Kibice Legii zdemolowali stadion Wisły. Wydarzyło się w trzecim tygodniu czerwca...

dd
24.06.2011 , aktualizacja: 29.07.2011 17:35
A A A Drukuj
Jesteś ciekaw, co działo się 5, 7, a może 9 lat temu? Chcesz sobie przypomnieć, jak wyglądał wtedy Płock, jak wyglądali obecni politycy, co się budowało? Zapraszamy do oglądania Płocka sprzed lat.

Pisaliśmy w "Gazecie":

Powstałą na bazie upadłego Coteksu spółkę, zatrudniającą ponad 160 osób, w najbliższych miesiącach czeka ciężka walka o przetrwanie

Cotexpol ruszył na początku kwietnia, tuż po zakończeniu produkcji przez upadłą spółkę Cotex. Pracę w niej straciło ponad 750 osób. Setka z nich została przyjęta do Cotexpolu. Nowa spółka dzierżawi zarówno halę, jak i maszyny po Coteksie. Teraz firma należąca do Jarosława Witkowskiego, biznesmena z Wałbrzycha, zatrudnia 160 osób. Umowy o pracę mają tylko do końca tygodnia.

- Będziemy nadal działać, mamy kontrakty i zamówienia, produkujemy głównie do Niemiec i Francji - zapewnia prezes Cotexpolu Józef Janicki, przed laty wicedyrektor ds. produkcji w państwowym Coteksie. - Prowadzimy też rozmowy na temat kontraktów w listopadzie i grudniu.

Za kilka dni nastąpi ocena pracowników, część straci posady, w ich miejsce przyjdą nowi. O jaką grupę chodzi?

- Będzie to drobna wymiana, tylko w granicach kilkunastu osób - wyjaśnia wiceprezes spółki Sławomir Dorabialski. - Nie ze wszystkich jesteśmy zadowoleni, słabych widać w systemie akordowym. Ale trzon się nie zmieni. A docelowo, czyli jak będzie więcej zamówień, chcemy zatrudniać w sumie ok. 250 osób.

Ale to optymistyczne plany, realia są bardziej bolesne. Cotexpol ma problemy finansowe, za kwiecień zapłacił szwaczkom w terminie, czyli do 10 maja, ale za maj - większość załogi otrzymała już tylko zaliczki po 500 zł.

- Mieliśmy duże zamówienie, za które dopiero teraz kontrahent zapłacił - tłumaczy Janicki. - Wypłacimy zaległości za maj i przypuszczam, że za czerwiec wypłaty będą już o czasie. Pensje to nasz zdecydowanie najważniejszy składnik kosztów działalności - 40-50 proc.

Nowa firma chce kupić maszyny dzierżawione od syndyka upadłej spółki. Halę produkcyjną dzierżawi z kolei na 5 lat od syndyka zakładu państwowego. Obowiązuje jednak sześciomiesięczne wypowiedzenie. Szefowie spółki przyznają, że jeśli syndyk sprzeda halę i nowy nabywca - odpukać - będzie miał jakieś plany i zażąda jej opuszczenia. Może się znaleźć w opałach. Nie byłoby proste znalezienie nowej siedziby dla dziewiarskiej fabryki.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Kibice Legii zdemolowali stadion Wisły. Wydarzy... gregter48 31.07.11, 02:02

    Przepracowalem w Cotexe kilkanascie lat (od poczatku jego budowy). Byl to zaklad ktory dawal zatrudnienie wielu kobietom z Plocka i wojewodztwa. Szkoda ze skonczylo sie jego upadloscia, ale »