Przeciwnicy ACTA biczowali na Starym Rynku kukłę Tuska
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 21:03
Marek Tucholski, absolwent toruńskiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej ojca Rydzyka, okłada kukłę symbolizującą Donalda Tuska
Jeśli to wprowadzą, to internet, jaki znamy, przestanie istnieć. Wypatroszą go ze wszystkiego, co najlepsze - ostrzegał jeden z organizatorów środowej pikiety przed ratuszem. I zachęcał do skandowania haseł: "Donald, łobuzie, wsadzimy ci ACTA w buzię!".
Skrzykiwali się na Facebooku, żeby wspólnie zaprotestować przeciwko podpisaniu przez polski rząd międzynarodowej umowy ACTA. Ich zdaniem - podobnie jak tysięcy osób w kraju - umowa ta ograniczy wolność słowa w sieci.
Przed płocki ratusz przyszło wczoraj późnym popołudniem kilkaset osób. Głównie młodych. - Czytałam ten projekt - zaznaczała 15-letnia Alicja. - Jest to prawo, które ma obserwować to, co robimy w internecie i zabraniać ściągania z sieci różnych rzeczy. A ja nie mogę rozwijać swoich pasji bez internetu.
W międzyczasie ludzie skandowali pierwsze z przygotowanych haseł: "Bez cenzury, bez piractwa, wolna Polska, nie dla ACTA"! Na transparentach można zaś było przeczytać apel, by nie robić z użytkowników internetu przestępców.
- Jeśli ktoś wie, o co chodzi, to oczywiście wie, że chcą nas ocenzurować - przemawiał ze schodów przed magistratem dwudziestokilkuletni Marek Tucholski, jeden z organizatorów protestu. - Skopiowałem plik z Wikipedii i co? Od razu jestem podejrzany! Mogą wpaść o 6 rano do naszych mieszkań i nas zamknąć! Premier mówi, że jesteśmy złodziejami!
Wśród protestujących wypatrzyliśmy senatora PiS Marka Martynowskiego. - Jestem, by wesprzeć przeciwników ACTA - powiedział "Gazecie". Czy jego zdaniem akcja nie wygląda na polityczną? - Na moje spotkania przychodzą głównie starsi, a tu są młodzi. Poza tym jest radny z lewicy, więc myślę, że protest nie jest polityczny.
Na uwagę, że zebrani mają za chwilę odprawić proces nad premierem - są przygotowane dyby i kije - senator stwierdził, że Donald Tusk jest odpowiedzialny za tę umowę, opowiada się za nią, więc nie dziwne, że zostanie symbolicznie skazany.
- Internetu nie oddamy i Platformę stąd wygnamy! - grzmiał dalej Tucholski. Zaraz jednak łagodził: - Władze nie chcą słyszeć krytyki, dlatego cenzurują net. Mówię o każdej władzy: przeszłej, obecnej i przyszłej.
- Nie chcemy nowej Polski Ludowej! - wrzeszczał tłum.
Wreszcie doszło do procesu premiera (w tej roli słomiana kukła). Byli i prokurator, i obrońca, i sędzia, a także 12 chętnych z tłumu, którzy mieli pomóc w osądzeniu. - Spalić dziada! Winny frajer! - krzyczeli zebrani. Uznano, że premier jest winny. Jedni wsadzili go w dyby, inni - zachęcani przez Tucholskiego - podchodzili, by przylać mu kijem. Tłum nie krył radości. Także po tym, jak organizator wrzucił między niego kukłę, która natychmiast została przez kogoś podpalona.
- Chcemy obalenia PO! - mówili, uśmiechając się szeroko, młodzi ludzie na zakończenie happeningu.
Nie władzy w ogóle? - pytaliśmy.
- Nie! Platformy!
Komentarz Aleksandry Dybiec
Frajer, dziad, matoł, łobuz. M.in. takie określenia padły w środę pod adresem premiera RP. Młodzi ludzie, na ogół kilkunastoletni, wypowiadali je z radością, ekscytacją, dumą. Młodości więcej można wybaczyć? Pewnie tak. Tym bardziej że zebranych do skandowania haseł nakłaniał organizator protestu. Ale jemu, choć niewiele jest starszy, wybaczyć nie mogę. Tego uśmiechu, gdy tłum podchwytywał wykrzykiwane rymowanki, zadowolenia, kiedy jeden młodziak za drugim podchodzili do kukły Donalda Tuska, by sprać ją, ile wlezie i beztroskiego stwierdzenia, że jeden kij się złamał, ale jest drugi.
Marek Tucholski pokazał, jak łatwo jest manipulować młodzieżą.
Jestem przekonana, że wielu uczestników akcji naprawdę wierzy w słuszność swojego sprzeciwu. Z wieloma się zgadzam. Ale nie, kiedy protestują takimi metodami.
Przed płocki ratusz przyszło wczoraj późnym popołudniem kilkaset osób. Głównie młodych. - Czytałam ten projekt - zaznaczała 15-letnia Alicja. - Jest to prawo, które ma obserwować to, co robimy w internecie i zabraniać ściągania z sieci różnych rzeczy. A ja nie mogę rozwijać swoich pasji bez internetu.
W międzyczasie ludzie skandowali pierwsze z przygotowanych haseł: "Bez cenzury, bez piractwa, wolna Polska, nie dla ACTA"! Na transparentach można zaś było przeczytać apel, by nie robić z użytkowników internetu przestępców.
- Jeśli ktoś wie, o co chodzi, to oczywiście wie, że chcą nas ocenzurować - przemawiał ze schodów przed magistratem dwudziestokilkuletni Marek Tucholski, jeden z organizatorów protestu. - Skopiowałem plik z Wikipedii i co? Od razu jestem podejrzany! Mogą wpaść o 6 rano do naszych mieszkań i nas zamknąć! Premier mówi, że jesteśmy złodziejami!
Wśród protestujących wypatrzyliśmy senatora PiS Marka Martynowskiego. - Jestem, by wesprzeć przeciwników ACTA - powiedział "Gazecie". Czy jego zdaniem akcja nie wygląda na polityczną? - Na moje spotkania przychodzą głównie starsi, a tu są młodzi. Poza tym jest radny z lewicy, więc myślę, że protest nie jest polityczny.
Na uwagę, że zebrani mają za chwilę odprawić proces nad premierem - są przygotowane dyby i kije - senator stwierdził, że Donald Tusk jest odpowiedzialny za tę umowę, opowiada się za nią, więc nie dziwne, że zostanie symbolicznie skazany.
- Internetu nie oddamy i Platformę stąd wygnamy! - grzmiał dalej Tucholski. Zaraz jednak łagodził: - Władze nie chcą słyszeć krytyki, dlatego cenzurują net. Mówię o każdej władzy: przeszłej, obecnej i przyszłej.
- Nie chcemy nowej Polski Ludowej! - wrzeszczał tłum.
Wreszcie doszło do procesu premiera (w tej roli słomiana kukła). Byli i prokurator, i obrońca, i sędzia, a także 12 chętnych z tłumu, którzy mieli pomóc w osądzeniu. - Spalić dziada! Winny frajer! - krzyczeli zebrani. Uznano, że premier jest winny. Jedni wsadzili go w dyby, inni - zachęcani przez Tucholskiego - podchodzili, by przylać mu kijem. Tłum nie krył radości. Także po tym, jak organizator wrzucił między niego kukłę, która natychmiast została przez kogoś podpalona.
- Chcemy obalenia PO! - mówili, uśmiechając się szeroko, młodzi ludzie na zakończenie happeningu.
Nie władzy w ogóle? - pytaliśmy.
- Nie! Platformy!
Komentarz Aleksandry Dybiec
Frajer, dziad, matoł, łobuz. M.in. takie określenia padły w środę pod adresem premiera RP. Młodzi ludzie, na ogół kilkunastoletni, wypowiadali je z radością, ekscytacją, dumą. Młodości więcej można wybaczyć? Pewnie tak. Tym bardziej że zebranych do skandowania haseł nakłaniał organizator protestu. Ale jemu, choć niewiele jest starszy, wybaczyć nie mogę. Tego uśmiechu, gdy tłum podchwytywał wykrzykiwane rymowanki, zadowolenia, kiedy jeden młodziak za drugim podchodzili do kukły Donalda Tuska, by sprać ją, ile wlezie i beztroskiego stwierdzenia, że jeden kij się złamał, ale jest drugi.
Marek Tucholski pokazał, jak łatwo jest manipulować młodzieżą.
Jestem przekonana, że wielu uczestników akcji naprawdę wierzy w słuszność swojego sprzeciwu. Z wieloma się zgadzam. Ale nie, kiedy protestują takimi metodami.
- 103 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Spalić dziada! Winny frajer! - krzyczeli i ubic...
karolina_wk
25.01.12, 20:55
Brawo! Gówniarzeria zrobiła sobie happening wysokiej kultury! Może nie wiecie młodzi ludzie, ale ściąganie filmów i muzy czy książek z neta już jest nielegalne! Nasze prawo posiada wiele »
-
Przeciwnicy ACTA biczowali na Starym Rynku kukł...
www.wolnypolak.pl
25.01.12, 21:59
Dlaczego Tusk tak bardzo nienawidzi Polski i Polaków?»
-
do karoliny_wp
biust75d
26.01.12, 08:22
Ile ci płaci PO za takie komentarze? chcesz z narodu zrobic parobków pracujących u bauera ? Zesatw ACTA z reformą liceum i co masz - ciemnych polaczków niewolników płacących haracz »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
