Droga Ninko, piszę do Ciebie ten list... Dziękuję za wszystko

Jarosław Wanecki, lekarz
11.04.2010 , aktualizacja: 11.04.2010 20:32
A A A Drukuj
Od zaledwie trzech tygodni mogłem mówić do Niej Ninka... Mimo różnic w postrzeganiu świata spotykaliśmy się systematycznie od kilku lat, dyskutowaliśmy i podejmowaliśmy wspólne działania nie tylko służbowe, ale także naukowe i artystyczne.
Janina Fetlińska
Fot. Tomasz Niesłuchowski / AG
Janina Fetlińska
Janina Fetlińska w parlamencie z gimnazjalistami
Janina Fetlińska w parlamencie z gimnazjalistami
Były to kontakty zawsze serdeczne, pełne szacunku i bez dystansu, dzięki niezwykłej umiejętności, z jaką przekonywała do siebie innych.

Symbolicznego wymiaru nabiera nasze ostatnie widzenie. Poprosiłem Ją o pomoc w organizacji wycieczki do parlamentu dla klasy mojego syna. Bez wahania pomogła w załatwieniu formalności i przyjęła gimnazjalistów osobiście, opowiadając o pracy senatora, o swoim zawodzie pielęgniarki, o niezwykłym zaangażowaniu w sprawy Polaków na Wschodzie. Życząc młodym ludziom, by zajęli Jej miejsce i pamiętali o najwyższej wartości, jaką jest Polska. Kilka godzin później siedzieliśmy łokieć w łokieć i oglądaliśmy "Balladynę". Mówiła, jak bardzo się cieszy, że wyrwałem Ją z codzienności, jak dawno w natłoku zajęć nie mogła wyjść do teatru, a przecież, jeszcze za czasów krakowskich, stanowił on nierozerwalny element rozkładu Jej zajęć.

Była zadowolona, choć zmęczona. W tym właśnie dniu sprawozdawała senackiej komisji zdrowia ustawę o zakazie palenia tytoniu. Wcześniej dyskutowała zażarcie z gimnazjalistami o tym, jakie są powinności Państwa i jego odpowiedzialność w prewencji poważnych chorób.

Pamiętam jedną z naszych najważniejszych rozmów na Zamku Królewskim, kiedy ważyły się losy Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku, ale także innych samorządów zaufania publicznego. Nie mam żadnych wątpliwości, że zaraz potem grono zwolenników zmian topniało po rozmowach, jakie z nimi odbyła, i dzięki temu mogliśmy cieszyć się niezwykłym ponadpartyjnym sukcesem.

Uczniowie ustawili się do pamiątkowego zdjęcia. Zasłonili nieco Panią Senator, która skromnie stała wśród nich, szczęśliwa, uśmiechnięta, zapatrzona w ich młodość, pełna nadziei...

Droga Ninko! Piszę do Ciebie list z podziękowaniem za Twoje człowieczeństwo, zwykłą, niekoniunkturalną życzliwość i szczerość; za wspólne pisanie o zawodach medycznych na ziemiach polskich pod patronatem Polskiej Akademii Nauk, do której mnie wprowadziłaś; za obecność podczas Dni Kultury Żydowskiej w Płocku, za wsparcie idei budowy pomnika Druha Wacława Milke, za wyrozumiałość, za dobre słowa, jakie kierowałaś do środowiska pielęgniarsko-lekarskiego, za uczciwość i ostatni uścisk dłoni w Teatrze Narodowym. Dziękuję za wszystko.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów