Przydział mieszkań komunalnych do poprawek. Radni zgłosili uwagi

Anna Lewandowska
13.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 19:58
A A A Drukuj
Chodzi o nowy system przydziału lokali komunalnych w Płocku. Po kilku miesiącach pracy nad projektem w ratuszowych gabinetach, w końcu dyskusję podjęli radni. I koncepcja wróciła do poprawek. - W projekcie jest wiele nieścisłości - zauważa Wioletta Kulpa z PiS.
Wioletta Kulpa
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta
Wioletta Kulpa
Przypomnijmy: rewolucyjny projekt nowej uchwały w sprawie przydziału mieszkań ma znacząco skrócić kolejkę czekających na lokale od miasta. W pionie wiceprezydenta Krzysztofa Buczkowskiego, który zajmuje się sprawami komunalnymi, opracowano system punktowy: za poszczególne kryteria starający się ma przydzielone punkty, których suma decyduje o tym, czy ma szansę na mieszkanie i na którym miejscu kolejki plasuje się w danym roku. Bo listy konstruowane w ten sposób miałyby być tworzone raz na rok, za każdym razem ludzie musieliby uaktualniać swoje dane. System nie promuje tych, którzy najdłużej czekają w kolejce, ale płocczan, którzy rzeczywiście są w najtrudniejszej sytuacji i którym pomoc miasta w kwestii mieszkaniowej jest najbardziej potrzebna.

Już w ub. roku projekt trafił do radnych. - On na pewno burzy dotychczasowe praktyki, dlatego chcemy go najpierw przedstawić radnym w połączonych komisjach i przeprowadzić z nimi rzetelną debatę na projektem - mówił nam w styczniu prezydent Andrzej Nowakowski. - Chcemy ten dokument dopracować, biorąc pod uwagę różne sugestie, zanim trafi pod obrady na sesji.

Ostatecznie radni, ze wszystkich komisji, omawiali projekt pod koniec ub. tygodnia. Mieli sporo uwag i zastrzeżeń. - W projekcie jest wiele nieścisłości - zauważa radna PiS Wioletta Kulpa. - Zresztą wiceprezydent Buczkowski od razu stwierdził, że to, co do nas trafiło, jest już w części zmienione.

Radna podaje przykłady zapisów, które ocenia jako kontrowersyjne lub złe. Na przykład nie podoba się jej, że aby udowodnić, iż jest się płocczaninem, trzeba wykazać się zameldowaniem w mieście. - A co z tymi, którzy tu mieszkają od wielu lat i nie są dotąd zameldowani? - pyta Kulpa. - Przecież jak się wynajmuje mieszkanie, to rzadko jego właściciel chce meldować najemcę. I dlaczego listy, a mają być dwie, na mieszkania komunalne i socjalne, mają liczyć tylko po 100 osób?

Według radnej przedstawiony system punktowy będzie sprzyjał kombinatorom. Bo jeśli punkty przydziela się m.in. za zagęszczenie w dotychczas zajmowanym lokum, to co stoi na przeszkodzie, żeby na 20 m kw. bez łazienki i WC zameldowało się nawet 20 osób? Potem, argumentuje Kulpa, okaże się, że ci zameldowani, a de facto niemieszkający pod danym adresem, wystąpią o trzy, cztery odrębne mieszkania od miasta, po jednym dla każdej rodziny. Formalnie będzie im wolno i mieszkania będą się im należały. - Każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie - Wioletta Kulpa powołuje się na doświadczenia i przypomina, że w walce o miejski lokal ludzie posuwają się do różnych metod. - Bywało w poprzedniej kadencji, że do prezydenta przychodziła kobieta z gromadą dzieci i pytała, gdzie ma z nimi iść mieszkać. A potem się okazywało, że to wcale nie były jej dzieci, "pozbierała" je od rodziny, sąsiadek.

Ogólnie radna uważa, że ratusz chce umyć ręce od odpowiedzialności i przerzucić ją na radnych.

- Taki zarzut świadczy o kompletnym niezrozumieniu roli radnych - denerwuje się prezydent, dla którego oczywistym jest, że radni ponoszą odpowiedzialność za to, co uchwalają, bo po to właśnie zostali wybrani. - Wiem, że do projektu było wniesionych sporo wniosków i wszystkie one będą analizowane - dodaje Nowakowski. - Przecież o to nam chodziło, żeby ten dokument poddać merytorycznej dyskusji. Te poprawki, które uznamy za istotne, zostaną wprowadzone do projektu, pozostałe poddamy głosowaniu na sesji.





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy