PO nie ma kandydata, ma za to swoje procedury
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 20:36
Niestety, nie powiemy jeszcze, kto będzie naszym kandydatem na prezydenta Płocka - zaczął wczoraj konferencję prasową Platformy Obywatelskiej poseł Andrzej Nowakowski
Politycy PO - Nowakowski, wicemarszałek Mazowsza Stefan Kotlewski i radny Krzysztof Buczkowski - komentowali ostatnie doniesienia "Gazety" o tym, że skończyła się pojemność składowiska śmieci w Kobiernikach, co powoduje, że ZUOK wywozi odpady na inne wysypiska. I płaci za to. Odnieśli się także do naszych informacji o tym, że władze Płocka w ramach programu "Orlik" zbudują w tym roku tylko jedno boisko, z budowy drugiego zrezygnowały.
Andrzej Nowakowski zaczął jednak spotkanie od innego komentarza.
Kandydat nadal nieznany
- Nie powiemy jeszcze, kto będzie kandydatem na prezydenta Płocka - stwierdził poseł PO. - Kiedy z marszałkiem Kotlewskim umawialiśmy się tydzień temu na to spotkanie, nie spodziewaliśmy się, że "Gazeta" wymieni nas jako potencjalnych kandydatów.
Andrzej Nowakowski tłumaczył, dlaczego w sytuacji, gdy konkurenci polityczni mają już wytypowane osoby, takich kandydatów w PO wciąż brakuje.
- Wynika to z procedur obowiązujących w Platformie. Najpierw trzeba mieć rekomendację władz lokalnych, zatwierdzoną przez władze regionalne, a w przypadku Płocka może być to nawet decyzja władz krajowych - mówił poseł PO. - Nie zmienia to jednak nic w naszym zachowaniu, niezależnie od wyboru kandydata nasze zaangażowanie w życie lokalnie nie zmieni się.
Orlik odleciał?
- Nie waham się nazwać skandalem decyzji władz Płocka o rezygnacji z budowy w tym roku "orlika" na osiedlu Międzytorze i zrezygnowaniu z dotacji do tej inwestycji - dodał Andrzej Nowakowski.
A wicemarszałek Kotlewski komentował wypowiedź radnej PiS Wioletty Kulpy, która na łamach "Gazety" tłumaczyła m.in., że fakt, iż Płock nie zbudował jeszcze "orlika", nie oznacza, że nie modernizuje boisk - przeciwnie, buduje lepsze, własne i tańsze.
- Wioletta Kulpa mija się z prawdą twierdząc, że Płock nie mógł wziąć udziału w pierwszej edycji programu "Orlik", bo był on adresowany tylko do gmin, które nie miały utwardzonych boisk - powiedział Kotlewski. - Taki zapis faktycznie był, ale nie było to sztywne kryterium. I są miasta, które utwardzone boiska już miały, a "orliki" wtedy zbudowały. Drugim przekłamaniem jest informacja, że Płock nie zrezygnował z budowy boiska, tylko przesunął je o rok. Przede mną leży pismo podpisane przez wiceprezydenta Tomasza Kolczyńskiego, w którym wyraźnie jest napisane: "rezygnuję" - dodał wicemarszałek.
Przypomniał, że na koniec tego roku w powiecie płockim będzie 10 "orlików", z czego tylko dwa w Płocku, a w dodatku jeden z nich jest zbudowany przez starostę, nie przez prezydenta. W powiecie płońskim będzie ich sześć, w gostynińskim - cztery, a w sierpeckim - dwa.
- Bliski znajomy prezydenta Płocka, prezydent Kosztowniak z Radomia, będzie miał w tym roku siedem "orlików", pierwszego zbudował właśnie w pierwszej edycji programu - kontynuował Stefan Kotlewski.
W rozmowie z "Gazetą" uzupełniał: - Radna Wioletta Kulpa powinna to wiedzieć, zna przecież Radom z pracy w radzie nadzorczej jednej z tamtejszych spółek miejskich.
A poseł Nowakowski pytał: - Jeśli Płock zrezygnował z budowy boiska, na które dostaje dotację, bo nie ma 300 tys. zł na wkład własny, to w jakiej kondycji są miejskie finanse?
Kłopotliwe odpady
Pisaliśmy już, że konflikt pomiędzy Zakładem Utylizacji Odpadów Komunalnych a jednym z przedsiębiorców i lokalnym stowarzyszeniem doprowadził do wydłużenia procedur administracyjnych związanych z powiększeniem pojemności wysypiska na lata. Pozwoleń na rozbudowę jeszcze nie ma, a pojemność ta już się skończyła.
ZUOK przyjmuje śmieci z Płocka, sortuje je i ok. 30 proc. z tych, które powinny być przetransportowane na składowisko, oddaje innej firmie i płaci za to, tracąc część zysków.
- Jako radni interesowaliśmy się stanem tej spółki i pytaliśmy o nią - opowiadał radny Krzysztof Buczkowski. - Słyszeliśmy, że ma ona problemy, ale miały być to problemy przejściowe. No i przesunęły się na rok 2010. Mam nadzieję, że problem ze składowaniem śmieci nie odbije się na płocczanach i cenie za wywóz odpadów.
Andrzej Nowakowski uważa, że albo spółka źle policzyła pojemność składowiska, albo postępowała krótkowzrocznie i przyjmowała odpady np. z Warszawy.
Zarabiała na tym, ale dopóki miała gdzie odpady składać.
Andrzej Nowakowski zaczął jednak spotkanie od innego komentarza.
Kandydat nadal nieznany
- Nie powiemy jeszcze, kto będzie kandydatem na prezydenta Płocka - stwierdził poseł PO. - Kiedy z marszałkiem Kotlewskim umawialiśmy się tydzień temu na to spotkanie, nie spodziewaliśmy się, że "Gazeta" wymieni nas jako potencjalnych kandydatów.
Andrzej Nowakowski tłumaczył, dlaczego w sytuacji, gdy konkurenci polityczni mają już wytypowane osoby, takich kandydatów w PO wciąż brakuje.
- Wynika to z procedur obowiązujących w Platformie. Najpierw trzeba mieć rekomendację władz lokalnych, zatwierdzoną przez władze regionalne, a w przypadku Płocka może być to nawet decyzja władz krajowych - mówił poseł PO. - Nie zmienia to jednak nic w naszym zachowaniu, niezależnie od wyboru kandydata nasze zaangażowanie w życie lokalnie nie zmieni się.
Orlik odleciał?
- Nie waham się nazwać skandalem decyzji władz Płocka o rezygnacji z budowy w tym roku "orlika" na osiedlu Międzytorze i zrezygnowaniu z dotacji do tej inwestycji - dodał Andrzej Nowakowski.
A wicemarszałek Kotlewski komentował wypowiedź radnej PiS Wioletty Kulpy, która na łamach "Gazety" tłumaczyła m.in., że fakt, iż Płock nie zbudował jeszcze "orlika", nie oznacza, że nie modernizuje boisk - przeciwnie, buduje lepsze, własne i tańsze.
- Wioletta Kulpa mija się z prawdą twierdząc, że Płock nie mógł wziąć udziału w pierwszej edycji programu "Orlik", bo był on adresowany tylko do gmin, które nie miały utwardzonych boisk - powiedział Kotlewski. - Taki zapis faktycznie był, ale nie było to sztywne kryterium. I są miasta, które utwardzone boiska już miały, a "orliki" wtedy zbudowały. Drugim przekłamaniem jest informacja, że Płock nie zrezygnował z budowy boiska, tylko przesunął je o rok. Przede mną leży pismo podpisane przez wiceprezydenta Tomasza Kolczyńskiego, w którym wyraźnie jest napisane: "rezygnuję" - dodał wicemarszałek.
Przypomniał, że na koniec tego roku w powiecie płockim będzie 10 "orlików", z czego tylko dwa w Płocku, a w dodatku jeden z nich jest zbudowany przez starostę, nie przez prezydenta. W powiecie płońskim będzie ich sześć, w gostynińskim - cztery, a w sierpeckim - dwa.
- Bliski znajomy prezydenta Płocka, prezydent Kosztowniak z Radomia, będzie miał w tym roku siedem "orlików", pierwszego zbudował właśnie w pierwszej edycji programu - kontynuował Stefan Kotlewski.
W rozmowie z "Gazetą" uzupełniał: - Radna Wioletta Kulpa powinna to wiedzieć, zna przecież Radom z pracy w radzie nadzorczej jednej z tamtejszych spółek miejskich.
A poseł Nowakowski pytał: - Jeśli Płock zrezygnował z budowy boiska, na które dostaje dotację, bo nie ma 300 tys. zł na wkład własny, to w jakiej kondycji są miejskie finanse?
Kłopotliwe odpady
Pisaliśmy już, że konflikt pomiędzy Zakładem Utylizacji Odpadów Komunalnych a jednym z przedsiębiorców i lokalnym stowarzyszeniem doprowadził do wydłużenia procedur administracyjnych związanych z powiększeniem pojemności wysypiska na lata. Pozwoleń na rozbudowę jeszcze nie ma, a pojemność ta już się skończyła.
ZUOK przyjmuje śmieci z Płocka, sortuje je i ok. 30 proc. z tych, które powinny być przetransportowane na składowisko, oddaje innej firmie i płaci za to, tracąc część zysków.
- Jako radni interesowaliśmy się stanem tej spółki i pytaliśmy o nią - opowiadał radny Krzysztof Buczkowski. - Słyszeliśmy, że ma ona problemy, ale miały być to problemy przejściowe. No i przesunęły się na rok 2010. Mam nadzieję, że problem ze składowaniem śmieci nie odbije się na płocczanach i cenie za wywóz odpadów.
Andrzej Nowakowski uważa, że albo spółka źle policzyła pojemność składowiska, albo postępowała krótkowzrocznie i przyjmowała odpady np. z Warszawy.
Zarabiała na tym, ale dopóki miała gdzie odpady składać.
- Skandaliczne są też relacje władz Płocka z wójtem gminy Stara Biała - dodał poseł Platformy. - Nie jest to współpraca, jeśli Płock stawia wójta pod ścianą i mówi, że albo dostanie pozwolenie na rozbudowę wysypiska, albo w przyszłości nie zbuduje w Kobiernikach zakładu termicznej utylizacji odpadów. Lokalizację takiego zakładu trzeba wybrać racjonalnie, szukając najkorzystniejszego miejsca, obrażanie się na kogokolwiek nie może tu mieć żadnego znaczenia.
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
PO nie ma kandydata, ma za to swoje procedury
mateo222666
04.02.10, 21:26
Nowakowski, jako najbardziej rozpoznawalny, doświadczony i nie uwikłany w żadne machlojki człowiek powinien być kandydatem Platformy na prezydenta. Tylko on jest w stanie pokonać MM.»
-
Re: PO nie ma kandydata, ma za to swoje procedury
ziomal1981
07.02.10, 18:05
Jeszcze kilka lat temu A. Nowakowski był kiepskim kandydatem w wyborachsamorządowych na prezydenta z tego względu, iż zachowywał się jedynie jakidealista a nie rasowy polityk podobny do »
Najczęściej czytane24 htydzień





