Taksówkarze w żałobie po Rysiu z "Klanu"

la
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 12:12
A A A Drukuj
Płockie taksówki Fot. Piotr Augustyniak / Agencja Płockie taksówki
Jadę w środę po południu taksówką, a kierowca wzdycha i patrzy na mnie ponuro. Co się dzieje? - To pani nie wie? Rysio umiera, umrze chyba już dziś! A Rysio z "Klanu" był przecież taksówkarzem.


Uśmiercenie tego najbardziej popularnego serialowego bohatera, dobrodusznego safanduły z gołębiem sercem, w końcu się dokonało. Podobno realizatorzy serialu "Klan" kilka razy mieli już chęć wysłać Rysia na tamten świat. Rysio miał wylew, zawał, tracił pracę - a jednak trwał, dając pożywkę bezdusznym szydercom, którzy wirtualnie i w realu kpili z niego na potęgę. Aż Rysio zmarł. Śmiercią tyleż tragiczną, co bohaterską. Leżąc w szpitalu jako pacjent po zawale natknął się na rabusia i z właściwą sobie szlachetnością rzucił się na złoczyńcę z okrzykiem: "Złodziej". Jednak upadł tak nieszczęśliwie, że uderzył się w głowę i ranił ostatecznie i nieodwracalnie. Umieranie Rysia trwało jakiś czas i z zapartym tchem było śledzone przez fanów i prześmiewców serialu.

W środę po południu (Rysio jeszcze żył), opowiadał mi płocki taksówkarz, że pośród kolegów rozsyłane są sms-y z pytaniem o to, kto pojedzie do Warszawy. Na pytanie, po co - padała odpowiedź: - Na pogrzeb Rysia z Klanu!

- Były też sms-y, żeby z powodu żałoby po Rysiu przypiąć do anten czarne wstążeczki - dodał kierowca, wzdychając i śmiejąc się na przemian.

Rysio zmarł w środowym odcinku. Niewykluczone, że ostatecznie, choć pewności nigdy mieć nie można. Jego śmierć szeroko komentowały media, a jedna ze stacji radiowych relacjonowała nawet na żywo. Aż strach pomyśleć, jak to będzie bez Rysia...

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów