Teatr nasz widzieli ogromny

Małgorzata Siuta
2009-03-02 , aktualizacja: 02.03.2009 19:37
A A A Drukuj
W górnym foyer można było się poczuć prawie jak w Paryżu Fot. Ireneusz Cieślak / AG W górnym foyer można było się poczuć prawie jak w Paryżu
To niesamowite, niemożliwe, super - wykrzykiwali uczestnicy niedzielnego spaceru po płockim teatrze. Nic dziwnego - w ciągu prawie trzech godzin zwiedzili budynek, od piwnic aż po dach. I to dosłownie
Dyrektor teatru Marek Mokrowiecki z zaangażowaniem prezentował pracownię perukarską
Fot. Ireneusz Cieślak / AG
Dyrektor teatru Marek Mokrowiecki z zaangażowaniem prezentował pracownię perukarską
Marek Szala i gondola jego autorstwa, która zagra w przedstawieniu
Fot. Ireneusz Cieślak / AG
Marek Szala i gondola jego autorstwa, która zagra w przedstawieniu "Sługa dwóch panów"
Niektórzy sami postanowili poprzymierzać się do teatralnych eksponatów
Fot. Ireneusz Cieślak / AG
Niektórzy sami postanowili poprzymierzać się do teatralnych eksponatów
Architekt Adam Nawrot zna na wylot każdy fragment budynku, także magazyn z rekwizytami
Fot. Ireneusz Cieślak / AG
Architekt Adam Nawrot zna na wylot każdy fragment budynku, także magazyn z rekwizytami
Miejsc, które mogli zobaczyć, nie znają nawet stali bywalcy teatru. Rzadko trafia się okazja, żeby zobaczyć, jak wygląda zaplecze sceny, garderoby aktorów, kabiny akustyka czy magazyn rekwizytów.

Wszystko to stanęło otworem przed grupą 30 osób, które odpowiedziały na nasz apel. Kilkanaście dni temu napisaliśmy o pomyśle płockiego projektanta wnętrz, właściciela pracowni Alta Adriana Brudnickiego. Jest pasjonatem płockiej architektury i postanowił nią zarazić innych mieszkańców miasta. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi mu o katedrę czy Stary Rynek. Przeciwnie, ma zamiar zafascynować ludzi budynkami, które powstały niedawno. Takimi, o których wiemy najmniej.

Zasada była prosta. W spacerze mogło wziąć udział 30 osób. Pomysłodawca akcji postanowił, że zabierze tych, którzy jako pierwsi odpowiedzą na pytanie związane z celem "wycieczki". Na odzew długo nie musiał czekać. Komplet był już pierwszego dnia po tym, jak podaliśmy pytanie na łamach "Gazety".

Spacerowicze spotkali się przy Antypodkowie tuż przed godz. 10 rano. Odznaczyli się na liście, odebrali identyfikatory i już można było zaczynać.

Najpierw o historii Nowego Rynku i Antypodkowy opowiedział Bogumił Trębala, współautor książki "Z dziejów budownictwa płockiego". Jedna z ciekawostek dotyczyła dębów rosnących po stronie sklepu meblowego. Kto wie, że mają aż 130 lat!

Przed wejściem do teatru uczestnicy spotkania przepytali Adama Nawrota, architekta, współtwórcę projektu przebudowy teatru. Musiał się solidnie tłumaczyć, dlaczego bryła budynku ma właśnie taki kształt i kolor. Szary i nudny - według spacerowiczów. Grafitowy i uniwersalny - zdaniem projektanta. We wnętrzu grupę "przejął" dyrektor Marek Mokrowiecki. Główny hol był tylko przygrywką. Prosto z niego dyrektor zaprowadził "wycieczkę" do piwnic. Najpierw pod scenę główną. Inżynier teatru Zbigniew Moskwa zaprezentował, jak działa winda, którą aktorzy mogą wjechać na scenę, pokazał niszę, w której mieści się orkiestron. Okrzyki radości wywołała wizyta pod sceną. To tam składowana jest część rekwizytów używanych podczas spektakli. Sztuczne ciasta, stare radia i płyty, zastawa stołowa jak z babcinego kredensu. Panie najbardziej interesowały się wieszakami z sukniami. Panowie wymachiwali szablami i przymierzali czapki policjantów. W pracowni modelarskiej zachwyt wzbudziły suszące się właśnie i pachnące farbą świeżutkie wędliny. Sporo osób dopytywało o naturalnych rozmiarów gondolę, która niebawem zagra w przedstawieniu.

Potem były jeszcze między innymi pralnia, pracownia fryzjerska, studio nagrań, gabinet dyrektora. I wędrówka po nieskończonych labiryntach korytarzy. Grupka śmiałków weszła nawet po drabinie na dach.

Następny spacer - już 4 kwietnia. Tym razem będziemy poznawać tajemnice amfiteatru. O tym, jak zakwalifikować się na "wycieczkę", napiszemy wkrótce.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Teatr nasz widzieli ogromny reumat 02.03.09, 20:15

    O ile dobrze pamiętam, to ten spacer miał odkryć tajemnice architektury danego budynku, a nie suszące się sztuczne kiełbasy.»

  • Re: Teatr nasz widzieli ogromny zieloonomi 02.03.09, 21:11

    No i miała być relacja z wyprawy, a nie zdjęcia osób. Miałam nadzieję, żechociaż na zdjęciach będzie można zobaczyć trochę więcej. Romaniej, czyżby Ciebie tam zabrakło?»