Drogie te nasze płockie drogi
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 20:22
Takiego koszmaru drogowego w Płocku nie pamiętają najstarsi kierowcy. Gdzie nie spojrzeć, widać zarwane ulice lub ich remont. Kierowcy mają już serdecznie dość utrudnień, a w ratuszu mają dość wydawania pieniędzy na niekończące się naprawy
Wyliczankę zaczniemy od Grabówki - ulicy, o której zrobiło się głośno miesiąc temu. Wtedy właśnie Grabówka osunęła się po raz pierwszy. Osuwisko, które zaczęło powstawać od kilku dni, przypominało to sprzed miesiąca.
Miasto postanowiło umocnić osuwającą się w okolicach Grabówki skarpę. Według wstępnych szacunków prace te będą kosztować co najmniej 9 mln zł. Dużo, dlatego ratusz postanowił skorzystać z rządowych pieniędzy przeznaczonych na usuwanie strat popowodziowych (może uzyskać nawet do 80 proc. dofinansowania). Bo co do tego, że jedną z przyczyn pojawienia się osuwiska były intensywne deszcze oraz wysoka fala powodziowa, nikt nie ma wątpliwości.
Aby jednak móc się starać o dodatkowe środki, trzeba było powołać specjalną komisję, która zajmie się ustaleniem szkód i oszacowaniem strat. Prezydent Płocka Mirosław Milewski zadecydował, że przewodniczącym tej komisji będzie Magdalena Samoraj, dyrektor jego kancelarii. W sumie w skład zespołu wejdzie dziewięć osób. Niewykluczone, że komisja będzie korzystać z usług rzeczoznawców.
Z wyjaśnień biura prasowego ratusza wynika, że dokładne oszacowanie strat potrwa około miesiąca. Protokoły trafią następnie do wojewody, który je zaopiniuje i zatwierdzi. - Chcielibyśmy, by jeszcze w tym roku powstała dokumentacja umocnienia tego odcinka skarpy. Prace zaczęlibyśmy w przyszłym - tłumaczą w biurze prasowym ratusza.
Wiceprezydent Dariusz Zawidzki dodał, że w przyszłym tygodniu jeden pas Grabówki trzeba będzie znów całkowicie zamknąć na co najmniej dzień.
Sen z powiek spędza urzędnikom problem z ul. Spółdzielczą. Pracownicy Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, którzy zajmują się przebudową skrzyżowania ulic Wyszogrodzkiej i Spółdzielczej, odkryli tam kolejne zapadlisko. Pierwsze powstało pod samym skrzyżowaniem. Gdy drogowcy zerwali nawierzchnię - okazało się, że obok znajduje się kolejne. W ratuszu podkreślają, że o ewentualnym remoncie drogi zadecyduje ekspertyza.
We wtorek o godz. 9 na Spółdzielczej zebrała się komisja. Z wyjaśnień inżyniera miasta Jerzego Nowakowskiego wynika, że kolektory na całej długości ulicy zostały zbadane. Okazało się, że grunt został wypłukany na odcinku od ul. Wyszogrodzkiej do Maneżowej. Dalej kolektory są szczelne.
Problemem jednak mogą być pieniądze na remont. - Jeździliśmy po ulicy nieświadomi tego, że ona wisi w powietrzu. Teraz wołami mnie na nią nie wciągną - dzielą się obawami mieszkańcy Spółdzielczej.
Z wyjaśnień wiceprezydenta Dariusza Zawidzkiego wynika, że remont jednak szybko się zacznie. W przyszłym tygodniu Miejski Zarząd Dróg ma rozpisać przetarg na wykonanie robót na zarywającym się odcinku. Dariusz Zawidzki podkreśla, że pieniądze na ten cel w budżecie miasta po prostu muszą się znaleźć. I szacuje, że może to być koszt rzędu 1,5 mln zł.
Poprawiło się natomiast - po naszej interwencji - na ul. Wyszogrodzkiej. Wczoraj od rana na "wylotówce" zaroiło się od mundurowych, głównie strażników miejskich, którzy kierowali ruchem. Rewolucji nie było i korki nie zniknęły, ale przejazd obok remontowanego odcinka odbywał się sprawniej i bezpieczniej niż dzień wcześniej.
Miasto postanowiło umocnić osuwającą się w okolicach Grabówki skarpę. Według wstępnych szacunków prace te będą kosztować co najmniej 9 mln zł. Dużo, dlatego ratusz postanowił skorzystać z rządowych pieniędzy przeznaczonych na usuwanie strat popowodziowych (może uzyskać nawet do 80 proc. dofinansowania). Bo co do tego, że jedną z przyczyn pojawienia się osuwiska były intensywne deszcze oraz wysoka fala powodziowa, nikt nie ma wątpliwości.
Aby jednak móc się starać o dodatkowe środki, trzeba było powołać specjalną komisję, która zajmie się ustaleniem szkód i oszacowaniem strat. Prezydent Płocka Mirosław Milewski zadecydował, że przewodniczącym tej komisji będzie Magdalena Samoraj, dyrektor jego kancelarii. W sumie w skład zespołu wejdzie dziewięć osób. Niewykluczone, że komisja będzie korzystać z usług rzeczoznawców.
Z wyjaśnień biura prasowego ratusza wynika, że dokładne oszacowanie strat potrwa około miesiąca. Protokoły trafią następnie do wojewody, który je zaopiniuje i zatwierdzi. - Chcielibyśmy, by jeszcze w tym roku powstała dokumentacja umocnienia tego odcinka skarpy. Prace zaczęlibyśmy w przyszłym - tłumaczą w biurze prasowym ratusza.
Wiceprezydent Dariusz Zawidzki dodał, że w przyszłym tygodniu jeden pas Grabówki trzeba będzie znów całkowicie zamknąć na co najmniej dzień.
Sen z powiek spędza urzędnikom problem z ul. Spółdzielczą. Pracownicy Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, którzy zajmują się przebudową skrzyżowania ulic Wyszogrodzkiej i Spółdzielczej, odkryli tam kolejne zapadlisko. Pierwsze powstało pod samym skrzyżowaniem. Gdy drogowcy zerwali nawierzchnię - okazało się, że obok znajduje się kolejne. W ratuszu podkreślają, że o ewentualnym remoncie drogi zadecyduje ekspertyza.
We wtorek o godz. 9 na Spółdzielczej zebrała się komisja. Z wyjaśnień inżyniera miasta Jerzego Nowakowskiego wynika, że kolektory na całej długości ulicy zostały zbadane. Okazało się, że grunt został wypłukany na odcinku od ul. Wyszogrodzkiej do Maneżowej. Dalej kolektory są szczelne.
Problemem jednak mogą być pieniądze na remont. - Jeździliśmy po ulicy nieświadomi tego, że ona wisi w powietrzu. Teraz wołami mnie na nią nie wciągną - dzielą się obawami mieszkańcy Spółdzielczej.
Z wyjaśnień wiceprezydenta Dariusza Zawidzkiego wynika, że remont jednak szybko się zacznie. W przyszłym tygodniu Miejski Zarząd Dróg ma rozpisać przetarg na wykonanie robót na zarywającym się odcinku. Dariusz Zawidzki podkreśla, że pieniądze na ten cel w budżecie miasta po prostu muszą się znaleźć. I szacuje, że może to być koszt rzędu 1,5 mln zł.
Poprawiło się natomiast - po naszej interwencji - na ul. Wyszogrodzkiej. Wczoraj od rana na "wylotówce" zaroiło się od mundurowych, głównie strażników miejskich, którzy kierowali ruchem. Rewolucji nie było i korki nie zniknęły, ale przejazd obok remontowanego odcinka odbywał się sprawniej i bezpieczniej niż dzień wcześniej.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Drogie te nasze płockie drogi
mieszko64
31.07.10, 15:42
.. a chodniki dla pieszych i rowerzystów na Wyszogrodzkiej będą z szarej czy czerwonej kostki? .. a prawoskręt w Rogozińską będzie czy mamy sobie sami zrobić ?! Jeśli trzeba to my kierowcy »
Najczęściej czytane24 htydzień



