Przypomną bitwę o Anglię i obronę miasta w 1920 roku

Hubert Woźniak
2010-06-14 , aktualizacja: 14.06.2010 19:13
A A A Drukuj
Organizatorzy IV Pikniku Lotniczego w Płocku dodają, że w pierwszej historii nie brakuje płockich akcentów, w drugiej - lotniczych.
Jan Zumbach przed swoim gimnazjum w czasie zjazdu małachowiaków w 1980 r.; stoi czwarty od lewej
Jan Zumbach przed swoim gimnazjum w czasie zjazdu małachowiaków w 1980 r.; stoi czwarty od lewej
Pierwszy z lewej Jan Zumbach
Pierwszy z lewej Jan Zumbach
O 70. rocznicy bitwy o Anglię będą przypominać dwa myśliwce, które broniły angielskiego nieba - hurricane i spitfire. Za ich sterami nie zabrakło płocczan.

Jan Zumbach

- legendarny polski as myśliwski, przez kolegów pilotów nazywany "Kaczorem Donaldem" - choć urodził się w Warszawie, uczył się w Płocku. Był absolwentem "małachowianki", maturę w Gimnazjum im. Marszałka Stanisława Małachowskiego odebrał w 1935 roku. Trzy i pół roku później, w stopniu podporucznika, ze specjalnością pilota myśliwskiego, skończył szkołę dęblińską.

Bronił angielskiego nieba przed samolotami Luftwaffe w bitwie o Anglię, jakiś czas dowodził słynnym Dywizjonem 303, pod koniec wojny - całym polskim skrzydłem myśliwskim. Mając 13 pewnych zestrzeleń niemieckich samolotów, kilka prawdopodobnych, a także jedno uszkodzenie, zajmuje szóste miejsce na liści polskich asów.

Wojnę zakończył jako pułkownik armii brytyjskiej i kapitan Wojska Polskiego. Pozostał na emigracji i prowadził bogate życie. Prowadził własne przedsiębiorstwo lotnicze, służył jako najemnik w Afryce, w Paryżu miał dyskotekę. Ale nieraz przyjeżdżał do Polski. W 1980 roku brał udział w organizowanym co pięć lat zjeździe "małachowiaków", z którego zachowało się jego ostatnie "płockie" zdjęcie. Po dość zagadkowej śmierci we Francji jego zwłoki sprowadzone zostały do Polski. Pochowany został na Powązkach.

Wacław Stański

- to drugi płocki akcent na angielskim niebie. Pochodził z rosyjskiego Bezeńczuka, przyjechał do Polski po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Mieszkał w Siedlcach, skąd niedaleko było do Dęblina i lotniczej szkoły. Przygotowywał się do latania, skończył kurs szybowcowy i spadochronowy, i wakacje 1939 roku spędził w Świdniku na szkoleniu samolotowym. Gdy wybuchła wojna, wraz z tysiącami żołnierzy przedostał się przez Rumunię do Francji i Anglii. Tam spełniły się jego marzenia, został pilotem myśliwca. Za sterami spitfire'a zasiadł w 1942 roku i otrzymał przydział do Dywizjonu 308, "krakowskiego". Jakiś czas był zastępcą dowódcy tej jednostki.

Nie miał zbyt wiele okazji do walki w powietrzu, do końca wojny zaliczył zestrzelenie 2,5 samolotu przeciwnika. Za to eskortował bombowce i wspierał działania wojsk naziemnych. Przeszedł cały szlak bojowy i został rekordzistą w liczbie bombardowań z lotu nurkowego. Z Wacławem Stańskim wiąże się pewna niewyjaśniona do końca historia. 17 września 1944 roku jego dywizjon patrolował północną Francję. Był to zwykły lot patrolowy, by - jak mawiali piloci - "nie zardzewieć". Pod miejscowością Livarot piloci zauważyli kolumnę samochodów - elegancką limuzynę w eskorcie ciężarówek z ochroną. Wacław Stański z innym pilotem zanurkował i ostrzelał kolumnę. Po powrocie do bazy okazało się, że tego dnia w ataku alianckich samolotów zginął (później okazało się, że został ranny) - feldmarszałek Rommel, a nikt - poza Dywizjonem 308 - w tym rejonie i w tym czasie nie latał. Wojna zostawia wiele niewyjaśnionych historii i do dziś nie ma pewności, czy to właśnie pociski wystrzelone przez Wacława Stańskiego nie trafiły słynnego "Lisa Pustyni".

Po wojnie wrócił do kraju, ale odsunięty od latania zajął się lotnictwem sportowym i został... szefem Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej w Płocku, do którego się przeprowadził. - Człowiek, który być może postrzelił "Lisa Pustyni", oprowadzał wycieczki po naszych ulicach - przypominają w płockim aeroklubie. Po śmierci pochowany został na cmentarzu na Bródnie.

Stanisław Zieliński

- kolejny polski pilot, płocczanin, potomek zamożnej rodziny Zielińskich, która patronuje bibliotece Towarzystwa Naukowego Płockiego. Jego osoba łączy obydwie rocznice. W 1920 roku jako 18-latek walczył w wojnie polsko-rosyjskiej i bronił nieodległego od Płocka Lipna, gdzie został ciężko ranny.

Po wybuchu II wojny za sterami prywatnego RWD-8, w stopniu porucznika, walczył jako ochotnik 4. pułku lotniczego z Torunia. Po wrześniowej klęsce przedostał się do Francji, potem do Anglii jako kapitan kontynuował walkę w 306. Dywizjonie Myśliwskim. 17 czerwca 1941 roku zestrzelił swojego pierwszego Me-109. 31 grudnia tego roku zginął nad kanałem La Manche po długiej walce z innym niemieckim myśliwcem.

Franciszek Tomczak

- czwarty płocki akcent z czasów obrony Wielkiej Brytanii. Pochodził z Płocka, zaczął latanie przed wybuchem wojny, prowadził już karasie, ale kampania wrześniowa przerwała naukę. Przez Rumunię i Bejrut wyemigrował do Francji i Anglii. Szybkie szkolenie zakończył w kwietniu 1942 roku, pół roku później zasiadł za sterami spitfire'a, później mustanga 306. Dywizjonu Myśliwskiego, "toruńskiego". Latał w tej jednostce do końca wojny.

Nie wrócił do kraju. Od 1948 roku służył w Królewskich Siłach Powietrznych, latał m.in. na odrzutowych meteorach. Od 1955 roku - na śmigłowcach. 20 lat później przeszedł na emeryturę. Zmarł kilka lat temu, został pochowany w Płocku na cmentarzu przy al. Kobylińskiego.

1920 rok

Obrona Płocka przed bolszewikami nie kojarzy się z walkami powietrznymi, tymczasem takie były.

W 1919 roku powstała Wielkopolska Eskadra Lotnicza, przekształcona później w 13. Eskadrę Myśliwską. Szybko zaczęła walczyć, atakując nacierającą armię czerwoną. Gdy zaczął się szturm w Warszawy, 13. Eskadra Myśliwska ostrzeliwała nacierających z powietrza w rejonie: Pułtuska, Nasielska i Ciechanowa. A gdy zaczął się odwrót bolszewików - w rejonie Włocławka i właśnie Płocka. Piloci atakowali kawalerią korpusów konnych i opóźniali ich odwrót. Ponosili jednak straty. Jeden z samolotów sierżanta Ludwika Patalasa został trafiony i zestrzelony. Pilotowi udało się jednak szczęśliwie wylądować na terenie opanowanym już przez polskich żołnierzy.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos