Dzieciom niech pójdzie na zdrowie! Akcja w Galerii Wisła [ZDJĘCIA]
06.11.2011
, aktualizacja: 25.11.2011 23:29
Tłum dzieci, tłum rodziców, cała masa atrakcji. A przede wszystkim - konsultacje zdrowotne i to niemalże w ogóle bez kolejek! To wszystko działo się w sobotę, w galerii Wisła, podczas akcji "Dzieciom na zdrowie". Pod patronatem "Gazety".
W centralnym miejscu galerii, na scenie pod kopułą, były: teatrzyk, pokazy sztuk walki, piękne piosenki, taniec towarzyski, klaun, który wciągnął do zabawy całkiem sporą grupę dzieci. A dookoła sceny białe pawilony. W każdym z nich urzędował specjalista z ważnej dziedziny zdrowia - optyki, żywienia, stomatologii oraz pediatrii, zagadnień związanych z karmieniem piersią, szczepieniami...
Dzieci i ich rodzice mogli więc najpierw obejść dookoła białe pawilony i sprawdzić, czy prawidłowo dbają o ząbki albo czy właściwie się odżywiają. A potem poszaleć przy scenie. I choć chętnych na konsultacje było wielu, nie trzeba było stać w gigantycznych kolejkach. Nie wspominając już o tym, że wszyscy, którzy przyszli na akcję, mogli poczęstować się owocami, a dzieci, które poddały się badaniom, dostawały dyplom za to, że były tak bardzo dzielne.
- Dosłownie przed chwilą przeczytaliśmy o tej imprezie na stronie internetowej "Gazety", a już zdążyliśmy zbadać komputerowo wzrok synka i właśnie wchodzimy do pawilonu stomatologa - cieszyła się mama 5-letniego Dominika Sobczaka. - To będzie jego pierwszy raz u dentysty, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze!
Od godz. 10 do 13 komputerowe badanie wzroku sprawiło sobie aż 140 dzieci! Tak przynajmniej wynikało z wyliczeń optometrysty Tomasza Świerczyńskiego. - Na pierwszą, profilaktyczną wizytę u okulisty można wybrać się, gdy dziecko skończy 12 miesięcy - radził. - I zawsze, kiedy zauważymy coś niepokojącego, np. że nasz syn czy córka ustawia głowę tak, by patrzeć na coś tylko jednym okiem. Nie wspominając o rzeczach bardziej oczywistych, jak przysuwanie książki do oczu czy fakt, że oczko "leci" w stronę ucha czy nosa.
Agnieszka Kisielewska, dietetyk, także nie narzekała na brak zainteresowania swoimi radami. - Sen z powiek rodzicom spędza w tym momencie otyłość dzieci. To teraz najpoważniejszy problem, choć zaglądali do nas także rodzice, którzy z kolei martwili się, że ich dziecko ma niedowagę - mówiła "Gazecie".
Pytaliśmy o błędy, jakie najczęściej popełniamy jako autorzy jadłospisów naszych pociech. Okazało się, że pierwszy, podstawowy i absolutny to słodycze. Ale niepotrzebnie także podajemy dzieciom kilkuletnim posiłki kupowane w sklepie, w słoiczkach, te przeznaczone dla kilkumiesięcznych maluchów.
- To nie pokarmy stałe, nie można tego gryźć. Z tego biorą się potem problemy ze zgryzem, oddychaniem, problemy logopedyczne - podkreślała specjalistka.
Stomatolodzy - Ewa Szczutowska i Artur Gałecki - także udzielili całej masy porad zastępowi dzieci z próchnicą i wadami zgryzu. - Oczywiście, jeśli rodzic wychodzi z założenia, że jego czteroletnie dziecko nie może rozstać się ze smoczkiem, że nie zaakceptuje aparatu, trudno wymagać, że zrobi to jego pociecha - tłumaczyli. - Wszystko zależy od prawidłowej postawy rodziców.
Pod patronatem "Gazety" akcję zorganizowali wspólnie: Okręgowa Izba Lekarska, Urząd Miasta, Fundacja Mam Marzenie i Galeria Wisła.
Dzieci i ich rodzice mogli więc najpierw obejść dookoła białe pawilony i sprawdzić, czy prawidłowo dbają o ząbki albo czy właściwie się odżywiają. A potem poszaleć przy scenie. I choć chętnych na konsultacje było wielu, nie trzeba było stać w gigantycznych kolejkach. Nie wspominając już o tym, że wszyscy, którzy przyszli na akcję, mogli poczęstować się owocami, a dzieci, które poddały się badaniom, dostawały dyplom za to, że były tak bardzo dzielne.
- Dosłownie przed chwilą przeczytaliśmy o tej imprezie na stronie internetowej "Gazety", a już zdążyliśmy zbadać komputerowo wzrok synka i właśnie wchodzimy do pawilonu stomatologa - cieszyła się mama 5-letniego Dominika Sobczaka. - To będzie jego pierwszy raz u dentysty, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze!
Od godz. 10 do 13 komputerowe badanie wzroku sprawiło sobie aż 140 dzieci! Tak przynajmniej wynikało z wyliczeń optometrysty Tomasza Świerczyńskiego. - Na pierwszą, profilaktyczną wizytę u okulisty można wybrać się, gdy dziecko skończy 12 miesięcy - radził. - I zawsze, kiedy zauważymy coś niepokojącego, np. że nasz syn czy córka ustawia głowę tak, by patrzeć na coś tylko jednym okiem. Nie wspominając o rzeczach bardziej oczywistych, jak przysuwanie książki do oczu czy fakt, że oczko "leci" w stronę ucha czy nosa.
Agnieszka Kisielewska, dietetyk, także nie narzekała na brak zainteresowania swoimi radami. - Sen z powiek rodzicom spędza w tym momencie otyłość dzieci. To teraz najpoważniejszy problem, choć zaglądali do nas także rodzice, którzy z kolei martwili się, że ich dziecko ma niedowagę - mówiła "Gazecie".
Pytaliśmy o błędy, jakie najczęściej popełniamy jako autorzy jadłospisów naszych pociech. Okazało się, że pierwszy, podstawowy i absolutny to słodycze. Ale niepotrzebnie także podajemy dzieciom kilkuletnim posiłki kupowane w sklepie, w słoiczkach, te przeznaczone dla kilkumiesięcznych maluchów.
- To nie pokarmy stałe, nie można tego gryźć. Z tego biorą się potem problemy ze zgryzem, oddychaniem, problemy logopedyczne - podkreślała specjalistka.
Stomatolodzy - Ewa Szczutowska i Artur Gałecki - także udzielili całej masy porad zastępowi dzieci z próchnicą i wadami zgryzu. - Oczywiście, jeśli rodzic wychodzi z założenia, że jego czteroletnie dziecko nie może rozstać się ze smoczkiem, że nie zaakceptuje aparatu, trudno wymagać, że zrobi to jego pociecha - tłumaczyli. - Wszystko zależy od prawidłowej postawy rodziców.
Pod patronatem "Gazety" akcję zorganizowali wspólnie: Okręgowa Izba Lekarska, Urząd Miasta, Fundacja Mam Marzenie i Galeria Wisła.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć
