, ostatnia aktualizacja 2008-04-07 10:15
Pływaczka MZOS Płock Katarzyna Żołnowska jako jedyna z płockiego klubu stanęła na podium mistrzostw Polski seniorów. W Ostrowcu Świętokrzyskim po fantastycznym boju na morderczym dystansie 400 m st. zmiennym wywalczyła srebrny medal.
Niespełna 18-letnia uczennica płockiej Jagiellonki jest już wielką pływaczką. Latem była już mistrzynią Polski seniorów. Teraz na morderczym dystansie 400 m st. zmiennym znów pokazała niesamowity charakter.
W Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie rozgrywane są mistrzostwa Polski seniorów, drugiego dnia zawodów stoczyła zacięty bój o medal ze szczecinianką Katarzyną Baranowską. To one nadawały ton walce. I na mecie zameldowały się jako pierwsze. Wygrała Baranowska, ale Kasia Żołnowska i tak nie posiadała się ze szczęścia. Zdobyła srebro z fantastyczną życiówką 4.48,72 min.
- Jakie sa konsekwencje mojego medalu? Na razie nie wiem - przyznała Żołnowska. - Cieszę się z rekordu i tyle. Nie rozmawiałam jeszcze z trenerem kadry, więc nic nie wiem o przygotowaniach do głównych imprez.
W komunikatach sędziowskich jednak przy wyniku płocczanki widnieje wypełnienie minimum uprawniającego ją do startu w młodzieżowych mistrzostwach świata. - Tak sędziowie napisali, ale jestem przekonana, że mój rocznik [1990] jest o rok za stary na te zawody. Zobaczymy, co wymyślą - dodała ze śmiechem.
Po mistrzostwach Kasia wraca do domu, bo od początku roku szkolnego większość czasu spędzała na zgrupowaniach kadry.
- Skończyło się. Znów będę zarywała noce, bo przecież muszę jakoś drugi semestr zaliczyć - powiedziała.
W Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie rozgrywane są mistrzostwa Polski seniorów, drugiego dnia zawodów stoczyła zacięty bój o medal ze szczecinianką Katarzyną Baranowską. To one nadawały ton walce. I na mecie zameldowały się jako pierwsze. Wygrała Baranowska, ale Kasia Żołnowska i tak nie posiadała się ze szczęścia. Zdobyła srebro z fantastyczną życiówką 4.48,72 min.
- Jakie sa konsekwencje mojego medalu? Na razie nie wiem - przyznała Żołnowska. - Cieszę się z rekordu i tyle. Nie rozmawiałam jeszcze z trenerem kadry, więc nic nie wiem o przygotowaniach do głównych imprez.
W komunikatach sędziowskich jednak przy wyniku płocczanki widnieje wypełnienie minimum uprawniającego ją do startu w młodzieżowych mistrzostwach świata. - Tak sędziowie napisali, ale jestem przekonana, że mój rocznik [1990] jest o rok za stary na te zawody. Zobaczymy, co wymyślą - dodała ze śmiechem.
Po mistrzostwach Kasia wraca do domu, bo od początku roku szkolnego większość czasu spędzała na zgrupowaniach kadry.
- Skończyło się. Znów będę zarywała noce, bo przecież muszę jakoś drugi semestr zaliczyć - powiedziała.
