Wielka finansowa dziura, bo radny walczy o ulicę

Hubert Woźniak
2010-09-01 , aktualizacja: 01.09.2010 21:12
A A A Drukuj
Zagrożone są wszystkie płockie inwestycje. Pod koniec roku może nawet zabraknąć pieniędzy na wypłaty wynagrodzeń dla pracowników samorządu. Jeden głos radnego Lecha Latarskiego zagroził budżetowi miasta
Tegoroczny, 600-milionowy budżet Płocka, radni uchwalili na przełomie roku. Zakładał duży deficyt. Spowodowało go wiele czynników, m.in. ubiegłoroczne straty miasta z powodu spowolnienia gospodarczego i np. mniejszych podatków od Orlenu. Wziął się on również stąd, że 2010 jest rokiem wyborczym. Zawsze w takim okresie funkcjonowania samorządu pojawiają się duże i kosztowne inwestycje. Z jednej strony są wyrazem chęci włodarzy miejskich pokazania się przed wyborcami, z drugiej - naturalnym finałem czterech lat pracy nad koncepcją, projektem i realizacją.

Plan finansowy zakładał, że w drugiej połowie roku gmina Płock wyemituje obligacje miejskie na 80 mln zł i załata tymi pieniędzmi dziurę budżetową. - Założyliśmy, że najpierw wydajemy pieniądze, które mamy, zadłużymy się dopiero, gdy będzie to konieczne - tłumaczy szefowa komisji finansów miejskich w radzie miasta Wioletta Kulpa.

Pieniądze te są niezbędne do funkcjonowania samorządu, nie tylko na dokończenie budowy hali widowiskowo-sportowej, czy mola, ale także na bieżące funkcjonowanie miasta - remonty, naprawy i pensje pracowników samorządu.

Przepisy nakazują radnym, którzy już raz zgodzili się na zadłużenie, uchwalając budżet miasta, by jeszcze raz zgodę na emisję obligacji potwierdzili. Mieli zrobić to na wtorkowej sesji rady miasta. Tymczasem takiej zgody odmówili. Zabrakło jednego głosu.

Rada miasta jest podzielona politycznie. Opozycja - SLD i PO - ma 12 radnych. Rządząca koalicja - PiS, PSL i stowarzyszenia Nasz Kraj - 13. Do zadysponowania pieniędzmi z budżetu potrzeba zgody większości 13 radnych. Tych z rządzącej koalicji. Tymczasem 12 radnych było za, 12 przeciw. Ten 13. - Lech Latarski ze stowarzyszenia Nasz Kraj - wstrzymał się od głosu. To wystarczyło, by prezydent Płocka nie dostał zgody na emisję obligacji. I teraz nie ma czym pokryć deficytu budżetowego. Do końca roku pieniędzy w kasie miasta nie wystarczy.

To tak, jakby przeciętny Kowalski wydał całą pensję do połowy miesiąca, licząc na obiecany kredyt z banku, który w ostatniej chwili zmienił zdanie i odmówił udzielenia pożyczki. A rachunki z terminami do zapłacenia zostały.

Prezydent Mirosław Milewski był tak poruszony wynikiem głosowania, że zaszantażował radnych wysłaniem do płocczan listu z informacją, komu zawdzięczają zatrzymanie inwestycji.

- Nie możemy tak funkcjonować. Nie może być tak, że zgadzamy się na jakiś plan finansowy i zadłużenie miasta, a po ośmiu miesiącach nagle zmieniamy zdanie, bo coś nam się nie spodobało - tłumaczy Wioletta Kulpa, jednocześnie szefowa radnych PiS. - Przy uchwalaniu budżetu trzeba było powiedzieć "nie", a nie teraz, kiedy wiele inwestycji zostało już rozpoczętych. Skąd teraz weźmiemy 80 mln zł? Co powiemy ludziom, jeśli zabraknie nam nie tylko na inwestycje, ale nawet na pensje? Takie zachowanie jest nie tylko brakiem konsekwencji, ale zwykłym brakiem odpowiedzialności. Nie będę snuć domysłów na temat takiego zachowania się niektórych radnych, mam nadzieję, że nie interesuje ich przekupstwo polityczne.

- Najwyraźniej pod koniec kadencji coś w koalicji pęka. Co można powiedzieć? Należy współczuć prezydentowi, że musi się opierać o tak niepewną koalicję - komentuje radny PO Tomasz Maliszewski.

- Na całym świecie opozycja jest przeciw - podkreśla Piotr Nowicki z SLD. - Naturalne, że byliśmy przeciw temu budżetowi. Tylko jeden plan finansowy prezydenta z PiS poparliśmy. Był to jego pierwszy budżet, który uwzględniał nasze propozycje. Ten plan finansowy nie jest nasz. Uważamy, że zamiast np. molo, powinniśmy budować przedszkola. Nie możemy popierać prezydenta, który nas lekceważy. Dajemy mu zgodę na budowę drugiej nitki ul. Wyszogrodzkiej z Podolszyc do Imielnicy, a on zaczyna remontować starą nitkę, żeby tylko pokazać, że coś robi - mówi Nowicki. - Jeśli prezydent wyśle list do płocczan z informacją, kto za to odpowiada, my roześlemy drugi z informacją, iż radni nie zgodzili się na zadłużenie Płocka powyżej 300 mln zł - dodał jeden z liderów lewicy.

- Nie bardzo rozumiem swojego klubowego kolegę - przyznaje Wiesław Kossakowski ze stowarzyszenia Nasz Kraj. - Bo jeśli ktoś był za budżetem, który taką pożyczkę zakładał, to powinien głosować konsekwentnie. Niezależnie od tego, czy ma powód, czy nie. Nie można być raz na "tak", raz na "nie". Mam nadzieję, że na najbliższej sesji rady miasta kolega zmieni zdanie, bo za miesiąc możemy mieć poważny problem z finansami miasta. Wiem, że mój kolega od siedmiu, czy ośmiu lat walczy o zbudowanie ul. Targowej, ale płocczanie nie zrozumieją tego, widząc, że nie została np. dokończona hala sportowo-widowiskowa.

A radny Lech Latarski spokojnie odpowiada: - Osiem lat temu miała być zbudowana ul. Targowa. Co roku była przekładana. Cztery lata temu także usłyszałem obietnicę zrobienia Targowej. I co? I nic. I mam teraz zagłosować za zadłużeniem miasta na 80 mln zł? Czasami trzeba się zastanowić. Zabraknie pieniędzy na halę? Trudno, niech prezydenci myślą, co zrobić. Ja się tylko wstrzymałem od głosu. Ostatni raz napisałem interpelację w sprawie Targowej na wiosnę. Otrzymałem odpowiedź, że zaczną w lipcu. Zwrócę uwagę, że mamy wrzesień.

Wczoraj odbyło się wielogodzinne kolegium prezydenckie, którego zadaniem było opracowanie kilku scenariuszy dalszego postępowania. Być może w piątek lub na początku przyszłego tygodnia, zostanie zwołana nadzwyczajna sesja rady miasta, by ponownie przegłosować zgodę na wyemitowanie obligacji.

Podziel się

  • 86 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Wielka finansowa dziura, bo radny walczy o ulicę andzia2005_50 02.09.10, 08:52

    Bardzo dobrze że nie doprowadzono do zadłużenia miasta. Pani Kulpa takich bredni jak Pani mówi, to aż przykro słuchać, inwestycje o czym Pani mówi. Nic w Płocku się nie dzieje prócz »

  • Kulpa się kompromituje. Od kiedy to finansowanie przyczajony_mason 02.09.10, 08:57

    załatwia się ad hoc i nie wiadomo na jaki cel. Zawsze finansowanie powinno byc przypisane do konkretnego zadania - czy to inwestycji, czy to działalności bieżącej. A takie dydrymały jak »

  • Wielka finansowa dziura, bo radny walczy o ulicę mooniek1 04.09.10, 12:57

    Po jaki grzyb zwoływać ponownie sesję w celu głosowania nad uchwałą, która upadła! Czyżby mm&co liczą że tym razem się uda? Po zapowiedziach prezydenta i drobnym szantażyku na tej »