Molo może nie przetrwać zimy. Trafi do prokuratury?

Hubert Woźniak
06.11.2011 , aktualizacja: 06.11.2011 21:27
A A A Drukuj
Żarty o tym, że wiślanego molo nie będzie musiał odbierać od wykonawcy prezydent Płocka, tylko Włocławka, kiedy już do niego spłynie, przestały być żartami. Stan obiektu jest tak zły, że może nie przetrwać ostrej zimy.
Samemu molo nic nie grozi, nadal można po nim spacerować. Zagrożona jest natomiast większa część szerokiego podestu wprowadzającego na obiekt
Fot. Piotr Augustyniak / Agencja
Samemu molo nic nie grozi, nadal można po nim spacerować. Zagrożona jest natomiast większa część szerokiego podestu wprowadzającego na obiekt
ZOBACZ TAKŻE
Sprecyzujmy jednak, że nie chodzi o cały obiekt, tylko o szeroki podest, który na molo prowadzi. Większemu fragmentowi budowli, który znajduje się na dużych, wysokich, okrągłych, wierconych palach, nic nie grozi. Spokojnie można więc na molo wchodzić, spacerować i cieszyć się unikalnym widokiem zalewu.

Wali się wręcz natomiast większa część (ok. trzy czwarte) szerokiego podestu, położonego niżej niż samo molo, wprowadzającego spacerowiczów na budowlę. Powstał on na węższych od pozostałych wbijanych palach o przekroju czworokąta. "Wali się" nie jest przesadzonym określeniem, bo z podpierających go pali uszkodzonych jest aż 12! A jednego już w ogóle nie ma, bo się przewrócił.

Zaczyna się ratowanie tego podestu. Jego stan jest na tyle zły, że nie przetrwa ostrej zimy. Jeśli taka przyjdzie, kra najzwyczajniej przewróci go. Nie ma teraz mowy o jakimkolwiek uruchomieniu restauracji na końcu molo, bo cała infrastruktura, która łączy lokal z brzegiem rzeki, jest uszkodzona.

Przyczyna przewracania się pali, których nośność powinna wynosić 100 ton, nie jest znana. Wszyscy podejrzewają, że zawinił brak osłony przed spływającą krą i dużymi obiektami - jak kłody drzew - które Wisła niesie, zwłaszcza przy wysokich stanach wody.

Wykonawca Bilfinger Berger podkreśla, że zbudował obiekt zgodnie ze sztuką i projektem. I że na etapie budowy sygnalizował, iż jego zdaniem potrzebna jest izbica lodowa, zabezpieczająca molo przed atakiem kry. Ale projektant - poznańskie biuro MCS - odpowiadał, że molo może pozostać bez niej. Podpierał się przy tym opinią hydrologów z Włocławka. Ale trzeba też zauważyć, że molo jest tylko fragmentem całego programu przebudowy nadbrzeża, wyciętym i niedokończonym. Brakuje mu m.in. właśnie tzw. pontonów zabezpieczających przed uderzeniami kry.

W trakcie szukania przyczyn takiego zachowania się pali pod podestem molo w ratuszu odkryli, że nie wszystkie zostały wbite na zaplanowaną głębokość kilkunastu metrów. W kilku przypadkach, gdy maszyna natrafiała na opór, czy jakąś przeszkodę pod dnem - przerywała palowanie. A sam pal był "ucinany". Fachowcy podkreślają, że wbijanego pala nie można zbyt wiele rady uderzyć.

Teraz wszyscy gotowi są ratować molo, choćby ze względów wizerunkowych. - Przygotowujemy projekt zabezpieczenia obiektu - przyznał wiceprezydent Płocka Roman Siemiątkowski. - Razem z wiceprezydentem Cezarym Lewandowskim spotkaliśmy się z przedstawicielami Bilfinger Berger. Zgłosili gotowość wykonania zabezpieczenia.

Potwierdza to rzecznik prasowy Bilfinger Berger Mateusz Gdowski: - W trosce o publiczne pieniądze i wizerunek naszej firmy zaproponowaliśmy wykonanie zabezpieczenia obiektu.

Jego projekt powstaje u projektanta molo. - Można je wykonać dość szybko i niedużym kosztem - przyznaje Piotr Ryżyński z MCS.

W skrócie projekt zabezpieczenia zakłada wykonanie dodatkowej stalowej konstrukcji pod molo i sprzężenia ze sobą pali. - I rzeczywiście nie musi być to bardzo drogie. Szacujemy, że na zabezpieczenie obiektu potrzeba ok. 100 tys. zł [budowa molo kosztowała miasto ok. 17 mln zł - red.] - dodaje wiceprezydent Cezary Lewandowski.

Kosztorys zabezpieczenia powstaje. Wszyscy zastanawiają się jednak nad tym, czy jego wykonanie nie zakłóci pracy molo, które musi przebadać ekspert, by dowiedzieć się w końcu, co złego się z nim dzieje. Miejski Zespół Obiektów Sportowych, który administruje inwestycję, ogłosił już przetarg na wykonanie ekspertyzy. Termin składania ofert upływa 8 listopada.

Nad molo cały czas debatują płoccy radni. W czwartek po południu - po raz kolejny - zebrała się komisja rewizyjna rady miasta. Na razie zdecydowała się wystąpić do prezydenta Płocka, by zlecił opracowanie dwóch opinii: technicznej, która oceni, czy molo powstało zgodnie ze sztuką budowlaną, oraz prawnej, która odpowie na pytanie, czy ratusz i MZOS prowadził przedsięwzięcie w zgodzie z przepisami.

- Z dokumentów, które zobaczyliśmy, wynika, że pozwolenie budowlane zakładało budowę portu z molo, które było obiektem towarzyszącym - mówi przewodniczący komisji rewizyjnej Artur Kras. - Molo "wycięto" z tego projektu. I stąd moim zdaniem biorą się kłopoty z tym obiektem. Ktoś zaczął budowę domu od dachu, zamiast od fundamentów. Panował przy tym chaos, a MZOS, jako inwestor, nie był przygotowany do realizacji tego zadania. Chcemy tych opinii od prezydenta, by mieć pewność, że się nie mylimy.

W projekcie stanowiska komisji rewizyjnej czytamy m.in.: "Z nieznanych powodów zmieniono kolejność wykonania zadania i zakres prac. Pozwolenie na budowę obejmowało inny zakres i etapowość prac niż ten, który został zrealizowany. Zdaniem Komisji w ten sposób naruszono zasady racjonalnego gospodarowania".

W miejscu walącego się podestu - według pierwotnego projektu - miał znajdować się kapitanat nowego portu. Zawiadomienie prokuratury o popełnieniu przestępstwa wisi w powietrzu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 115 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Molo może nie przetrwać zimy. Trafi do prokurat... monster_truck 07.11.11, 08:00

    Najbardziej frustrujące jest to że wyrzucenie Milewskiego z ratusza nie ukróciło marnotrawstwa naszych pieniędzy. Pomnik jego pychy jeszcze długo nie będzie przynosił profitów.»

  • Molo może nie przetrwać zimy. Trafi do prokurat... g0sc123456 07.11.11, 13:37

    te pale juz kładły sie do wody na etapie rozpoczecia montowania konstrukcji pod deski wykonawca dobrze widzial co sie dzialo w czerwcu jak przyszla wysoka woda i pale betonowe ktore byly juz»

  • Molo może nie przetrwać zimy. Trafi do prokurat... pawelek2247 08.11.11, 08:53

    Przyjdzi zima to zrobi próbę techniczną urządzenia , dlaczego nikt nie odpowiada osobiście za te przekręty w naszym mieście.Można wymienić listę tego syfu,pływalnia,most ,ujęcie wody spod »