Świąteczna akcja dobroczyńców trwa. Jednak co dwie choinki, to nie jedna
02.12.2011
, aktualizacja: 02.12.2011 20:29
Mamy prawie 10 tys. zł po zaledwie jednym oficjalnym dniu zbiórki. Jesteście niesamowici! Wiedzieliśmy, że można na was liczyć
Trwa przystrajanie "choinki dobroczyńców". Ozdoby na niej zawieszacie wy, nasi czytelnicy. Zasady są proste. Codziennie, do Wigilii, na łamach "Gazety" drukujemy drzewko. Żeby pojawiła się na nim nowa ozdoba, wystarczy wpłacić na wskazane konto 300, 500, 1000 lub 1,5 tys. zł, a potem skontaktować się z nami. Następnego dnia na choince pojawia się bombka, dzwonek lub gwiazda z logo lub nazwiskiem darczyńcy. Pozostanie tam do końca zbiórki. A pieniądze, które wpłyną na konto, trafią do Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Mocarzewie. Właśnie to dla podopiecznych tej placówki przystrajamy choinkę w tym roku.
W ośrodku w Mocarzewie mieszka ponad 70 osób. To niepełnosprawni pomiędzy 7. a 25. rokiem życia. Wszyscy są upośledzeni. Jedni w stopniu lekkim, wielu w umiarkowanym albo znacznym. Kilka osób ze sprzężonymi upośledzeniami porusza się na wózkach. Pochodzą nie tylko z powiatu gostynińskiego, ale także np. spod Płocka, ze Skierniewic, Ożarowa. Jedni mają rodziców, inni trafili do Mocarzewa z domów dziecka. W ośrodku uczą się i mieszkają. Wiele dzieci jeździ na weekendy do rodzinnych domów albo do swoich domów dziecka, ale niektóre wyjeżdżają tylko na święta. Jest też grupa podopiecznych, którzy w ośrodku są przez cały rok, rodzina nie zabiera ich nawet na Wigilię. Święta spędzają w pobliskim zakonie, razem z siostrami zmartwychwstankami, które prowadzą ośrodek.
Zanim zdecydowaliśmy, że to właśnie ośrodkowi w Mocarzewie wspólnie z wami pomożemy w tym roku, pojechaliśmy tam, żeby osobiście przekonać się, czy warto to zrobić. Na miejscu nie mieliśmy już nawet cienia wątpliwości. Mieszkańcy ośrodka zrobili na nas ogromne wrażenie. Najbardziej rozmowna była 11-letnia Dorotka. W Mocarzewie jest od kilku lat. Przyjechała tu z domu dziecka w Skierniewicach. Razem z innym chłopcem z tej samej placówki. Na pierwszy rzut oka Dorotka wyglądała jak zupełnie zdrowe dziecko. Po krótkiej rozmowie już wiedzieliśmy, że dziewczynka jest upośledzona. - To urodzona artystka - opowiadała o niej siostra. - Gra w przedstawieniach. Jest bardzo towarzyska. Zawsze pierwsza wita wszystkich gości.
Kiedy zwiedzaliśmy ośrodek, poznaliśmy m.in. Krystiana. Spał sobie spokojnie w łóżeczku ze szczebelkami, takim dla najmłodszych dzieci, postawionym w jednej z sal. Obudził się, gdy weszliśmy. Siostra Bernadetta Pogorzelska, dyrektor ośrodka, wzięła go na ręce. Byliśmy przekonani, że malutki chłopiec to najwyżej 2-letnie dziecko. Okazało się, że Krystian ma 14 lat, cierpi na małogłowie i zanik mięśni. Nie chodzi, nie mówi. Jest delikatny jak porcelanowa laleczka. I zdany na łaskę innych ludzi. Podobno gdy się urodził, lekarze dawali mu zaledwie kilka dni życia.
Każde z dzieci mieszkających w ośrodku, podobnie jak Krystian, ma swoją smutną historię. A mimo tego wszystkie są pogodne, uśmiechnięte.
W ośrodku mają komputery, bo dostali je od pewnej firmy, która wymieniała sprzęt na nowy i oddała placówce ten używany. Stołówkę pięknie wyremontowali pracownicy jednej z firm transportowych. W odnowieniu pokoi pomogła właścicielka pewnego sklepu. Potrzebni są kolejni ludzie z dobrymi sercami. Najbardziej przydałoby się 80 koców. Te, których dzieci używają teraz, niebawem skończą 40 lat. Potrzebna jest też nowa pościel, prześcieradła, ręczniki, krzesła do świetlicy i do pokoi, stoliki 4-osobowe do pokoi, szafki nocne, stolik pod komputer. Żeby to wszystko kupić, potrzeba około 27 tys. zł.
Chociaż zbiórkę zaczęliśmy oficjalnie dopiero w piątek, już uzbierało się prawie 10 tys. zł. Wszystko dzięki temu, że wiele dobroczyńców odezwało się do nas już wcześniej. Pierwsi byli szczypiorniści Orlen Wisły Płock. Zawodnicy wykupili bombki, a przedstawiciele klubu dołożyli gwiazdę. Tym samym drzewko zapełniło się całe po sam czubek. Dlatego postanowiliśmy, że w tym roku choinki będą dwie. Na tej drugiej także momentalnie zawisły pierwsze ozdoby! Podobnie jak przez kilka poprzednich edycji zbiórki, nie zawiodła nas firma Mora Servis, zajmująca się techniką grzewczą i sanitarną. Od kilku lat deklarują pomoc już w listopadzie, nie wiedząc nawet, na co będziemy zbierać. Zaraz po nich zadzwonił w tym roku przedstawiciel firmy Orlen Projekt. Zaproponował, że kupią gwiazdę. Tradycyjnie okazało się też, że możemy liczyć na Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i ich Rodzinom "Silni Razem". Od pierwszej edycji pomagają nam i użyczają konta. I tradycyjnie już zawiesili także swoją bombkę.
W piątek dołączyli kolejni dobroczyńcy. Kręgielnia MK Bowling z Galerii Wisła zawiesiła bombkę, a na dodatek zaproponowała, że zaprosi podopiecznych ośrodka na dwie godziny darmowych kręgli. Tory są przystosowane dla osób poruszających się na wózkach. Byłoby wspaniale, gdyby znalazła się jeszcze jakaś firma, która dowiozłaby dzieciaki. Nie zawiedli też dobroczyńcy z poprzednich lat. Restauracja Klub Prawnika oraz kwiaciarnia Kliwia zawiesiły bombki, a NSZZ Solidarność z PKN Orlen wykupiła dzwonek. Ozdób przybyło, ale jest jeszcze dużo miejsca na kolejne. A jeśli będzie taka potrzeba, dostawimy i trzecią choinkę.
Cennik ozdób:
średnia bombka - 300 zł
duża bombka - 500 zł
dzwonek - 1 tys. zł
gwiazda - 1,5 tys. zł
Wpłat należy dokonywać na konto: Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i ich Rodzinom "Silni Razem" BOŚ o. Płock 26 1540 1290 2001 5970 5859 0009 z dopiskiem w tytule przelewu/wpłaty: "choinka".
A później prosimy o kontakt z nami: tel. 507 094 611, 507 094 616, e-mail: choinka@plock.agora.pl. Jeśli zrobicie to do godz. 16, będziecie mieli gwarancję, że bombka lub inna ozdoba zawiśnie na choince już następnego dnia.
W ośrodku w Mocarzewie mieszka ponad 70 osób. To niepełnosprawni pomiędzy 7. a 25. rokiem życia. Wszyscy są upośledzeni. Jedni w stopniu lekkim, wielu w umiarkowanym albo znacznym. Kilka osób ze sprzężonymi upośledzeniami porusza się na wózkach. Pochodzą nie tylko z powiatu gostynińskiego, ale także np. spod Płocka, ze Skierniewic, Ożarowa. Jedni mają rodziców, inni trafili do Mocarzewa z domów dziecka. W ośrodku uczą się i mieszkają. Wiele dzieci jeździ na weekendy do rodzinnych domów albo do swoich domów dziecka, ale niektóre wyjeżdżają tylko na święta. Jest też grupa podopiecznych, którzy w ośrodku są przez cały rok, rodzina nie zabiera ich nawet na Wigilię. Święta spędzają w pobliskim zakonie, razem z siostrami zmartwychwstankami, które prowadzą ośrodek.
Zanim zdecydowaliśmy, że to właśnie ośrodkowi w Mocarzewie wspólnie z wami pomożemy w tym roku, pojechaliśmy tam, żeby osobiście przekonać się, czy warto to zrobić. Na miejscu nie mieliśmy już nawet cienia wątpliwości. Mieszkańcy ośrodka zrobili na nas ogromne wrażenie. Najbardziej rozmowna była 11-letnia Dorotka. W Mocarzewie jest od kilku lat. Przyjechała tu z domu dziecka w Skierniewicach. Razem z innym chłopcem z tej samej placówki. Na pierwszy rzut oka Dorotka wyglądała jak zupełnie zdrowe dziecko. Po krótkiej rozmowie już wiedzieliśmy, że dziewczynka jest upośledzona. - To urodzona artystka - opowiadała o niej siostra. - Gra w przedstawieniach. Jest bardzo towarzyska. Zawsze pierwsza wita wszystkich gości.
Kiedy zwiedzaliśmy ośrodek, poznaliśmy m.in. Krystiana. Spał sobie spokojnie w łóżeczku ze szczebelkami, takim dla najmłodszych dzieci, postawionym w jednej z sal. Obudził się, gdy weszliśmy. Siostra Bernadetta Pogorzelska, dyrektor ośrodka, wzięła go na ręce. Byliśmy przekonani, że malutki chłopiec to najwyżej 2-letnie dziecko. Okazało się, że Krystian ma 14 lat, cierpi na małogłowie i zanik mięśni. Nie chodzi, nie mówi. Jest delikatny jak porcelanowa laleczka. I zdany na łaskę innych ludzi. Podobno gdy się urodził, lekarze dawali mu zaledwie kilka dni życia.
Każde z dzieci mieszkających w ośrodku, podobnie jak Krystian, ma swoją smutną historię. A mimo tego wszystkie są pogodne, uśmiechnięte.
W ośrodku mają komputery, bo dostali je od pewnej firmy, która wymieniała sprzęt na nowy i oddała placówce ten używany. Stołówkę pięknie wyremontowali pracownicy jednej z firm transportowych. W odnowieniu pokoi pomogła właścicielka pewnego sklepu. Potrzebni są kolejni ludzie z dobrymi sercami. Najbardziej przydałoby się 80 koców. Te, których dzieci używają teraz, niebawem skończą 40 lat. Potrzebna jest też nowa pościel, prześcieradła, ręczniki, krzesła do świetlicy i do pokoi, stoliki 4-osobowe do pokoi, szafki nocne, stolik pod komputer. Żeby to wszystko kupić, potrzeba około 27 tys. zł.
Chociaż zbiórkę zaczęliśmy oficjalnie dopiero w piątek, już uzbierało się prawie 10 tys. zł. Wszystko dzięki temu, że wiele dobroczyńców odezwało się do nas już wcześniej. Pierwsi byli szczypiorniści Orlen Wisły Płock. Zawodnicy wykupili bombki, a przedstawiciele klubu dołożyli gwiazdę. Tym samym drzewko zapełniło się całe po sam czubek. Dlatego postanowiliśmy, że w tym roku choinki będą dwie. Na tej drugiej także momentalnie zawisły pierwsze ozdoby! Podobnie jak przez kilka poprzednich edycji zbiórki, nie zawiodła nas firma Mora Servis, zajmująca się techniką grzewczą i sanitarną. Od kilku lat deklarują pomoc już w listopadzie, nie wiedząc nawet, na co będziemy zbierać. Zaraz po nich zadzwonił w tym roku przedstawiciel firmy Orlen Projekt. Zaproponował, że kupią gwiazdę. Tradycyjnie okazało się też, że możemy liczyć na Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i ich Rodzinom "Silni Razem". Od pierwszej edycji pomagają nam i użyczają konta. I tradycyjnie już zawiesili także swoją bombkę.
W piątek dołączyli kolejni dobroczyńcy. Kręgielnia MK Bowling z Galerii Wisła zawiesiła bombkę, a na dodatek zaproponowała, że zaprosi podopiecznych ośrodka na dwie godziny darmowych kręgli. Tory są przystosowane dla osób poruszających się na wózkach. Byłoby wspaniale, gdyby znalazła się jeszcze jakaś firma, która dowiozłaby dzieciaki. Nie zawiedli też dobroczyńcy z poprzednich lat. Restauracja Klub Prawnika oraz kwiaciarnia Kliwia zawiesiły bombki, a NSZZ Solidarność z PKN Orlen wykupiła dzwonek. Ozdób przybyło, ale jest jeszcze dużo miejsca na kolejne. A jeśli będzie taka potrzeba, dostawimy i trzecią choinkę.
Cennik ozdób:
średnia bombka - 300 zł
duża bombka - 500 zł
dzwonek - 1 tys. zł
gwiazda - 1,5 tys. zł
Wpłat należy dokonywać na konto: Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym i ich Rodzinom "Silni Razem" BOŚ o. Płock 26 1540 1290 2001 5970 5859 0009 z dopiskiem w tytule przelewu/wpłaty: "choinka".
A później prosimy o kontakt z nami: tel. 507 094 611, 507 094 616, e-mail: choinka@plock.agora.pl. Jeśli zrobicie to do godz. 16, będziecie mieli gwarancję, że bombka lub inna ozdoba zawiśnie na choince już następnego dnia.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
