Interwencje "Gazety". Komendant strażników skarcił swoje służby.
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 19:52
Kiedy interweniowałem w straży miejskiej w sprawie podrzucania śmieci do osiedlowej altanki przez obcą osobę, kazali mi przyjechać do nich na miejsce i tam złożyć formalne zawiadomienie - poskarżył się czytelnik. Szef strażników na to: - Żądając tego, moja służba dyżurna nie miała racji.
Mieszkaniec bloku na Podolszycach Północ w poniedziałek przed południem wyszedł z dzieckiem na spacer. Do pobliskiej altanki śmietnikowej podjechało akurat auto. - Wysiedli z niego kobieta i mężczyzna i zaczęli z samochodów wyciągać wielki wór ze śmieciami - opowiada nasz czytelnik. - Razem z sąsiadem od razu zareagowaliśmy, bo my jako lokatorzy płacimy przecież za wywóz odpadów z altanki, a tu jacyś cwaniacy chcą sobie dom oczyścić naszym kosztem. Ale kobieta tylko odburknęła coś w rodzaju, żebym jej nie przeszkadzał, bo ona zna swoje prawa.
Czytelnik z sąsiadem postanowili natychmiast wezwać na miejsce strażników miejskich. - Niestety, dyżurny straży odpowiedział, że mam przyjechać do ich siedziby i złożyć formalne zawiadomienie - oburza się mężczyzna. - Po pierwsze wyszedłem na głupka przed tą kobietą, bo mogła się ze mnie tylko śmiać w duchu, kiedy komentowałem tę odmowę działań ze strony SM. A po drugie proceder podrzucania śmieci przez ludzi z domków jednorodzinnych jest u nas nagminny i to bez sensu, że nikt się tym nie przejmuje.
Co na to komendant straży miejskiej Andrzej Wochowski? Od razu przyznał, że zachowanie dyżurnego tej formacji było absolutnie niestosowne. - Należało natychmiast wysłać na miejsce patrol - skomentował Wochowski. - Już rozmawiałem ze służbą dyżurną i uświadomiłem, że telefonujący ze zgłoszeniem człowiek nie ma obowiązku zgłaszać się u nas osobiście. To naszym zadaniem jest reagować na każdą tego typu informację.
Komendant po rozmowie z nami przesłuchał nagrania z telefonu dyżurnego i zapowiedział, że patrol dotrze do naszego czytelnika, by przyjąć jednak od niego zgłoszenie. - W takim przypadku jak tu potrzebujemy zeznania świadka zdarzenia, co jest podstawą do dalszych działań - powiedział Andrzej Wochowski. A te mają być takie, że strażnicy nie tylko odszukają "panią kukułkę", która innym podrzuca swoje śmieci, ale też dokładnie sprawdzą, czy ma ona umowę spisaną z firmą wywożącą odpadki, jak ta umowa jest skonstruowana itp.
Jeśli okaże się, że pani rzeczywiście zasila cudze śmietniki, sprawa zostanie skierowana do sądu. Ten może zasądzić grzywnę nawet do 5 tys. zł.
Czytelnik z sąsiadem postanowili natychmiast wezwać na miejsce strażników miejskich. - Niestety, dyżurny straży odpowiedział, że mam przyjechać do ich siedziby i złożyć formalne zawiadomienie - oburza się mężczyzna. - Po pierwsze wyszedłem na głupka przed tą kobietą, bo mogła się ze mnie tylko śmiać w duchu, kiedy komentowałem tę odmowę działań ze strony SM. A po drugie proceder podrzucania śmieci przez ludzi z domków jednorodzinnych jest u nas nagminny i to bez sensu, że nikt się tym nie przejmuje.
Co na to komendant straży miejskiej Andrzej Wochowski? Od razu przyznał, że zachowanie dyżurnego tej formacji było absolutnie niestosowne. - Należało natychmiast wysłać na miejsce patrol - skomentował Wochowski. - Już rozmawiałem ze służbą dyżurną i uświadomiłem, że telefonujący ze zgłoszeniem człowiek nie ma obowiązku zgłaszać się u nas osobiście. To naszym zadaniem jest reagować na każdą tego typu informację.
Komendant po rozmowie z nami przesłuchał nagrania z telefonu dyżurnego i zapowiedział, że patrol dotrze do naszego czytelnika, by przyjąć jednak od niego zgłoszenie. - W takim przypadku jak tu potrzebujemy zeznania świadka zdarzenia, co jest podstawą do dalszych działań - powiedział Andrzej Wochowski. A te mają być takie, że strażnicy nie tylko odszukają "panią kukułkę", która innym podrzuca swoje śmieci, ale też dokładnie sprawdzą, czy ma ona umowę spisaną z firmą wywożącą odpadki, jak ta umowa jest skonstruowana itp.
Jeśli okaże się, że pani rzeczywiście zasila cudze śmietniki, sprawa zostanie skierowana do sądu. Ten może zasądzić grzywnę nawet do 5 tys. zł.
- 51 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
33 głosy
-
Chyba to jest niedomówienie gazety
venerabilis
06.02.12, 21:39
Komendant mówił o sprawdzeniu umowy na wywóz nieczystości i w przypadku jej braku wtedy można skierować sprawę do sądu.Swoją drogą taki sport (podrzucanie śmieci) to nie tylko polska »
-
Interwencje "Gazety". Komendant strażników skar...
taki-los
13.02.12, 16:50
Co Ty Narodzie wiesz o swoich prawach. Komendant to się na tym zna.Widać po pagonach.»
-
Komendant Wochowski, to był super "pies"
robert9998
14.02.12, 12:12
Osobiście uważam,że ludzie jak pan Andrzej Wochowski, powinni pozostać w Policji. Wochowski, niech by szkolił młodych Policjantów. Facet taki jak Wochowski, tworzyli trzon najwyższej »
Najczęściej czytane24 htydzień





