Prezydenckie faux pas: Jak upamiętnić Jolantę Szymanek-Deresz?

Aleksandra Dybiec, Hubert Woźniak
2010-09-10 , aktualizacja: 10.09.2010 21:01
A A A Drukuj
Zamieszanie wokół tablicy, która ma upamiętnić Jolantę Szymanek-Deresz, tragicznie zmarłą w katastrofie pod Smoleńskiem parlamentarzystkę SLD. - Prezydent Płocka odmówił jej umieszczenia na byłym biurze poselskim - twierdzą radni lewicy. Na to prezydent: - Zgodziłem się, tylko może niepotrzebnie użyłem pewnych słów
Jolanta Szymanek-Deresz
Jolanta Szymanek-Deresz
Płockie środowisko lewicowe zastanawiało się, w jaki sposób uczcić pamięć posłanki zaraz po katastrofie. - Chcieliśmy jednak trochę odczekać i na spokojnie wszystko przemyśleć - opowiada Arkadiusz Iwaniak, szef płockiego SLD. - Całkiem niedawno doszliśmy do wniosku, że na początek zaproponujemy tablicę na biurze poselskim Jolanty Szymanek-Deresz na Starym Rynku [miała zawisnąć obok tablicy upamiętniającej Dariusza Stolarskiego - red.]. Choć ja byłem za tym, żeby zrobić to dopiero 10 kwietnia 2011 r. [w pierwszą rocznicę katastrofy - red.], wiele osób chciało tego już teraz. Bo 19 października mija dokładnie pięć lat od momentu zaprzysiężenia jej na posłankę ziemi płockiej.

Iwaniak kontynuuje, że wspólnie z działaczami klubu zapytali najpierw o zgodę "Tygodnik Płocki". Bo przecież biuro posłanki mieściło się w siedzibie pisma. Zgodę uzyskali błyskawicznie. Zaraz potem zwrócili się z pismem do prezydenta Płocka - takie są procedury. Odpowiedź otrzymali w czwartek.

- Pan prezydent odpowiedział, że sama idea jest słuszna i bezdyskusyjna, ale okres przedwyborczy nie jest najlepszym czasem na tego typu działania - mówi Paweł Deresz, mąż tragicznie zmarłej posłanki. Nie kryje żalu odnośnie tego ostatniego fragmentu. - Prezydent Płocka jest z PiS-u, moja żona była z SLD. To wszystko tłumaczy. Dla mnie jest to dowód, jak należy, a raczej nie należy prowadzić walki politycznej.

Paweł Deresz dziwi się tym bardziej, że na tablicy nie miało być przecież niczego politycznego. I przytacza zaproponowany napis: "Ku pamięci Jolanty Szymanek-Deresz, posłanki na Sejm RP, zasłużonej dla ziemi płockiej - wyborcy".

Dlaczego, według Deresza, Milewski odmówił?

- Dlatego, że przy odsłonięciu tablicy zebraliby się jego polityczni przeciwnicy. Z kontrkandydatem w wyborach prezydenckich Wojciechem Hetkowskim na czele - zauważa Deresz i dodaje: - Duch Jolanty Szymanek-Deresz krąży nad Płockiem i najwidoczniej nie pozwala panu Milewskiemu na kolejną kadencję.

- Pismo od Arkadiusza Iwaniaka wpłynęło do mnie miesiąc temu i teraz rzeczywiście odpowiedziałem, że zgadzam się na umieszczenie tablicy - odpowiada prezydent Milewski. - Nie mógłbym się nie zgodzić, bo inicjatywa jest cenna, osoba zasługująca na upamiętnienie. W odpowiedzi przedstawiłem jednocześnie całą procedurę, napisałem, że muszą być zgoda konserwatora zabytków, pozwolenie na budowę. Zwróciłem też uwagę pomysłodawcom - nie wiem, czy potrzebnie, czy niepotrzebnie - by nie upolityczniać tej sprawy.

- Jestem zdruzgotana taką postawą - przyznaje z goryczą Litosława Koper, która prowadziła płockie biuro posłanki. - Wiele osób zwracało się tez do mnie, że nie mają gdzie położyć kwiatka, zapalić znicza. Tablica miała przypominać o posłance, jej wspaniałej pracy i tragicznej śmierci.

Arkadiusz Iwaniak podkreśla, że na pewno nie zaprzestanie zabiegać o to, by tablica została umieszczona na budynku jeszcze jesienią.

Podziel się

  • 118 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    52 głosy