Cudownie uratowane husky. Romantyczna historia na zmarzniętej Wiśle

rg, am
29.01.2012 , aktualizacja: 31.01.2012 22:25
A A A Drukuj
Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle
Ona - wpadła do lodowatej wody. On - stał bezradnie i starał się jej dodać otuchy. A wszystko kilkadziesiąt metrów od brzegu, na kruchym, zdradliwym lodzie.
Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle
Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle
Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle
Strażacy ratują psa husky, który utknął na krze na Wiśle
Cała historia wydarzyła się w niedzielę na Wiśle, niedaleko Grabówki. Jej bohaterami zostały dwa husky, które wpadły w lodową pułapkę. Było przed południem, gdy przypadkowy przechodzień zauważył psa stojącego daleko od brzegu na popękanym lodzie i wpatrującego się w jeden punkt. Okazało się, że ten punkt to głowa drugiego husky - suki, która próbowała wydostać się - jak się okazało z powodzeniem - z przerębla. W tym momencie mężczyzna zaalarmował "Gazetę".

- Pomóżcie im jakoś - zwrócił się do nas, jego głos brzmiał dramatycznie.

A zwierzaki, zmoczone i przerażone, przez kilkadziesiąt minut próbowały wrócić na ląd, ale im bliżej były brzegu, tym lód stawał się coraz bardziej kruchy. Szły więc wzdłuż rzeki w kierunku starego mostu.

Wkrótce lód załamał się pod psem, który tylko jakimś cudem wydostał się na powierzchnię. Na tyle skutecznie się jednak wystraszył, że stanął na lodzie i nie chciał się zbliżyć do brzegu. Suczka, która w międzyczasie wyszła na ląd, biegała, szczekała i piszczała, nawołując pomocy. I na szczęście pomoc przyszła w porę. Przyjechali strażacy zawiadomieni przez "Gazetę". Przy pomocy specjalnych sanek wyciągnęli zmoczonego i zmarzniętego psiaka. - Był bardzo wystraszony. Początkowo nie chciał wejść na sanie. Około godziny wyciągaliśmy go na brzeg, po czym oba czworonogi nam... czmychnęły - opowiada rzecznik płockich strażaków Jacek Starczewski. - Widać było, że są bardzo zadbane, więc musiały wyrwać się komuś na spacer. Mam nadzieję, że po takich przeżyciach wróciły bezpiecznie do domu. Trzymając się z dala od wody...

Podziel się

  • 48 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy