromisu, będzie dobrze. Nie dojdziemy - możemy rozmawiać nawet o strajku. Trzeba pamiętać, że jesteśmy związkiem zawodowym, który zrzesza pracowników ruchu ciągłego i potrafimy się zorganizować.
Nieco łagodniej komentuje sytuację Ryszard Maliszewski, szef Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego. Przyznaje, że teraz czeka na negocjacje z pracodawcą i liczy na kompromis, bo "jest on najważniejszy dla pracowników". Ale jeśli do niego nie dojdzie? - Może być różnie, związkowcy są dość zdesperowani - tłumaczy Ryszard Maliszewski. I jeszcze ważna wiadomość dla innych orlenowskich firm. - Negocjujemy także wzrost wskaźnika wynagrodzeń w spółkach wydzielonych z PKN-u w ramach restrukturyzacji - dodaje Ryszard Maliszewski.
W ub.r. związkowcy też domagali się podwyżek, posługując się argumentem, że strata finansowa Orlenu za 2008 rok jest jedynie księgowym, ujemnym wynikiem finansowym. Jednak dość szybko zakończyli negocjacje, zgadzając się z propozycją zarządu, że wzrostu płac nie będzie. Pracownicy koncernu mieli otrzymać za to trzy roczne nagrody o łącznej wartości 5,5 tys. zł. Ale nie wszystkie związki przystały na taką propozycję. Porozumienia nie podpisał Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego. Nadal domagał się wzrostu płac o 10 proc. Drugim postulatem była zmiana harmonogramu czasu pracy. Ostatecznie strony jednak się porozumiały. "W trakcie rokowań strona związkowa odstąpiła od pierwotnych żądań określających wskaźnik wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na poziomie 10 proc." - napisał w komunikacie prasowym Orlen. I dalej: "Aktualna sytuacja makroekonomiczna, wnioski płynące z analiz przedłożonych związkowi w trakcie negocjacji skłoniły MZZPRC do zawarcia porozumienia określającego przyrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku 2009 na poziomie zero procent". W przypadku drugiego roszczenia związkowcy zgodzili się, że wspólnie z władzami spółki będą pracować nad stworzeniem dla zakładu produkcyjnego w Płocku nowego rozkładu czasu pracy. Ma on uwzględniać możliwości ekonomiczne spółki.
Dziś związki przypominają, że w ubiegłym roku ze zrozumieniem odniosły się do propozycji władz spółki z powodu trudnej sytuacji kryzysowej na rynku i słabszych wyników finansowych. W tym roku jest inaczej, wyniki spółki i ich ocena przedstawiana przez zarząd Orlenu jest optymistyczna.
Zupełnie inne jest stanowisko władz spółki. Biuro prasowe tłumaczy: - Sytuacja makroekonomiczna jest dla branży naftowej wciąż trudna i osiągnięcie pożądanego poziomu zysku w 2010 roku będzie dużym wyzwaniem dla firmy. W poczuciu odpowiedzialności w podejmowaniu nowych zobowiązań finansowych zarząd uznał, iż w obecnej sytuacji ekonomicznej konieczne jest utrzymanie dyscypliny budżetowej. Dlatego też spełnienie oczekiwań strony związkowej, w zaproponowanym kształcie, nie jest możliwe.
Jak Orlen dogadywał się ze związkowcami: 2009 , 2008 , 2006
PKN nie ujawnia informacji o tym, ile proponował, zasłaniając się argumentem, że nie będzie toczył negocjacji na łamach prasy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że firma chciała dać 130 zł podwyżki i tylko od marca. Porozumienia nie było, więc 10 marca ukazało się zarządzenie o zerowym wzroście płac.
- Rozmowy prowadziliśmy z wolą dojścia do porozumienia, jednak skala rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami związków zawodowych, a możliwościami pracodawcy nie pozwoliła wypracować wspólnego stanowiska - tłumaczą w biurze prasowym Orlenu.
Związkowcy grożą oczywiście, że w razie niespełnienia ich postulatów gotowi są strajkować - przynajmniej ostrzegają o tym w piśmie do swoich członków władze Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego. Trzeba jednak pamiętać, że wciąż są jeszcze na etapie negocjacji.
- Jesteśmy na etapie negocjacji? - pyta retorycznie szef zakładowej "Solidarności" Bogdan Kwiatkowski. - Tego nie wiem, tak jak nie wiem, czy pracodawca chce z nami negocjować, czy blefować. Pracodawca musi mieć świadomość, że skoro weszliśmy w spór zbiorowy to nie po to, by nic nie robić.
- Teraz przechodzimy do etapu rokowań, wiele od nich zależy - dodaje Bogusław Pietrzak wiceszef Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. - Dojdziemy do kompromisu, będzie dobrze. Nie dojdziemy - możemy rozmawiać nawet o strajku. Trzeba pamiętać, że jesteśmy związkiem zawodowym, który zrzesza pracowników ruchu ciągłego i potrafimy się zorganizować.
Nieco łagodniej komentuje sytuację Ryszard Maliszewski, szef Międzyzakładowego Branżowego Związku Zawodowego. Przyznaje, że teraz czeka na negocjacje z pracodawcą i liczy na kompromis, bo "jest on najważniejszy dla pracowników". Ale jeśli do niego nie dojdzie? - Może być różnie, związkowcy są dość zdesperowani - tłumaczy Ryszard Maliszewski. I jeszcze ważna wiadomość dla innych orlenowskich firm. - Negocjujemy także wzrost wskaźnika wynagrodzeń w spółkach wydzielonych z PKN-u w ramach restrukturyzacji - dodaje Ryszard Maliszewski.
W ub.r. związkowcy też domagali się podwyżek, posługując się argumentem, że strata finansowa Orlenu za 2008 rok jest jedynie księgowym, ujemnym wynikiem finansowym. Jednak dość szybko zakończyli negocjacje, zgadzając się z propozycją zarządu, że wzrostu płac nie będzie. Pracownicy koncernu mieli otrzymać za to trzy roczne nagrody o łącznej wartości 5,5 tys. zł. Ale nie wszystkie związki przystały na taką propozycję. Porozumienia nie podpisał Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego. Nadal domagał się wzrostu płac o 10 proc. Drugim postulatem była zmiana harmonogramu czasu pracy. Ostatecznie strony jednak się porozumiały. "W trakcie rokowań strona związkowa odstąpiła od pierwotnych żądań określających wskaźnik wzrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na poziomie 10 proc." - napisał w komunikacie prasowym Orlen. I dalej: "Aktualna sytuacja makroekonomiczna, wnioski płynące z analiz przedłożonych związkowi w trakcie negocjacji skłoniły MZZPRC do zawarcia porozumienia określającego przyrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku 2009 na poziomie zero procent". W przypadku drugiego roszczenia związkowcy zgodzili się, że wspólnie z władzami spółki będą pracować nad stworzeniem dla zakładu produkcyjnego w Płocku nowego rozkładu czasu pracy. Ma on uwzględniać możliwości ekonomiczne spółki.
Dziś związki przypominają, że w ubiegłym roku ze zrozumieniem odniosły się do propozycji władz spółki z powodu trudnej sytuacji kryzysowej na rynku i słabszych wyników finansowych. W tym roku jest inaczej, wyniki spółki i ich ocena przedstawiana przez zarząd Orlenu jest optymistyczna.
Zupełnie inne jest stanowisko władz spółki. Biuro prasowe tłumaczy: - Sytuacja makroekonomiczna jest dla branży naftowej wciąż trudna i osiągnięcie pożądanego poziomu zysku w 2010 roku będzie dużym wyzwaniem dla firmy. W poczuciu odpowiedzialności w podejmowaniu nowych zobowiązań finansowych zarząd uznał, iż w obecnej sytuacji ekonomicznej konieczne jest utrzymanie dyscypliny budżetowej. Dlatego też spełnienie oczekiwań strony związkowej, w zaproponowanym kształcie, nie jest możliwe.
Jak Orlen dogadywał się ze związkowcami: 2009 , 2008 , 2006
MZRiP, Petrochemia, Orlen: 50 lat minęło
- 97 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Spór zbiorowy w Orlenie. Poszło o podwyżki
biust75d
11.03.10, 13:58
Związki są kupione i nic nie zrobią. To tylko "strachy na lachy".»
-
Spór zbiorowy w Orlenie. Poszło o podwyżki
potocl
11.03.10, 18:42
Panowie związkowcy - etetowcy muszą zaistnieć. Po wyborach mogą się skończyć te profity : samochody do dyspozycji po południu, w soboty i niedziele na wyjazdy z rodzinkami do lasu i na »
-
Spór zbiorowy w Orlenie. Poszło o podwyżki
ulanzalasem
11.03.10, 20:13
Gaz drożeje, energia drożeje, woda drożeje, czynsz drożeje, bilety/benzyna również. Ceny jedzenia od nabiału, przez pieczywo po "mięso" też w miejscu nie stoją...Za coś trzeba żyć, a »
Najczęściej czytane24 htydzień






