Norman Davies o zaginionych królestwach i Unii Europejskiej

rk
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 21:27
A A A Drukuj
Norman Davies, znakomity historyk światowej sławy, ściągnął do siedziby Towarzystwa Naukowego Płockiego tłumy ludzi. Szkoda, że placówka nie do końca wykorzystała wizytę swojego sławnego gościa.
Norman Davies w TNP
Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Gazeta
Norman Davies w TNP
Kto nawet kilka minut spóźnił się na piątkowe spotkanie z Normanem Daviesem, mógł tylko pomarzyć o dobrym miejscu. Chęć spotkania z popularnym i cenionym specjalistą od historii Europy, dobrze mówiącym po polsku, przejawiło mnóstwo płocczan. Stali w kolejce daleko przed wejściem do sali konferencyjnej TNP.

- Mogli się spodziewać tłumów i zorganizować tę imprezę w większej sali - piekliła się starsza pani na końcu bardzo długiego ogonka. - Mogliby chociaż przynieść tu dodatkową kolumnę, bo słabo słychać - wtórował jej mężczyzna z "Bożym igrzyskiem" pod pachą, jednym z książkowych bestsellerów gościa z Wysp Brytyjskich. Ludzie wykazali się nawet inicjatywą obywatelską i zarządzili absolutną ciszę, by słowa profesora były słyszalne dla wszystkich.

Norman Davies promował "Zaginione królestwa", swoją ostatnią książkę. Na przykładzie wielosetletniej historii Prus - jednego z zaginionych królestw, które już nie wróci - a także największego państwa świata, czyli ZSRR, chciał pokazać, że nawet najbardziej trwałe organizmy kiedyś umierają. - Jeśli rządzący Unią Europejską nie zdołają się porozumieć, ten związek może też skończyć swój żywot. Jak w przyrodzie - organizmy obumierają nawet młodo, jeśli nie mają narzędzi do przeżycia - przestrzegał profesor.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 125 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy