Płock chce bić rekordy Guinessa. I to dwa

la
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 13:42
A A A Drukuj
Wyobrażacie sobie szkołę, w której wszyscy - od dyrekcji po najchudszego pierwszaka - grają wspólnie na flażoletach? Taka szkoła jest w Płocku, to podstawówka nr 6. Już zgłosiła się do centrali Guinessa, bo chce ustanowić flażoletowy rekord.
Szkoła podstawowa nr 6, jej uczniowie oraz flażolety w akcji
Fot. ANDRZEJ
Szkoła podstawowa nr 6, jej uczniowie oraz flażolety w akcji
W Szkole Podstawowej nr 6 na flażoletach grają wszyscy uczniowie. Dosłownie wszyscy. Szkoła realizuje specjalny program w tym zakresie. Na wielu uroczystościach, w tym dwa lata temu podczas nadania "szóstce" imienia dh. Wacława Milke, były już takie występy. - Dlatego wymyśliliśmy, że fajnie by było, gdybyśmy spróbowali ustanowić flażoletowy rekord - mówi wicedyrektorka SP 6 Lucyna Małolepsza. - Ja co prawda jeszcze nie umiem grać na tym instrumencie, ale założenia są takie, że zagralibyśmy wszyscy, uczniowie i nauczyciele. Jeden wspólny utwór. Będziemy się go uczyć gremialnie, uczniowie i nauczyciele.

Zgłoszenie do londyńskiej centrali "szóstka" wysłała już 3 tygodnie temu. Ponieważ wybrała tańszy wariant (nie będzie płacić obserwatorowi z centrali Guinessa, a zorganizuje własnych sędziów i sama opracuje dokumentację z grania), na odpowiedź przyjdzie trochę poczekać. Jeśli centrala przyjmie zgłoszenie, to wspólne granie może się odbyć za jakieś pół roku.

- Świetny pomysł, naprawdę, bardzo kibicuję - skomentował tę informację dyrektor zespołu "Dzieci Płocka" Tadeusz Milke, który z rekordem Guinessa zmierzył się w ub. roku. Na pewno pamiętacie - chodziło o odtańczenie oberka przez jak największą liczbę osób. Okazja do tego była doskonała - 65-lecie zespołu. Na rynku Starego Miasta ustawili się zarówno członkowie Dzieci Płocka i innych zespołów, jak i płocczanie, którzy przeszli szybki kurs oberkowego podskakiwania. Trzeba było wytrzymać pięć minut i wszyscy dali radę. Niestety, w centrali Guinessa uznali, że kilkuset wykonawców... nie wykonywało obrotów. I rekord nie został zaliczony.

- Mamy jeszcze parę dni na podjęcie decyzji, czy powtórzymy próbę w tym roku, czy może poczekamy do następnej rocznicy, nawet niekoniecznie naszej, a innej płockiej grupy tanecznej - powiedział nam Tadeusz Milke. - Mam wrażenie, że ustanowienie rekordu w sytuacji, kiedy zjeżdżają się do Płocka tancerze wszystkich roczników, ze wszystkich zakątków świata, miałoby dodatkowy walor i smak. Zobaczymy. A za szóstkę trzymam kciuki!

Warto dodać, że SP 6 nosi imię dziadka pana Tadusza - Wacława Milke, który był założycielem Dzieci Płocka. Stąd pomysł, żeby na małych flecikach (flażoletach) zagrać piosenkę z repertuaru tego zespołu.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos