W klubie mam mówiliśmy ważne rzeczy o szczepionkach
25.10.2011
, aktualizacja: 25.10.2011 20:46
Nie, szczepionki nie wywołują autyzmu. Tak, w innych krajach o wiele więcej szczepień jest refundowanych - we wtorek w gazetowym klubie mam gościem był pediatra Jarosław Wanecki.
Na początek trochę się pochwalimy: klub mam "Akademia bobasa", który organizujemy wspólnie z I Niepubliczną Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną "ąę", rozrasta się. Kobiet, które chcą się w nim spotykać, przybywa. Podobnie jak dzieci. Trzy tygodnie temu na świat przyszedł kolejny "klubowy" maluch.
Dziewczynka ma na imię Maja i razem ze swoją mamą Ewą była na wtorkowym spotkaniu. Na poprzednim, we wrześniu, pani Ewa prezentowała jeszcze piękny ciążowy brzuszek. Na wtorkowe spotkanie w siedzibie poradni przyniosła już w nosidełku piękne maleństwo. Maluchów było zresztą więcej. Tradycyjnie już spały, jadły, raczkowały, gaworzyły. Czuły się najwyraźniej jak u siebie w domu i starały nie przeszkadzać mamom, które słuchały i rozmawiały o poważnych sprawach.
A mowa była właśnie o szczepionkach. Na wszystkie pytania mam odpowiadał Jarosław Wanecki, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, pediatra i koordynator Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego na naszym terenie.
Prowadzący spotkanie zaczął od tego, czym różnią się szczepionki obowiązkowe od zalecanych. Szczepionki obowiązkowe to wszystkie te, które znajdują się w ogłaszanym przez państwowego inspektora sanitarnego kalendarzu szczepień. - Zalecane to takie, które pediatrzy również uważają za ważne, ale po prostu brakuje pieniędzy na to, aby je zafundować dzieciom. Zalecalność wynika z biedy naszego kraju. Bardzo daleko nam do wzorca pod względem szczepień, jakim są Stany Zjednoczone. Wychodzą tam ze słusznego założenia, że lepiej zapobiegać, niż później leczyć - opowiadał.
Mamy miały do pediatry wiele pytań. Często bardzo szczegółowych. Interesowało je np. to, jakie szczepienia należą się dziecku, które urodzi się za granicą. Lekarz uspokajał, że gdy maluch przyjedzie z mamą do kraju, dostanie wszystkie brakujące szczepionki. Oczywiście według polskiej listy obowiązkowych szczepień. Kolejność ich podania ustali pediatra.
Panie dopytywały też o skutki uboczne szczepionek. Podawały przykład wchodzącej w skład szczepionek pochodnej rtęci. - Jakiś czas temu jedno z zagranicznych pism medycznych poinformowało, że substancja może powodować autyzm - mówiły. Jarosław Wanecki odpowiadał: - Lekarz, który głosił takie rewelacje, już przeprosił, został ukarany i pozbawiony praw wykonywania zawodu - tłumaczył. - Udowodniono mu, że opierał się na zmyślonych danych. W przekonaniu nas, lekarzy, rtęć nie wywołuje autyzmu.
Mamy narzekały na wysokie ceny szczepionek, które nie są refundowane. Jedna z nich podliczała, że wydała na nie już 1,8 tys. zł. - Trzeba by zapytać polityków, dlaczego nie wprowadzają do kalendarza szczepionek, które są obowiązkowe w krajach ościennych.
Dziewczynka ma na imię Maja i razem ze swoją mamą Ewą była na wtorkowym spotkaniu. Na poprzednim, we wrześniu, pani Ewa prezentowała jeszcze piękny ciążowy brzuszek. Na wtorkowe spotkanie w siedzibie poradni przyniosła już w nosidełku piękne maleństwo. Maluchów było zresztą więcej. Tradycyjnie już spały, jadły, raczkowały, gaworzyły. Czuły się najwyraźniej jak u siebie w domu i starały nie przeszkadzać mamom, które słuchały i rozmawiały o poważnych sprawach.
A mowa była właśnie o szczepionkach. Na wszystkie pytania mam odpowiadał Jarosław Wanecki, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, pediatra i koordynator Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego na naszym terenie.
Prowadzący spotkanie zaczął od tego, czym różnią się szczepionki obowiązkowe od zalecanych. Szczepionki obowiązkowe to wszystkie te, które znajdują się w ogłaszanym przez państwowego inspektora sanitarnego kalendarzu szczepień. - Zalecane to takie, które pediatrzy również uważają za ważne, ale po prostu brakuje pieniędzy na to, aby je zafundować dzieciom. Zalecalność wynika z biedy naszego kraju. Bardzo daleko nam do wzorca pod względem szczepień, jakim są Stany Zjednoczone. Wychodzą tam ze słusznego założenia, że lepiej zapobiegać, niż później leczyć - opowiadał.
Mamy miały do pediatry wiele pytań. Często bardzo szczegółowych. Interesowało je np. to, jakie szczepienia należą się dziecku, które urodzi się za granicą. Lekarz uspokajał, że gdy maluch przyjedzie z mamą do kraju, dostanie wszystkie brakujące szczepionki. Oczywiście według polskiej listy obowiązkowych szczepień. Kolejność ich podania ustali pediatra.
Panie dopytywały też o skutki uboczne szczepionek. Podawały przykład wchodzącej w skład szczepionek pochodnej rtęci. - Jakiś czas temu jedno z zagranicznych pism medycznych poinformowało, że substancja może powodować autyzm - mówiły. Jarosław Wanecki odpowiadał: - Lekarz, który głosił takie rewelacje, już przeprosił, został ukarany i pozbawiony praw wykonywania zawodu - tłumaczył. - Udowodniono mu, że opierał się na zmyślonych danych. W przekonaniu nas, lekarzy, rtęć nie wywołuje autyzmu.
Mamy narzekały na wysokie ceny szczepionek, które nie są refundowane. Jedna z nich podliczała, że wydała na nie już 1,8 tys. zł. - Trzeba by zapytać polityków, dlaczego nie wprowadzają do kalendarza szczepionek, które są obowiązkowe w krajach ościennych.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





