Chcesz mieszkanie od miasta? Sam sprawdzisz, czy masz szansę

Anna Lewandowska
24.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 21:36
A A A Drukuj
Kolejka po mieszkania może się znacznie skrócić - przypuszczają urzędnicy, twórcy projektu uchwały, która zmienia zasady przyznawania lokali komunalnych. Jeśli uchwała wejdzie w życie, dotychczasowe listy tracą moc, w ich miejsce będzie tworzony nowy rejestr.
Październik 2009 r. - MTBS oddał 60 mieszkań czynszowych na 
Podolszycach, które miasto zamieniło na lokale komunalne
Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta
Październik 2009 r. - MTBS oddał 60 mieszkań czynszowych na Podolszycach, które miasto zamieniło na lokale komunalne
Projekt regulaminu przyznawania punktów decydujących o kolejności umieszczania na liście osób uprawnionych do przydziału lokalu komunalnego
Projekt regulaminu przyznawania punktów decydujących o kolejności umieszczania na liście osób uprawnionych do przydziału lokalu komunalnego
O nowych zasadach mówi się w ratuszu od paru miesięcy, a projekt uchwały miał być nawet dyskutowany na styczniowej sesji rady miasta. Niestety, radni nie zapoznali się na czas z dokumentem, planowane wspólne posiedzenie wszystkich komisji nie doszło do skutku.

Chodzi o to, że opracowano system punktowy dla starających się o mieszkania. Punkty są przydzielane za każde spełnione kryterium. Jeśli będzie ich za mało, szanse na lokum zmaleją lub w ogóle rozpłyną się we mgle. Ponieważ system ma być łatwo dostępny, każdy sam będzie mógł obliczyć, czy w ogóle jest sens zapisywać się do kolejki.

- To burzy na pewno dotychczasowe praktyki, dlatego chcemy go najpierw przedstawić radnym w połączonych komisjach i przeprowadzić z nimi rzetelną debatę na projektem - mówi prezydent Andrzej Nowakowski. - Chcemy ten dokument dopracować, biorąc pod uwagę różne sugestie, zanim trafi pod obrady na sesji rady miasta.

Listy mają być tworzone raz w roku i starający się będą musieli aktualizować swoje dane. Ci, którzy już są "w kolejce", będą wpisani do nowego rejestru, o ile po zaktualizowaniu wniosku nadal będą spełniać kryteria do otrzymania mieszkania od miasta. Największe znaczenie przy przydziale ma mieć aktualna sytuacja rodziny, a nie to, ile czasu już czeka. Bo, jak opowiadają w ratuszu, nie brakuje sytuacji, że młody człowiek po uzyskaniu pełnoletności pisze wniosek o przydział mieszkania, bo przecież jest dorosły i nie ma własnego lokum. Potem jedzie na studia, do pracy itd., a po kilku latach przychodzi do urzędu z żądaniem: "przecież już siedem lat jestem na liście, należy mi się!".

W projekcie jest m.in. zapis, że lokalu od miasta nie dostanie osoba, której współmałżonek lub inna osoba zgłoszona do wspólnego zamieszkania ma tytuł prawny do innego lokalu. Ani ten, kto w ciągu ostatnich 10 lat (dotyczy to także osób zgłoszonych do wspólnego zamieszkania) zbył tytuł prawny do innego mieszkania lub z niego zrezygnował. Szans nie ma również ktoś, kto nie jest w trudnej sytuacji finansowej.

- Znam tylko pobieżnie ten projekt - przyznaje przewodniczący rady miasta Artur Jaroszewski (PO). - Czekamy na termin spotkania komisji, który ma określić prezydent lub wiceprezydent, wtedy dokładnie zapoznam się z dokumentem. Ale to trudny temat, bo wiadomo, że mieszkań i pieniędzy na ich budowę jest mało.

Radny Mirosław Milewski (PiS) w ogóle jeszcze nie czytał projektu, ale słyszał, że podobno mają całkiem zniknąć dotychczasowe listy oczekujących na mieszkania, a to byłoby, według byłego prezydenta, bardzo złym rozwiązaniem.

Pani Krystyna z Płocka, kobieta w wieku tuż przed emeryturą, której wniosek o przydział mieszkania jest od ok. 10 lat jednym z 3,5 tysiąca innych czekających na realizację, też o nowej uchwale nie słyszała. Słyszała za to o osobach, niektóre nawet zna, które znalazły patent na to, jak przyspieszyć przydział lokalu. - Trzeba być namolnym, chodzić wciąż do ratusza, awanturować się albo wypłakiwać - mówi. - Ja tak nie robię, więc wciąż mieszkam kątem w wynajętym mieszkaniu, po opłatach chodzę goła i nie bardzo wesoła.

Prezydent Nowakowski potwierdza, że rzeczywiście trochę tak właśnie to funkcjonuje, dlatego magistrat chce wprowadzić czytelne, jasne zasady przydziału mieszkań.

Z odpowiedzi na interpelację radnego Marcina Flakiewicza (PO) - z czerwca ub. roku - dowiadujemy się, że w latach 2000-2011 mieszkania komunalne w Płocku zostały wynajęte 1599 rodzinom.

Co roku jednak więcej wniosków składano, niż realizowano. Np. w roku 2000 płocczanie złożyli 347 wniosków, pozytywnie rozpatrzono 267, a lokali przydzielono tylko 105. Najwięcej podań mieszkańcy złożyli w roku 2005 - 793. Pozytywnie rozpatrzono 534, a tylko 203 rodziny doczekały się mieszkania od miasta.

Uzasadnienie projektu uchwały:

(...) Dotychczas obowiązująca uchwała nr 1081/LIII/02 z dnia 28 maja 2002 roku w sprawie zasad wynajmowania lokali wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu miasta Płocka nie zawiera obligatoryjnych elementów wymaganych art. 21 ust 3 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 roku o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego, takich jak tryb rozpatrywania wniosków o najem lokali oraz zasad wynajmowania lokali o powierzchni powyżej 80 m2. Ponadto obowiązująca aktualnie uchwała nie wskazuje jednoznacznie sposobu wyboru osób, z którymi zawiera się umowy najmu, co powoduje, że ciężar wnikliwej analizy każdego z kilku tysięcy złożonych wniosków o przydział lokalu spoczywa w głównej mierze na urzędnikach miejskich i spotyka się z zarzutami ze strony wnioskodawców kwestionujących zbyt dużą uznaniowość dotychczasowych przepisów np. w kontekście oceny sytuacji lokalowej, ale także niejednokrotnie rodzinnej, majątkowej czy zdrowotnej, a to z kolei prowadzi do niezadowolenia społecznego i częstego kontestowania tych decyzji przez mieszkańców miasta.

W związku z powyższym, realizując oczekiwania mieszkańców w zakresie przejrzystości procesu przydziału i konstruowania listy oczekujących należy dokonać istotnej zmiany w zakresie zasad decydujących o wynajmowaniu lokali komunalnych, tak aby naczelną zasadą systemu była jego jednoznaczność - zarówno w samej kwalifikacji osób ubiegających się o przydział, jak i weryfikowalna kategoryzacja sytuacji wnioskodawcy. W tym celu proponuje się wprowadzenie systemu punktowego oceny wniosków, który umożliwi obiektywną ocenę zarówno sytuacji materialnej, rodzinnej, zdrowotnej jak i osobistej osób ubiegających się o wynajęcie lokalu z zasobów miasta. System ten pozwoli również samym zainteresowanym dokonać oceny własnych szans na wynajęcie lokalu w szerszej perspektywie czasowej.

Proponowane zasady porządkują również kwestie podnoszone przez samych wnioskodawców w obszarze zamian lokali czy przeznaczania części odzyskiwanego zasobu mieszkaniowego do remontu na koszt własny przyszłego najemcy.

Komentarz Anny Lewandowskiej

Gminy mają ustawowy obowiązek zapewnienia mieszkań swoim mieszkańcom. Dotyczy on tych najuboższych, najsłabszych, chorych, tych, którym się w życiu nie powiodło. Dlatego miejskie mieszkania trzeba dzielić sprawiedliwie, nie dając forów krzykaczom i cwaniaczkom. Decyzje o ich przydziale nie powinny zależeć od intuicji czy zmęczenia urzędników. Mam nadzieję, że proponowane przez ratusz zmiany wprowadzą naprawdę zdrowe zasady. Radnych proszę, żeby w końcu przeczytali projekt, a dyskutując nad nim, nie toczyli kolejnej politycznej awantury, a kierowali się rzeczywistymi interesami miasta i jego mieszkańców.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów