, ostatnia aktualizacja 2009-03-27 21:15
Do płockiego ogrodu zoologicznego przyjechał toko czarnoskrzydły. To kolejny okaz, którym mogą się pochwalić tylko nieliczne ogrody w kraju.
Płockie zoo i jego dyrektor Aleksander Niweliński co chwila udowadniają, że są w ogólnopolskiej czołówce.
Miesiąc temu pisaliśmy o sukcesie Niwelińskiego na arenie europejskiej - został przedstawicielem Polskiej Rady Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych w EAZA - Europejskim Stowarzyszeniu Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. Zaszczyty nie dziwią, jeśli wziąć po uwagę statystyki - w ub.r. nasze zoo odwiedziło blisko 200 tys. osób!
Ale dyrektor nie spoczywa na laurach. Po orłanie dalekowschodnim, pandzie małej i korońcu plamoczubym, zwierzętach, którymi mogą się poszczycić jedynie dwa czy trzy ogrody w kraju, trafił do nas kolejny wyjątkowy okaz. Toko czarnoskrzydły przyjechał z Czech. Jest niespełna rocznym samcem, który swoim towarzystwem umili czas zadomowionym już u nas trzem samicom.
- Toko należy do rodziny dzioborożców, jest ptakiem, któremu grozi wyginięcie - mówi Aleksander Niweliński. - Niezwykle zwinny, wszystkożerny, nie pogardzi zarówno owocami, jak i małym wężem. Na wolności występuje głównie w Afryce. Oprócz nas przedstawicieli tego gatunku ma tylko ogród w Krakowie.
Miesiąc temu pisaliśmy o sukcesie Niwelińskiego na arenie europejskiej - został przedstawicielem Polskiej Rady Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych w EAZA - Europejskim Stowarzyszeniu Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. Zaszczyty nie dziwią, jeśli wziąć po uwagę statystyki - w ub.r. nasze zoo odwiedziło blisko 200 tys. osób!
Ale dyrektor nie spoczywa na laurach. Po orłanie dalekowschodnim, pandzie małej i korońcu plamoczubym, zwierzętach, którymi mogą się poszczycić jedynie dwa czy trzy ogrody w kraju, trafił do nas kolejny wyjątkowy okaz. Toko czarnoskrzydły przyjechał z Czech. Jest niespełna rocznym samcem, który swoim towarzystwem umili czas zadomowionym już u nas trzem samicom.
- Toko należy do rodziny dzioborożców, jest ptakiem, któremu grozi wyginięcie - mówi Aleksander Niweliński. - Niezwykle zwinny, wszystkożerny, nie pogardzi zarówno owocami, jak i małym wężem. Na wolności występuje głównie w Afryce. Oprócz nas przedstawicieli tego gatunku ma tylko ogród w Krakowie.
