Rozweselmy płockie ronda. A niech tam - postawmy... dzwon na "dzwonie"
01.02.2012
, aktualizacja: 31.01.2012 21:33
Niech nasze ronda będą ciekawsze. Niech - wzorem Hiszpanii czy Francji - na każdym z nich stanie jakiś element, rzeźba - proponuje czytelnik. Podoba nam się ten pomysł.
Bo idea jest prosta i nie musi być kosztowna w realizacji. Poza tym, na świecie tak się robi. Na przykład na Majorce każde rondo na drodze ekspresowej wygląda inaczej. Na jednym stoją imitacje maszyn budowlanych i figury drogowców, które sprawiają wrażenie, że wciąż w tym miejscu trwa budowa. Na innym są figury zwierząt, na kolejnym - współczesne, podświetlone rzeźby.
- Nie musimy iść śladem stolicy, która słynie z tzw. rzeźby społecznej i palmy na rondzie de Gaulle'a - przekonuje czytelnik. - Można sięgnąć po przykład Rybnika.
Miasto to ma wiele rond. Wyspa każdego wygląda inaczej, choć większość jest urządzona przy pomocy zieleni, ale w sposób nieporównywalny do płockiego. Jedno jest zielonym pagórkiem pokrytym kolorowymi piłkami.
Zalet takiego zróżnicowania jest wiele. Ciekawa aranżacja uatrakcyjnia otoczenie i poprawia bezpieczeństwo. Kierowcy trudniej jest się zamyślić i łatwiej odnajduje się na drodze.
Zresztą sięgnęliśmy do wytycznych w sprawie projektowania skrzyżowań drogowych i okazuje się, że zaleca się takie zagospodarowanie wyspy ronda, które może być charakterystycznym punktem ułatwiającym orientację w terenie. Przecież łatwiej wytłumaczyć przejezdnemu, że na nowy most w Płocku ma skręcić na rondzie z dzwonem na środku niż wypatrywać tabliczki "rondo im. Wojska Polskiego".
Z wytycznych wynika, że zagospodarowanie ronda nie sprowadza się do ustalenia jego kolorystyki i zieleni o różnej wysokości, ale do kombinacji różnych materiałów i elementów kształtujących krajobraz. Mogą być to nawet grupy drzew i mała architektura. Rondo może łączyć "funkcje ruchowe z funkcjami pobytu mieszkańców". W Płocku pewnie do tego nie dojdzie, ale sami zobaczcie, jak wygląda rondo im. generała Jerzego Ziętka w Katowicach, czyli Rondo Sztuki z klubem i kolorową fontanną (na zdj.).
Warunek jest taki, by obiekty nie stanęły w świetle drogi i agresywnie nie odrywały oczu kierowcy od drogi. Nie uda się więc nic postawić na rondzie na Tokarach, czyli rondzie im. 19. Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa (swoją drogą, wątpię, czy wszyscy płocczanie kojarzą tę nazwę). Ale bez problemu można zrobić coś z tzw. dzwonem - skrzyżowaniem powszechnie nazywanym tak z powodu zatrważającej liczby stłuczek, do których doszło tu po jego otwarciu. Właśnie jakiś... dzwon można by postawić na pamiątkę urzędników, którzy do tego dopuścili. Pytanie tylko, jak zareagują środowiska kombatanckie? Przecież to rondo Wojska Polskiego.
Pomysł czytelnika podoba nam się także dlatego, że nie widzi on na rondach miejsca na kolejne poważne pomniki kolejnych zasłużonych postaci.
- Nie musimy iść śladem stolicy, która słynie z tzw. rzeźby społecznej i palmy na rondzie de Gaulle'a - przekonuje czytelnik. - Można sięgnąć po przykład Rybnika.
Miasto to ma wiele rond. Wyspa każdego wygląda inaczej, choć większość jest urządzona przy pomocy zieleni, ale w sposób nieporównywalny do płockiego. Jedno jest zielonym pagórkiem pokrytym kolorowymi piłkami.
Zalet takiego zróżnicowania jest wiele. Ciekawa aranżacja uatrakcyjnia otoczenie i poprawia bezpieczeństwo. Kierowcy trudniej jest się zamyślić i łatwiej odnajduje się na drodze.
Zresztą sięgnęliśmy do wytycznych w sprawie projektowania skrzyżowań drogowych i okazuje się, że zaleca się takie zagospodarowanie wyspy ronda, które może być charakterystycznym punktem ułatwiającym orientację w terenie. Przecież łatwiej wytłumaczyć przejezdnemu, że na nowy most w Płocku ma skręcić na rondzie z dzwonem na środku niż wypatrywać tabliczki "rondo im. Wojska Polskiego".
Z wytycznych wynika, że zagospodarowanie ronda nie sprowadza się do ustalenia jego kolorystyki i zieleni o różnej wysokości, ale do kombinacji różnych materiałów i elementów kształtujących krajobraz. Mogą być to nawet grupy drzew i mała architektura. Rondo może łączyć "funkcje ruchowe z funkcjami pobytu mieszkańców". W Płocku pewnie do tego nie dojdzie, ale sami zobaczcie, jak wygląda rondo im. generała Jerzego Ziętka w Katowicach, czyli Rondo Sztuki z klubem i kolorową fontanną (na zdj.).
Warunek jest taki, by obiekty nie stanęły w świetle drogi i agresywnie nie odrywały oczu kierowcy od drogi. Nie uda się więc nic postawić na rondzie na Tokarach, czyli rondzie im. 19. Pułku Piechoty Odsieczy Lwowa (swoją drogą, wątpię, czy wszyscy płocczanie kojarzą tę nazwę). Ale bez problemu można zrobić coś z tzw. dzwonem - skrzyżowaniem powszechnie nazywanym tak z powodu zatrważającej liczby stłuczek, do których doszło tu po jego otwarciu. Właśnie jakiś... dzwon można by postawić na pamiątkę urzędników, którzy do tego dopuścili. Pytanie tylko, jak zareagują środowiska kombatanckie? Przecież to rondo Wojska Polskiego.
Pomysł czytelnika podoba nam się także dlatego, że nie widzi on na rondach miejsca na kolejne poważne pomniki kolejnych zasłużonych postaci.
- 34 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Rozweselmy płockie ronda. A niech tam - postawm...
xsl
01.02.12, 07:32
Ja wiedziałem, że tak będzie...Nie wiedziałem, że tak szybko.Rondo "Dzwon Huberta Woźniaka"Kobiety będą za Tobą szalały. Swoje obsesje załatwiaj chłopie przy pomocy lekarzy a nie obnoś się z»
-
Rozweselmy płockie ronda. A niech tam - postawm...
silverstone3
01.02.12, 07:51
Mam propozycję.Na każdym rondzie postawmy po dwie figury zwierzaków.Proponuję żółwia i barana bo one najlepeij odzwierciedlają płockich kierowców:)»
Najczęściej czytane24 htydzień





