Stowarzyszenie Tradytor: Musimy ocalić pamiątki po twierdzy Płock
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 20:10
A gdybyśmy tak wykopali tobruka i postawili na pamiątkę np. obok spichlerza? Wzorem stolicy, która ustawiła go przy wejściu do Muzeum Powstania Warszawskiego? - pytają w Tradytorze, który zaczął inwentaryzację tych obiektów, by ocalić je od zapomnienia.
Tobruk to bunkier typu Ringstand 58; zyskał taką nazwę od czasu wykorzystania go w walkach o Tobruk. Było to obsługiwane przez dwóch żołnierzy obrotowe stanowisko karabinu maszynowego, zakopane w ziemi, z wystającym stropem i wejściem z boku, z okopu.
Płock został otoczony pierścieniem takich bunkrów. Od 1943 roku budowała je młodzież z Hitlerjugend, przygotowując miasto do obrony przed Rosjanami.
Po latach tę linię obrony zniszczyła budowa kombinatu oraz osiedla Podolszyce.
Stowarzyszenie pasjonatów historii Tradytor chce ratować bunkry, na swojej internetowej (www.bunkry.tradytor.pl) pokazuje już blisko 50 odnalezionych obiektów. Każdy ma dokumentację, zdjęcia i namiary GPS.
"Poszukujemy wszelkich informacji o istniejących obiektach, które nie zostały przez nas zinwentaryzowane. Mamy nadzieję, że natrafimy na jakiś ślad bunkrów z Maszewa" - napisał Michał Umiński z Tradytora. "Zrobiliśmy tę stronę, by ocalić bunkry od zapomnienia" - dodał.
Nie bez powodu. Płock stracił już taką pamiątkę - polski bunkier z lat międzywojennych na Cholerce. Ryglował wstęp do miasta od południowego wschodu, by nie powtórzył się dramat 1920 roku (gdy zostaliśmy zaatakowani przez bolszewików). Jest zakopany pod osiedlem domków.
Michał Umiński przyznaje, że świetnym pomysłem byłoby wykopanie tobruka i wyeksponowanie np. obok spichlerza. W Warszawie taki tobruk stanął w Muzeum Powstania Warszawskiego. W Płocku mógłby symbolizować coś innego: dzięki temu, że Niemcy zrezygnowali tu z obrony, miasto uniknęło zniszczeń wojennych. Płocka starówka jest oryginalna, nie została zburzona jak stało się to np. w Gorzowie Wielkopolskim czy Elblągu.
- To bardzo ciekawy pomysł - przyznaje Piotr Kubera, przewodniczący komisji kultury, sportu i turystyki w radzie miasta. - Gotów jestem zaprosić przedstawicieli stowarzyszenia Tradytor na posiedzenie komisji i omówić tę kwestię. Jestem za. Pytanie tylko, czy znajdziemy taki obiekt na gminnym terenie. Zainteresuję tematem służby prezydenta, które mogą się też podjąć rozmowy z prywatnym właścicielem ziemi, na której jest taki bunkier.
Pomysłowi przyklaskuje sekretarz rady Tomasz Maliszewski. Jego zdaniem żaden prywatny właściciel nie będzie bronił bunkra, bo jest on tylko kłopotem, a niełatwo go rozkruszyć.
- Pomysł fajny i do rozważenia. Musimy zastanowić się nad ewentualną lokalizacją tobruka - komentuje wiceprezydent miasta Roman Siemiątkowski.
Płock został otoczony pierścieniem takich bunkrów. Od 1943 roku budowała je młodzież z Hitlerjugend, przygotowując miasto do obrony przed Rosjanami.
Po latach tę linię obrony zniszczyła budowa kombinatu oraz osiedla Podolszyce.
Stowarzyszenie pasjonatów historii Tradytor chce ratować bunkry, na swojej internetowej (www.bunkry.tradytor.pl) pokazuje już blisko 50 odnalezionych obiektów. Każdy ma dokumentację, zdjęcia i namiary GPS.
"Poszukujemy wszelkich informacji o istniejących obiektach, które nie zostały przez nas zinwentaryzowane. Mamy nadzieję, że natrafimy na jakiś ślad bunkrów z Maszewa" - napisał Michał Umiński z Tradytora. "Zrobiliśmy tę stronę, by ocalić bunkry od zapomnienia" - dodał.
Nie bez powodu. Płock stracił już taką pamiątkę - polski bunkier z lat międzywojennych na Cholerce. Ryglował wstęp do miasta od południowego wschodu, by nie powtórzył się dramat 1920 roku (gdy zostaliśmy zaatakowani przez bolszewików). Jest zakopany pod osiedlem domków.
Michał Umiński przyznaje, że świetnym pomysłem byłoby wykopanie tobruka i wyeksponowanie np. obok spichlerza. W Warszawie taki tobruk stanął w Muzeum Powstania Warszawskiego. W Płocku mógłby symbolizować coś innego: dzięki temu, że Niemcy zrezygnowali tu z obrony, miasto uniknęło zniszczeń wojennych. Płocka starówka jest oryginalna, nie została zburzona jak stało się to np. w Gorzowie Wielkopolskim czy Elblągu.
- To bardzo ciekawy pomysł - przyznaje Piotr Kubera, przewodniczący komisji kultury, sportu i turystyki w radzie miasta. - Gotów jestem zaprosić przedstawicieli stowarzyszenia Tradytor na posiedzenie komisji i omówić tę kwestię. Jestem za. Pytanie tylko, czy znajdziemy taki obiekt na gminnym terenie. Zainteresuję tematem służby prezydenta, które mogą się też podjąć rozmowy z prywatnym właścicielem ziemi, na której jest taki bunkier.
Pomysłowi przyklaskuje sekretarz rady Tomasz Maliszewski. Jego zdaniem żaden prywatny właściciel nie będzie bronił bunkra, bo jest on tylko kłopotem, a niełatwo go rozkruszyć.
- Pomysł fajny i do rozważenia. Musimy zastanowić się nad ewentualną lokalizacją tobruka - komentuje wiceprezydent miasta Roman Siemiątkowski.
- 31 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Stowarzyszenie Tradytor: Musimy ocalić pamiątki...
wawrzyk11
14.02.12, 08:19
No wszystko pięknie. Tradytor bunkry lokalizuje, a co z tym który został odrestaurowany wraz z okopami. Na forum Tradytora jest tylko krótka wzmianka o jakiś stowarzyszeniach z Płocka i »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
