W piątek na Starym Rynku Palenie Zabronione
16.06.2008
, aktualizacja: 16.06.2008 20:07
- Tylko on był w stanie wniknąć we mnie tak głęboko - tak w Cannes Emira Kusturicę, autora dokumentu "Maradona", zareklamowal jego tytułowy bohater. Kusturica do Płocka przyjeżdża jednak jako muzyk, nie filmowiec
- Urodziłem się w kraju, w którym ludzie czują intensywniej niż gdziekolwiek na świecie - tak mówi o swoich krajanach twórca "Arizona Dream", urodzony 54 lata temu w muzułmańskiej rodzinie w Sarajewie. Jak sam tłumaczy, jego ojciec szybko zamienił islam na komunizm, a on sam odrzucił komunizm na rzecz filmu.
Zawodu uczył się od najlepszych w praskiej szkole FAMU, gdzie nauki pobierali m.in. Milosz Forman i Jirzi Menzel. W swoich filmach przedstawia przede wszystkim Bałkany. Jego bohaterowie to ludzie pełni pasji, bawiący się i kochający do szaleństwa, ale też rozdarci, tak jak Jugosławia - sztuczny twór składający się z odmiennych kulturowo zbiorowości ludzkich. Takie było jego najgłośniejsze dzieło "Underground", w którym w alegoryczny sposób przedstawił dzieje Jugosławii - od II wojny światowej przez titowski komunizm aż do jej rozpadu. Obraz ten został uhonorowany m.in. Srebrnym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie, Złotymi Lwami w Wenecji czy Złotym Globem.
Kusturica dwukrotnie zdobył też Złotą Palmę w Cannes - za wspomniany wcześniej "Underground" i "Tato w podróży służbowej".
Pogrzeb Bruce'a Willisa
- Przez całe życie harowałem na sławę i uznanie. Teraz kończę dzieło życia, czyli moje własne miasto - mówił w rozmowie z "Gazetą" pod koniec ub.r. Kuestendorf, bo tak nazywa się to położone w serbskiej Mokrej Gorze miejsce, to nic innego jak wielki skansen filmowy. Jego budowę zaczął cztery lata temu, w czasie pracy nad filmem "Życie jest cudem" (będzie można go obejrzeć w piątek wieczorem po koncercie No Smoking Orchestra). Na potrzeby filmu powstały wówczas dwie drewniane chaty i kawałek drogi. Z czasem było tu już małe miasteczko z kilkunastoma chałupami, hotelem, kawiarniami, restauracjami i bankiem. Sam Kusturica zamieszkał tam, a w styczniu tego roku zorganizował pierwszy festiwal kina autorskiego. Rozpoczął się on od symbolicznej ceremonii pochowania złożonej w trumnie kopii "Szklanej pułapki 4" jako symbolu hollywoodzkiej komercji. Przy smutnych dźwiękach bałkańskiej kapeli procesja żałobna przeszła przez całą wioskę do wykopanego grobu, a po złożeniu filmu w ziemi położono wieńce ku pamięci Bruce'a Willisa z napisem "Die Hard".
Palenie Zabronione
Ale Kusturica to nie tylko filmy, inną z jego pasji jest muzyka. Pasję tę realizuje od 27 lat w zespole Zabranjeno Pusensje, co po polsku oznacza Palenie Zabronione. Właśnie z mutacji tej kapeli narodziła się No Smoking Orchestra, w której Kusturica gra na gitarze basowej. Od kilku lat zespół wykonuje muzykę do wszystkich filmów reżysera, wcześniej Kusturica współpracował z uznanym w Polsce kompozytorem Goranem Bregoviciem. Ale współpraca skończyła się z powodu innego zapatrywania na muzykę. Jak pisał w "Gazecie" Robert Sankowski, twórczość Bregovicia jest jednocześnie bałkańska, ale też przezroczysta, łatwo bywa przykrajana do gustów światowego odbiorcy. Tymczasem Kusturica to rockowy żywioł, a orkiestra - kilku zarośniętych facetów w przepoconych koszulkach - traktuje swoją twórczość z ogromnym dystansem. Taka jest też muzyka "niepalącej orkiestry" - łączy bałkański folklor z mocnym rockowym uderzeniem, o czym świadczy nawet zeszłoroczne, niespotykane wydawnictwo grupy - reżyserowany przez Kusturicę "Czas Cyganów", określony przez krytyków jako punk opera.
Maradona = Kusturica
Ale Kusturica ma jeszcze jedną pasję. To piłka nożna, w większości jego filmów jest choć krótka scena prezentująca bohaterów kopiących futbolówkę. Stąd też ostatnie dzieło mistrza - "Maradona", półtoragodzinny dokument prezentujący historię upadłego geniusza z Argentyny. Kusturica ukazał Maradonę jako Boga futbolu, któremu dużo się wybacza, człowieka z poważnymi problemami, ale też zaciekłego antybushowskiego ideologa. Cała akcja filmu toczy się wokół słynnej bramki Diego zdobytej w meczu z Anglią na mundialu w 1986. - Jesteśmy do siebie bardzo podobni, nietypowi. Nie jesteśmy nastawieni na racjonalizm, jesteśmy raczej ludźmi z czasów antycznych, cieszący się życiem i chaosem, który napędza świat - tak mówił Kusturica w Cannes podczas konferencji po oficjalnej premierze filmu.
W piątek Kusturica i No Smoking Orchestra wystąpią na Starym Rynku ok. 21.30. Wcześniej, o godz. 20, zagra płocka grupa Lao Che, a po koncercie będzie można obejrzeć jeden z ostatnich filmów reżysera "Życie jest cudem" z 2003 roku.
Zawodu uczył się od najlepszych w praskiej szkole FAMU, gdzie nauki pobierali m.in. Milosz Forman i Jirzi Menzel. W swoich filmach przedstawia przede wszystkim Bałkany. Jego bohaterowie to ludzie pełni pasji, bawiący się i kochający do szaleństwa, ale też rozdarci, tak jak Jugosławia - sztuczny twór składający się z odmiennych kulturowo zbiorowości ludzkich. Takie było jego najgłośniejsze dzieło "Underground", w którym w alegoryczny sposób przedstawił dzieje Jugosławii - od II wojny światowej przez titowski komunizm aż do jej rozpadu. Obraz ten został uhonorowany m.in. Srebrnym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie, Złotymi Lwami w Wenecji czy Złotym Globem.
Kusturica dwukrotnie zdobył też Złotą Palmę w Cannes - za wspomniany wcześniej "Underground" i "Tato w podróży służbowej".
Pogrzeb Bruce'a Willisa
- Przez całe życie harowałem na sławę i uznanie. Teraz kończę dzieło życia, czyli moje własne miasto - mówił w rozmowie z "Gazetą" pod koniec ub.r. Kuestendorf, bo tak nazywa się to położone w serbskiej Mokrej Gorze miejsce, to nic innego jak wielki skansen filmowy. Jego budowę zaczął cztery lata temu, w czasie pracy nad filmem "Życie jest cudem" (będzie można go obejrzeć w piątek wieczorem po koncercie No Smoking Orchestra). Na potrzeby filmu powstały wówczas dwie drewniane chaty i kawałek drogi. Z czasem było tu już małe miasteczko z kilkunastoma chałupami, hotelem, kawiarniami, restauracjami i bankiem. Sam Kusturica zamieszkał tam, a w styczniu tego roku zorganizował pierwszy festiwal kina autorskiego. Rozpoczął się on od symbolicznej ceremonii pochowania złożonej w trumnie kopii "Szklanej pułapki 4" jako symbolu hollywoodzkiej komercji. Przy smutnych dźwiękach bałkańskiej kapeli procesja żałobna przeszła przez całą wioskę do wykopanego grobu, a po złożeniu filmu w ziemi położono wieńce ku pamięci Bruce'a Willisa z napisem "Die Hard".
Palenie Zabronione
Ale Kusturica to nie tylko filmy, inną z jego pasji jest muzyka. Pasję tę realizuje od 27 lat w zespole Zabranjeno Pusensje, co po polsku oznacza Palenie Zabronione. Właśnie z mutacji tej kapeli narodziła się No Smoking Orchestra, w której Kusturica gra na gitarze basowej. Od kilku lat zespół wykonuje muzykę do wszystkich filmów reżysera, wcześniej Kusturica współpracował z uznanym w Polsce kompozytorem Goranem Bregoviciem. Ale współpraca skończyła się z powodu innego zapatrywania na muzykę. Jak pisał w "Gazecie" Robert Sankowski, twórczość Bregovicia jest jednocześnie bałkańska, ale też przezroczysta, łatwo bywa przykrajana do gustów światowego odbiorcy. Tymczasem Kusturica to rockowy żywioł, a orkiestra - kilku zarośniętych facetów w przepoconych koszulkach - traktuje swoją twórczość z ogromnym dystansem. Taka jest też muzyka "niepalącej orkiestry" - łączy bałkański folklor z mocnym rockowym uderzeniem, o czym świadczy nawet zeszłoroczne, niespotykane wydawnictwo grupy - reżyserowany przez Kusturicę "Czas Cyganów", określony przez krytyków jako punk opera.
Maradona = Kusturica
Ale Kusturica ma jeszcze jedną pasję. To piłka nożna, w większości jego filmów jest choć krótka scena prezentująca bohaterów kopiących futbolówkę. Stąd też ostatnie dzieło mistrza - "Maradona", półtoragodzinny dokument prezentujący historię upadłego geniusza z Argentyny. Kusturica ukazał Maradonę jako Boga futbolu, któremu dużo się wybacza, człowieka z poważnymi problemami, ale też zaciekłego antybushowskiego ideologa. Cała akcja filmu toczy się wokół słynnej bramki Diego zdobytej w meczu z Anglią na mundialu w 1986. - Jesteśmy do siebie bardzo podobni, nietypowi. Nie jesteśmy nastawieni na racjonalizm, jesteśmy raczej ludźmi z czasów antycznych, cieszący się życiem i chaosem, który napędza świat - tak mówił Kusturica w Cannes podczas konferencji po oficjalnej premierze filmu.
W piątek Kusturica i No Smoking Orchestra wystąpią na Starym Rynku ok. 21.30. Wcześniej, o godz. 20, zagra płocka grupa Lao Che, a po koncercie będzie można obejrzeć jeden z ostatnich filmów reżysera "Życie jest cudem" z 2003 roku.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Z Płockiego Strychu. Nie zapomnę tej krwi ...
- Poniedziałek na żywo. Aaale promocja w Auchan!
- Środa na żywo. Płock zasypany. Trwa ...
- Nowe meble prezydenta Nowakowskiego. Za ...
- Nocny wypadek przy ul. Wyszogrodzkiej. ...
- Wtorek na żywo. Walentynki i wizyta na ...
- Termy w Gostyninie. Powstaną? Nie powstaną?





