Termy w Gostyninie. Powstaną? Nie powstaną?

Anna Lewandowska
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 20:33
A A A Drukuj
O tej inwestycji mówi się od lat. Geotermalne źródła odkryte w Gostyninie były zapowiedzią eldorado nie tylko dla tego miasta, ale całego regionu. Miały dawać sławę, zainteresowanie turystów, pieniądze i dużo pracy. Ale term nadal nie ma, a nawet pojawiły się spekulacje, że gmina może na nie nie otrzymać dotacji unijnej.
Takie luksusy są widoczne na razie tylko na wizualizacjach term
Fot. Wiz. Termy Gostyninskie sp. z o.o.
Takie luksusy są widoczne na razie tylko na wizualizacjach term
ZOBACZ TAKŻE
O termach gostynińskich zaczęto mówić na początku poprzedniej dekady. Budowa jest przesuwana z roku na rok. A na fali niesłabnącego entuzjazmu korzysta na razie najbardziej burmistrz miasta Włodzimierz Śniecikowski, który jest faktycznym pomysłodawcą i inspiratorem tej inwestycji. W kolejnych wyborach wygrywa z ogromną przewagą nad konkurentami, którzy w ogóle przestali się liczyć w grze. Mieszkańcy stawiają gremialnie na męża opatrznościowego Gostynina. A ten m.in. w lutym 2010 roku ogłosił, że termy staną w r. 2013. Ogromny kompleks sanatoryjny na 17 hektarach, z krytymi i odkrytymi basenami, z wodą zasoloną i zwykłą, tężniami, hotelami, restauracjami, małymi punktami gastronomicznymi, polami golfowymi, spa i co nie tylko. Tymczasem na wyznaczonym miejscu hula wiatr i ciągle "jest ściernisko". A San Francisco nie widać.

Marszałek krytykuje i ostrzega

Wiele razy były też prowadzone spekulacje co do wyboru wykonawcy inwestycji. W lipcu 2010 roku ostatecznie podpisana została między burmistrzem miasta a spółką Termy Gostynińskie, powołaną specjalnie do tego celu, umowa na 30-letnią koncesję. Spółka miała wybudować kompleks w ciągu 38 miesięcy, a potem zarządzać nim i czerpać z tego zyski.

W maju ub. roku prezesem Term Gostynińskich został były wiceprezydent Płocka Dariusz Zawidzki. Mówił wówczas: - Roboty zaczniemy w wakacje, choć o dacie wkopania kamienia węgielnego zdecyduje oczywiście pewnie burmistrz Gostynina.

Na stronie internetowej Term Gostynińskich znajdujemy dziś wyłącznie wizualizacje przyszłego obiektu oraz zdjęcia miejsc, gdzie ma on powstać. Pola, łąki, jakieś zrzucone na kupę betonowe płyty. Ani jednego sztychu "pierwszej łopaty".

Cały projekt oszacowany został na 285 mln zł, z czego 72 mln miała stanowić dotacja unijna. Z informacji biura prasowego Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Projektów Unijnych: "Projekt pt. >Termy Gostynińskie<, którego beneficjentem jest Miasto Gostynin, znajduje się na liście projektów kluczowych od grudnia 2006 roku. Zarząd Województwa Mazowieckiego zaktualizował listę w styczniu 2012 r. i kwota unijnego dofinansowania wynosi 72 mln zł. We wrześniu 2008 r. została podpisana preumowa, a wniosek o dofinansowanie beneficjent złożył w październiku 2011 r. Ocena formalna wniosku faktycznie została zakończona i aktualnie trwa ocena merytoryczna."

Tymczasem kilka dni temu marszałek Mazowsza Adam Struzik powiedział dla TVP Info, że wniosek Gostynina jest niepełny, a projekt zawiera liczne wady. I o ile nie zostaną szybko uzupełnione, pieniądze pójdą na inny cel. Czyli, mówiąc wprost, Gostynin może wsparcia nie otrzymać.

Burmistrz: nikt się wieszał nie będzie

Co to oznacza? Dariusz Zawidzki twierdzi, że to nie jego problem. - Mam kontrakt z miastem Gostynin, a w nim jest zapis, że część kosztów budowy pokryje unijna dotacja - mówi Zawidzki. - To, że samorządy gostyniński i mazowiecki nie potrafią się dogadać w tej sprawie, nie oddziałuje bezpośrednio na realizację projektu.

Z kolei burmistrz Śniecikowski jest wypowiedzą marszałka zaskoczony. Uważa, że ten ostatni po prostu boi się tego projektu, bo byłby pierwszym hybrydowym realizowanym w Polsce. Hybrydowym, to znaczy, że beneficjentem dotacji unijnej jest samorząd, zaś z drugiej strony angażowane są pieniądze prywatnych przedsiębiorców - koncesjonariusza, którym jest spółka Termy Gostynińskie. Burmistrz zapewnia jednak, że są podstawy prawne dla takiego rozwiązania, a w tworzeniu projektu bardzo miastu pomagało ministerstwo rozwoju regionalnego. Nie rozumie, skąd zastrzeżenia marszałka i podejrzewa jakieś polityczne podteksty. - Przecież preumowa była podpisana już w roku w 2008 roku i dotąd nie było zastrzeżeń, nawet formalnie nasz wniosek został zaaprobowany - przypomina.

Burmistrz nie zamierza się poddawać. - Jeśli w ciągu najbliższego czasu nie dostaniemy pozytywnej odpowiedzi, i tak ruszamy z budową - zapowiada. - Przedsiębiorcy są dość zdeterminowani do tego. Przecież my budujemy ogromny obiekt, a nie jakiś aquapark, zresztą aquapark już mamy. No tak, mamy basen z tymi różnymi urządzeniami, biczami, a czym innym jest aquapark? Termy Gostynińskie to przedsiębiorstwo nie tylko o charakterze rozrywkowym, ale i leczniczym. W nim jest szansa rozwoju nie tylko dla Gostynina, ale całego regionu. A że nie będzie dotacji? Nikt się z tego tytułu nie będzie wieszał.

Według Włodzimierza Śniecikowskiego te unijne 72 miliony były na to, żeby już w trakcie działania term można było, zwłaszcza w planowanym parku wodnym, wprowadzić tańsze opłaty, tak by obiekt był konkurencyjny w stosunku do podobnych w kraju. A bez tych pieniędzy - cóż, obowiązywać będą ceny komercyjne, a park wodny zbudowany zostanie z mniejszym rozmachem.

Wydaje się, że burmistrz Śniecikowski nie bardzo ma rację z przeznaczeniem pieniędzy. Idea dostępności jest wpisana w każdy obiekt dotowany z UE, to jeden z warunków przyznania dotacji na realizację (a nie na późniejsze pokrycie kosztów biletów).

Prezes Term Gostynińskich: ludzie już się zgłaszają do pracy

Dariusz Zawidzki jako szef spółki nie chce wypowiadać się szerzej na temat budowy w sytuacji, gdyby dotacji miało nie być. Mówi: - Na razie nie podejmuję się rozstrzygnąć, co będzie, jeśli samorządy nie podpiszą umowy o dofinansowaniu.

Tymczasem spółka Termy Gostynińskie przeprowadziła już wstępny nabór chętnych na wykorzystanie powierzchni na terenie kompleksu. - To właściwie było takie badanie rynku - uściśla Zawidzki. - Chcieliśmy sprawdzić, jakie jest faktyczne zainteresowanie. I jest bardzo duże. Wstępnie zgłosili się chętni nawet na prowadzenie punktu zegarmistrzowskiego, salonu kosmetycznego, manicure, ktoś chciałby założyć sklepik z kostiumami kąpielowymi, są chętni na prowadzenie restauracji czy części hotelowej - informuje Dariusz Zawidzki. - I choć takiego naboru nie ogłaszaliśmy, to dużo ludzi już przysyła swoje CV i podania do pracy w termach.

Według założeń, do obsługi kompleksu potrzeba będzie 240 pracowników, dodatkowe kilkadziesiąt osób mogą zatrudnić ajenci, którzy wynajmą powierzchnię na swoje biznesy. Tylko czy te plany na pewno się zrealizują? - Według przepisów, od momentu podpisania umowy na dotację unijną mamy trzy lata na zbudowanie całego kompleksu i rozpoczęcie jego działania - odpowiada prezes Zawidzki. - W tej chwili nie mogę więc powiedzieć, kiedy budowa się zakończy, bo nie wiem, kiedy będzie mogła się zacząć.

Dodaje jednak, że spółka jest w stanie budować nawet bez dotacji, z tym że za sumę pomniejszoną o 72 unijne miliony. - Trzeba będzie zlecić przeprojektowanie kompleksu, zwłaszcza w części parku wodnego, a potem wprowadzić ceny komercyjne - konkluduje.

Na razie spółka zawiesiła w starostwie procedurę starania się o pozwolenie na budowę. W zaistniałej sytuacji, gdy nie wiadomo, kiedy prace ruszą, mogłoby ono utracić ważność. - Starania o pozwolenie będą kontynuowane, jak już zapadną jakiekolwiek decyzje w sprawie środków unijnych, nawet jeśli będą niekorzystne. Bo ta zabawa w ciuciubabkę nikomu tu nie służy - mówi prezes Zawidzki i dodaje: - Nawet słonica tyle czasu w ciąży nie chodzi, proces decyzyjny nie może być tak długi. My przecież ponosimy koszty, choć wciąż nie możemy się wziąć za roboty.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Termy w Gostyninie? adrianna880 11.02.12, 11:33

    Każdy nowatorski projekt jest dobry pod jednym warunkiem, że jest pierwszym. Dziś Uniejów ma swoje termy (niecałe 100 km od Gostynina) leży przy autostradzie, Mszczonów je także posiada. W »