Budowa biurowca przy Synagogalnej - tzw. Synagogalna Office Center - to jedna z największych inwestycji Agencji Rewitalizacji Starówki, spółki należącej do Urzędu Miasta.
Większą było chyba jedynie rozpoczęcie pod koniec lat 90. zabudowy Placu 13 Straconych zespołem kamienic, w których obecnie mieści się m.in. Klub Prawnika. Przypomnijmy: plac był tworem sztucznym, powstał po wojnie, gdy miasto wyburzyło stojące w tym miejscu żydowskie kamieniczki i synagogę.
Teraz ARS postanowiła zabudowę skweru dokończyć i naprzeciwko obelisku 13 Straconych postawić biurowiec. Głośno zrobiło się o tej inwestycji, gdy po raz pierwszy spółka pokazała koncepcję i wizualizacje prezentujące odważną architekturę autorstwa Pracowni Architektonicznej Królikowski i Jaworski.
Projekt wykonany przez kielecką firmę Neoinvest już nie był tak śmiały, ale wciąż zakładał, że w budynku znajdą się lokale usługowe i handlowe, a na piętrze - restauracja z panoramą starówki, do której gości zawiezie przeszklona winda.
W sierpniu ARS ogłosiła przetarg na zbudowanie gmachu i pod koniec września powołana przez spółkę komisja przetargowa wybrała ofertę konsorcjum dwóch płockich firm - Vectry i Wixbudu - które zaproponowało wykonanie prac za 12 mln zł. Do podpisania umowy jednak nie doszło, bo energicznie zaprotestowało inne konsorcjum - Polimeksu, spółki Restauro i płockiego Turbudu, które zaproponowało zbudowanie Synagogalna Office Center o dwa miliony taniej!
Dlaczego tańsza oferta została odrzucona?
Okazuje się, że konsorcjum Polimeksu zaproponowało wykonanie robót - wraz z m.in. nadzorem archeologicznym - łącznie obłożonych 22-proc. VAT-em. Tymczasem za pracę archeologów nie płaci się VAT-u. Oznaczało to, że wykonawca z własnej kieszeni i woli zapłaciłby stawkę wyższą o ok. 2 tys. zł.
Komisja przetargowa ARS uznała, że skoro jest nieprawidłowa stawka VAT-u, to automatycznie nie ma znaczenia, czy wykonawca na tym straci czy zarobi. - Wada jest wadą, przepis - przepisem, niezależnie od tego, jak tanio i korzystnie oferent chce budować - tłumaczyli nieoficjalnie w ARS.
Sprawą zajęła się jednak Krajowa Izba Odwoławcza Urzędu Zamówień Publicznych. Nie miała wątpliwości co do rozstrzygnięcia - w grudniu nakazała powtórzyć ocenę ofert. W uzasadnieniu wyroku, do którego dotarliśmy, napisała, że jest oczywistym, iż w takiej sytuacji - gdy firma składa ofertę na usługi budowlane, które są trzonem zamówienia, i za które płaci się 22 proc. podatku - drobne dodatkowe usługi należy także objąć taką samą stawką podatku. Na dowód IKO przytoczyła obowiązujące w tej sprawie interpretacje przepisów skarbowych. Słowem: oferta Polimeksu była jak najbardziej prawidłowa.
Komisja przetargowa ARS oceniła ponownie oferty, ale znów wybrała ofertę Vectry za 12 mln zł jako najkorzystniejszą. Tym razem okazało się, że Polimex nie przedłużył wadium, które w międzyczasie wygasło. - Agencja Rewitalizacji Starówki miała obowiązek wezwać nas do jego przedłużenia - usłyszeliśmy w konsorcjum, które ponownie odwołało się do Urzędu Zamówień Publicznych.
Żadna ze stron nie chciała z nami oficjalnie rozmawiać na temat sporu wokół kontraktu na budowę Synagogalna Office Center.
- Nic nie mogę powiedzieć, dopóki postępowanie przetargowe nie zostanie zakończone - usłyszeliśmy jedynie od prezesa ARS Dariusza Sztanderskiego.
Komentarz
Historia to zadziwiająca, bo jak wytłumaczyć zachowania komisji przetargowej ARS, które przypominają zaciekłą obronę przed wyborem najkorzystniejszej cenowo oferty Polimeksu? Czemu ARS w interesie publicznym nie wystąpiła do Polimeksu o przedłużenie wadium?
To tym bardziej zaskakująca sytuacja, bo przecież dwa miliony złotych to kwota pokaźna, zwłaszcza teraz, gdy w budżecie miasta nie brakowało kryzysowych oszczędności. I zdumiewająca, bo z uzasadnienia wyroku IKO wynika, że wartość inwestycji ARS oszacowano na niecałe 2,8 mln euro - czyli według poniedziałkowego kursu na 11 mln zł.
Co jest grane?
Hubert Woźniak
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock