Kolejne ofiary mrozów na Mazowszu
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 12:17
Strażnik leśny znalazł w lesie między Kamianką a Borawym, niedaleko Ostrołęki, ciało mężczyzny.
Na pomoc było już za późno, mężczyzna nie żył, wszystko wskazuje na to, że zamarzł.
Policjanci z Ostrołęki mają także trochę lepsze wieści - w czwartek zabrali z chodnika nietrzeźwego mężczyznę, był wychłodzony - na dworze było wtedy -28, ale tym razem pomoc nadeszła na czas. Mundurowi zawieźli mężczyznę do domu. Funkcjonariusze interweniowali także w sprawie mieszkańca Lipnik, gm. Łyse. Dostali informację, że jest on nietrzeźwy, a w domu na nie napalone. Mężczyzna oświadczył policjantom, że rozpali w piecu. Na szczęście po dwóch godzinach policjanci postanowili sprawdzić, czy dotrzymał słowa. Okazało się, że nie. Wtedy dopiero mieszkaniec Lipnik przyznał, że nie ma opału. Stróże prawa zabrali go do izby zatrzymań - dla jego własnego bezpieczeństwa. Nie był trzeźwy, nie miał rodziny, która mogła mu pomóc.
Policjanci z Ostrołęki mają także trochę lepsze wieści - w czwartek zabrali z chodnika nietrzeźwego mężczyznę, był wychłodzony - na dworze było wtedy -28, ale tym razem pomoc nadeszła na czas. Mundurowi zawieźli mężczyznę do domu. Funkcjonariusze interweniowali także w sprawie mieszkańca Lipnik, gm. Łyse. Dostali informację, że jest on nietrzeźwy, a w domu na nie napalone. Mężczyzna oświadczył policjantom, że rozpali w piecu. Na szczęście po dwóch godzinach policjanci postanowili sprawdzić, czy dotrzymał słowa. Okazało się, że nie. Wtedy dopiero mieszkaniec Lipnik przyznał, że nie ma opału. Stróże prawa zabrali go do izby zatrzymań - dla jego własnego bezpieczeństwa. Nie był trzeźwy, nie miał rodziny, która mogła mu pomóc.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



