W Płocku studenci czekają aż praca sama do nich przyjdzie

Małgorzata Siuta
09.12.2011 , aktualizacja: 12.12.2011 13:14
A A A Drukuj
Uczniowie płockich średnich szkół zawodowych są mało religijni i "nie przejawiają skłonności do kultury wyższej", a studenci biernie czekają na mannę z nieba. - Jeśli twierdzicie, że jesteście zajęci na uczelni i nie macie czasu na nic innego, to na rynku pracy też nie dacie sobie rady - mówił im Cezary Supeł z Izby Gospodarczej.
Łukasz Gościniak: - Od pracodawców oczekujemy pracy. Chcemy, by byli bardziej otwarci na praktyki studenckie, umożliwili wydłużenie ich czasu, by oferty pracy pasujące do profilu naszych studentów przesyłali bezpośrednio na uczelnię
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta
Łukasz Gościniak: - Od pracodawców oczekujemy pracy. Chcemy, by byli bardziej otwarci na praktyki studenckie, umożliwili wydłużenie ich czasu, by oferty pracy pasujące do profilu naszych studentów przesyłali bezpośrednio na uczelnię
Dwudniowa konferencja "Partnerstwo drogą do sukcesu" była pierwszym takim spotkaniem zorganizowanym przez filię Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Była okazją do spotkania kilku środowisk: studentów, wykładowców, pracodawców i przedstawicieli pośredniaka. I została wykorzystana, ale każda ze stron musiała przełknąć gorzką pigułkę zarzutów pod swoim adresem.

Pierwszego dnia konferencji uwagę przykuła Magdalena Kołomańska z Mazowieckiego Obserwatorium Rynku Pracy (bada ono i analizuje rynek pracy). Zaprezentowała wyniki projektu pod nazwą "Szkolnictwo zawodowe. Kondycja - Potencjał - Potrzeby". Opowiedziała o wynikach badań, które w przypadku Płocka dużo mówią o naszej młodzieży, w tym przypadku o uczniach średnich szkół zawodowych. M.in. o ich religijności. - W Siedlcach uczniowie uczestniczą w nabożeństwach i spotkaniach religijnych średnio ponad trzy razy w ciągu miesiąca, podobnie jest w powiecie radomskim - czytamy w podsumowaniu badania. - Najrzadziej na takie spotkania uczęszczają uczniowie z powiatu pruszkowskiego i z Płocka.

Nieznaczna większość ankietowanych po skończeniu szkoły zawodowej chce uczyć się dalej. Od przyszłej pracy oczekuje regularnych, wysokich zarobków, dobrej atmosfery, wielu marzy o własnej firmie. W poszukiwaniu pracy zamierzają polegać na własnych kontaktach i internecie. Nie liczą, że ją znajdą za pośrednictwem urzędu pracy.

Młodzi z Płocka „cenią w życiu wysoki status materialny, zdrowie i udane życie rodzinne, a podstawową ich rozrywką są kontakty towarzyskie z rówieśnikami. Nie przejawiają skłonności do kultury wyższej, nie przykładają też wysokiej wagi do » życia wewnętrznego «”. Ich podejście do życia „można nazwać praktycznym, materialistycznym i kolektywistycznym”.

W konferencji wzięli udział studenci. Zostali podzieleni na warsztatowe grupy. W piątek każda z nich przedstawiła wnioski i oczekiwania. - Od pracodawców oczekujemy pracy. Chcielibyśmy, by byli bardziej otwarci na praktyki studenckie, umożliwili wydłużenie ich czasu, aby oferty pracy pasujące do profilu naszych studentów przesyłali bezpośrednio na uczelnię - mówił przedstawiciel studentów Politechniki Łukasz Gościniak.

Urzędom pracy zarzucał, że studenci dzienni nie mają możliwości skorzystania ze szkoleń czy kursów. - Nie są bezrobotni, wiec nie ma na nich pieniędzy - mówił.

Reprezentant studentów Szkoły Wyższej Pawła Włodkowica też zwracał uwagę na problem praktyk. - Pracodawcy powinni wiedzieć, że jest to możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego - tłumaczył. - Tymczasem wielu z nich każe praktykantom parzyć kawę i obsługiwać ksero.

Student Włodkowica zwracał też uwagę, że prace dyplomowe mogłyby być wykorzystywane w praktyce przez zakłady pracy. Wśród propozycji na rozwiązanie lokalnych problemów rynku pracy zaproponował stworzenie lokalnego programu na wzór ogólnokrajowego "Grasz o staż".

Studenci Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej skarżyli się, że pracę w Płocku można znaleźć jedynie po znajomości i że w czasie studiów nie ma możliwości zdobywania dodatkowej praktyki.

Pracodawcy i pracownicy uczelni wysłuchali ich, a potem wylali im na głowę wiadro zimnej wody.

- Chcecie mieć doświadczenie? Nic nie stoi na przeszkodzie, by je zdobyć w czasie studiów! - mówił Mariusz Portalski z Politechniki. - Za moich czasów studenckich mieliśmy po 40 godzin zajęć tygodniowo i dawaliśmy korepetycje. Też możecie to robić. Poza tym nie ma możliwości, by obliczyć dokładnie, ilu przedstawicieli danego zawodu będzie poszukiwanych w przyszłości. Dyplom to przepustka, potem trzeba się dokształcać. Nie możecie po studiach uważać się za fachowców. I działajcie, zakładajcie organizacje. Niech was będzie widać.

Cezary Supeł, dyrektor biura zarządu Izby Gospodarczej Regionu Płockiego odniósł się do zarzutów, że pracę można znaleźć po znajomości.

- Śmiała teza, ale co w tym złego? - pytał. - Pracodawca często wybiera tego, kogo zna, ma do tej osoby zaufanie. A znajomości możecie zdobywać, działając. Jeśli mówicie, że jesteście tak zajęci na uczelni, że nie macie czasu na nic innego, to oznacza, że na rynku pracy też nie dacie sobie rady. Musicie działać, by wyróżnić się z szarej masy, zdobyć umiejętności i właśnie znajomości. Pracodawcy nie patrzą już na papiery, ale na to, co umiecie.

Cezary Supeł przyklasnął propozycji studentów zorganizowania programu stażowego. - Wchodzimy w to, ale nie liczcie, że będziemy chodzić po uczelniach i was zapraszać - zapowiedział.

Prodziekan wydziału zarządzania w SWPW Radosław Knapp też nie był zbyt łaskawy dla studentów.

- Dlaczego mówicie tylko o tym, co uczelnia ma wam dać? Naszą rolą jest doprowadzić was do wodopoju, potem sami musicie się z niego napić. Nie możecie czekać, aż coś dostaniecie. Niestety, duża grupa studentów to osoby bardzo bierne. Jakiś czas temu chciałem wysłać studenta na 10-dniowy rejs po Bałtyku, szkołę pod żaglami w języku angielskim. Za darmo. Wywiesiłem ogłoszenie i bałem się, że będę uciekał przed tłumem. Przez trzy miesiące nikt się nie zgłosił!

Prezes firmy Laser-Met Grzegorz Lewicki stwierdził, że przedsiębiorcy chętnie skorzystają z prac dyplomowych studentów, ale brakuje ogniwa, które pośredniczyłoby między stronami. - A jeśli chodzi o pracę po znajomości, to mam ofertę - zaskoczył wszystkich. - Potrzebuję do pracy inżyniera mechaniki. Od zaraz. Bez protekcji i bez znajomości.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 53 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • W Płocku studenci czekają aż praca sama do nich... momma-sed 09.12.11, 22:15

    Informatyk - specjalizacja teleinformatyka i sieci komputerowe : liczba ofert pracy na przestrzeni ostatnich 3 lat na popularniejszym portalu ogloszenia.plock.pl praktycznie równa 0. Jak już»

  • W Płocku studenci czekają aż praca sama do nich... toonradecki 10.12.11, 01:04

    I tytuł, który się tutaj pojawił...chyba nie musze cytować... jest kłamstwem:) bo studenci szukają pracy a nie czekają aż sama przyjdzie!! a że tej pracy nie ma!! to jest to taka walka z »

  • W Płocku studenci czekają aż praca sama do nich... monster_truck 10.12.11, 10:12

    Poważny temat ale niestety zepsuty przez gadkę o religijności. Pani redaktor mogłaby sobie darować ten temat bo możnaby jeszcze pomyśleć że jak ktoś nie słucha wypocin księży to jest ubogi »