Pisali na niej Tołstoj i Twain, a dziś płoccy policjanci
26.07.2010
, aktualizacja: 26.07.2010 20:17
A teraz spiszemy pani zeznania - oznajmia, miły skądinąd, policjant. Kładzie dłonie na klawiszach gigantycznej maszyny. I bach, bach, tłucze z prędkością karabinu maszynowego. - O, przepraszam. Taśma się zacina - mówi, a ja uświadamiam sobie, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz na żywo widziałam takie urządzenie w akcji.
Bo w telewizji widuję maszynę dość często - na tym urządzeniu różne ważne papiery wypełniał czasem porucznik Borewicz. W internecie można natomiast wyczytać, że na maszynie pisał Tołstoj. I Prus. Mark Twain napisał na niej "Przygody Tomka Sawyera". Tak, tak, on zawsze był oryginałem, nie stronił od technicznych nowinek. Tyle że było to w latach 70. XIX w.
Zeznania w dość pospolitej sprawie składałam w płockiej komendzie już dobrych kilka tygodni temu. O maszynie do pisania wielkości wyżymaczki przypomniałam sobie dopiero teraz, gdy cały kraj obiegły wieści: koniec z biurokracją w policji! Rewolucja w dochodzeniach! Nadchodzi era e-Posterunku!
Jeśli jeszcze nie słyszeliście: e-Posterunek to program, który za 289 tys. zł napisało dla polskiej policji wyłonione w drodze przetargu konsorcjum firm Wasko SA i NetLine Group. Laptopa z właśnie takim programem, aparat cyfrowy i drukarkę mają dostać w tym roku policjanci z sekcji kryminalnych, dochodzeniowo-śledczych i drogowych komend w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Warszawie. Do 2011 r. - ze wszystkich pozostałych.
- Obecnie policjanci prowadzący dochodzenia przy jednej sprawie wypełniają około 115 różnych dokumentów, łącznie z tymi, które dotyczą statystyki. Program e-Posterunek zmniejszy biurokrację i uprości procedury związane z dokumentowaniem czynności, jakie wykonuje funkcjonariusz - podkreślał na łamach najróżniejszych mediów inspektor Andrzej Matejuk, komendant główny policji.
Policjant będzie mógł wprowadzić dane dotyczące konkretnej sprawy, a program sam je rozpozna i umieści w różnego rodzaju rubrykach, które do tej pory mundurowy musiał mozolnie wypisać. Będzie mógł na miejscu przestępstwa przesłuchać pokrzywdzonego czy świadków i od razu wydrukować protokoły, które da im do podpisania, nie trzeba będzie tych wszystkich ludzi wzywać do komendy. Protokoły mają być także bardziej przejrzyste, bo e-Posterunek zawiera specjalistyczne katalogi z informacjami, dzięki którym policjant precyzyjniej opisze np. dowody rzeczowe: użyte w rozboju broń czy nóż albo skradzioną biżuterię czy obraz.
No i jak to wszystko pogodzić? Skonstruowaną w 1867 r. maszynę i e-Posterunek. Przyznam, że mnie jest ciężko. Ba, policjantom z płockiej komendy także nie jest łatwo.
- Byłoby naprawdę super. Laptop z tym programem dla każdego... Wspaniale... - rozmarza się jeden z mundurowych (prosi, by nie wymieniać jego nazwiska, pracuje w jednej z sekcji, które do 2011 r. mają być obdarowane). - W tym momencie do jednej sprawy, takiej najprostszej, z jednym zdarzeniem, z jednym podejrzanym i jednym zarzutem muszę wypełnić przy jej rozpoczęciu cztery druki związane ze statystyką, kartki formatu A4 zadrukowane po obu stronach. I sześć podobnych na zakończenie postępowania. Mówię tylko o statystyce, nie o papierach dotyczących bezpośrednio sprawy. Więcej podejrzanych, zarzutów, zdarzeń i tych papierków robi się kilkadziesiąt.
- W tym momencie wkładam ten e-Posterunek między bajki. Pamiętam, jak pięć lat temu montowali w komendzie światłowody - zaznacza niemal natychmiast nasz rozmówca. - I mówili: do końca roku na każdym biurku będzie tu stał komputer. Nie będzie leżał ani jeden papier. Pięć lat minęło. I nic się nie zmieniło. W naszej sekcji na siedmiu policjantów jest jeden porządny komputer stacjonarny, o dostępie do internetu wiem tyle, że w komendzie ma go komendant, rzecznik, może jeszcze kilku. Ja w każdym razie piszę wszystko ręcznie. Długopis, dużo cierpliwości. I daję radę.
- Pomysł, żeby wybawić policję od zmory biurokracji, funkcjonuje już od dawna, sposoby też były już różne - wspomina inny pracownik komendy. - Zawsze okazuje się jednak, że druczek musi być, bo to potem do akt trzeba dołączyć, jakaś podkładka być musi... I papiery zostawały.
No dobrze, papiery. Ale dlaczego wypełniane jak za Marka Twaina? - Nie no, z tym nie jest aż tak źle - uśmiecha się Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej komendy. - W komendzie w każdym pokoju jest komputer, i nie jest to, jak jeszcze do niedawna, sprzęt wiekowy, i w dodatku przyniesiony z domu przez któregoś z funkcjonariuszy. Pracuje na nich większość policjantów. Z dostępem do internetu jest faktycznie trochę gorzej, bo do stacji z dostępem do policyjnych baz danych nie można, ze względów bezpieczeństwa, dołączać zwykłej sieci. Ale w każdym wydziale jednak jest komputer z dostępem do sieci.
No więc skąd te maszyny? - Tu chodzi o samych policjantów. Niektórzy z nich po prostu są bardzo przywiązani do tej formy pracy - przyznaje niezależnie dwóch naszych informatorów. - Deklarują, że maszyny będą bronić jak niepodległości.
Zeznania w dość pospolitej sprawie składałam w płockiej komendzie już dobrych kilka tygodni temu. O maszynie do pisania wielkości wyżymaczki przypomniałam sobie dopiero teraz, gdy cały kraj obiegły wieści: koniec z biurokracją w policji! Rewolucja w dochodzeniach! Nadchodzi era e-Posterunku!
Jeśli jeszcze nie słyszeliście: e-Posterunek to program, który za 289 tys. zł napisało dla polskiej policji wyłonione w drodze przetargu konsorcjum firm Wasko SA i NetLine Group. Laptopa z właśnie takim programem, aparat cyfrowy i drukarkę mają dostać w tym roku policjanci z sekcji kryminalnych, dochodzeniowo-śledczych i drogowych komend w Krakowie, Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu i Warszawie. Do 2011 r. - ze wszystkich pozostałych.
- Obecnie policjanci prowadzący dochodzenia przy jednej sprawie wypełniają około 115 różnych dokumentów, łącznie z tymi, które dotyczą statystyki. Program e-Posterunek zmniejszy biurokrację i uprości procedury związane z dokumentowaniem czynności, jakie wykonuje funkcjonariusz - podkreślał na łamach najróżniejszych mediów inspektor Andrzej Matejuk, komendant główny policji.
Policjant będzie mógł wprowadzić dane dotyczące konkretnej sprawy, a program sam je rozpozna i umieści w różnego rodzaju rubrykach, które do tej pory mundurowy musiał mozolnie wypisać. Będzie mógł na miejscu przestępstwa przesłuchać pokrzywdzonego czy świadków i od razu wydrukować protokoły, które da im do podpisania, nie trzeba będzie tych wszystkich ludzi wzywać do komendy. Protokoły mają być także bardziej przejrzyste, bo e-Posterunek zawiera specjalistyczne katalogi z informacjami, dzięki którym policjant precyzyjniej opisze np. dowody rzeczowe: użyte w rozboju broń czy nóż albo skradzioną biżuterię czy obraz.
No i jak to wszystko pogodzić? Skonstruowaną w 1867 r. maszynę i e-Posterunek. Przyznam, że mnie jest ciężko. Ba, policjantom z płockiej komendy także nie jest łatwo.
- Byłoby naprawdę super. Laptop z tym programem dla każdego... Wspaniale... - rozmarza się jeden z mundurowych (prosi, by nie wymieniać jego nazwiska, pracuje w jednej z sekcji, które do 2011 r. mają być obdarowane). - W tym momencie do jednej sprawy, takiej najprostszej, z jednym zdarzeniem, z jednym podejrzanym i jednym zarzutem muszę wypełnić przy jej rozpoczęciu cztery druki związane ze statystyką, kartki formatu A4 zadrukowane po obu stronach. I sześć podobnych na zakończenie postępowania. Mówię tylko o statystyce, nie o papierach dotyczących bezpośrednio sprawy. Więcej podejrzanych, zarzutów, zdarzeń i tych papierków robi się kilkadziesiąt.
- W tym momencie wkładam ten e-Posterunek między bajki. Pamiętam, jak pięć lat temu montowali w komendzie światłowody - zaznacza niemal natychmiast nasz rozmówca. - I mówili: do końca roku na każdym biurku będzie tu stał komputer. Nie będzie leżał ani jeden papier. Pięć lat minęło. I nic się nie zmieniło. W naszej sekcji na siedmiu policjantów jest jeden porządny komputer stacjonarny, o dostępie do internetu wiem tyle, że w komendzie ma go komendant, rzecznik, może jeszcze kilku. Ja w każdym razie piszę wszystko ręcznie. Długopis, dużo cierpliwości. I daję radę.
- Pomysł, żeby wybawić policję od zmory biurokracji, funkcjonuje już od dawna, sposoby też były już różne - wspomina inny pracownik komendy. - Zawsze okazuje się jednak, że druczek musi być, bo to potem do akt trzeba dołączyć, jakaś podkładka być musi... I papiery zostawały.
No dobrze, papiery. Ale dlaczego wypełniane jak za Marka Twaina? - Nie no, z tym nie jest aż tak źle - uśmiecha się Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej komendy. - W komendzie w każdym pokoju jest komputer, i nie jest to, jak jeszcze do niedawna, sprzęt wiekowy, i w dodatku przyniesiony z domu przez któregoś z funkcjonariuszy. Pracuje na nich większość policjantów. Z dostępem do internetu jest faktycznie trochę gorzej, bo do stacji z dostępem do policyjnych baz danych nie można, ze względów bezpieczeństwa, dołączać zwykłej sieci. Ale w każdym wydziale jednak jest komputer z dostępem do sieci.
No więc skąd te maszyny? - Tu chodzi o samych policjantów. Niektórzy z nich po prostu są bardzo przywiązani do tej formy pracy - przyznaje niezależnie dwóch naszych informatorów. - Deklarują, że maszyny będą bronić jak niepodległości.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





